-
Liczba zawartości
4856 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
21
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez LESKOS
-
Poszukiwane zdjęcie / grafika - portret Edwarda Eppnera
LESKOS odpowiedział Krzysztof Skórka → na temat → ZEGARY
Tu orginalny jpeg, rozmiar 614x741 pix -
Święta coraz bliżej ... 🥰❤️ Spokojnych i wesołych !
-
Tarcza nie jest w tragicznym stanie. Nie ma też śladu po odpryskach w związku z niewłaściwymi warunkami przechowywania zegara (duże różnic temperatur i wilgoci). Te uszkodzenia u ciebie to efekt niewłaściwie przeprowadzonej próby czyszczenia werniksu i nieznajomości technik konserwacji materiałów. No cóż proponował bym nie ingerować dalej. Jedynie można (ale to do rozważenia ) położyć jedną cieniutką warstwę werniksu olejnego do pozwoli w przyszłości (widzimy to odsłonięte Gesso) na delikatne przecieranie tarczy co parę lat i nie niszczenie dalsze cyfr, a także zabezpieczy przed wyblaknięciem. Oczywiście najlepiej byłoby się zwrócić do jakiegoś znajomego z pracowni konserwacji malarstwa olejnego o pomoc. No ale to już wyższa szkoła jazdy. Ps .załączam zdjęcie fragmentu tarczy, którą ja konserwowałem - stan początkowy. Widać tu łuszczenie i odpadanie gesso od podłoża. Ktoś próbował ratować i pomalował całość tarczy akrylowym lakierem bezbarwym, co tylko pogorszyło i przyśpieszyło proces . Stąd było konieczne jej usunięcie wraz ze starym werniksem, naprawa ubytków i nałożenie werniksu właściwego rodzaju - powtórne. Ot taka ciekawostka.
-
Zbyt mała waga może spowodować po jakimś czasie kolizję palet wychwytu z zębami koła wychwytowego. zawsze powinno być koło 25-30% więcej wagi niż ta minimalna pamiętajcie o tym . Większość chodzików pracuje na wagach 1100-1150g, bijące 1400-1450g, zegary wiedeńskie mają tak o 150 do 200 g mniejsze wagi ale też konstrukcja jest dużo delikatniejsza … taka drobna uwaga 😉😁
-
Nie twierdzę że nie . Kilkukrotnie miałem w ręce oryginalną nie "dotykaną" tarczę i tam było proste Gesso. Podejrzewam, że jako wyrób "ekonomiczny" na początku rozwijania produkcji był robiony po taniości - może i zlecony jakiemuś lokalnemu "artyście" i nie miał zbyt dużej wytrzymałości na wpływ czasu. Myślę, że wiele takich tarcz zostało wymienionych lub zostało powtórnie pokrytych tym razem farbą. Problem z taką farbą olejną był taki, że nie za bardzo tusz na niej się trzymał i trzeba było cyferki robić farbą olejną co nie jest łatwe (próbowałem - no ale artystą nie jestem 😉) Gesso za to pięknie wchłania zwykły tusz, a też z kolei ten nie rozmazuje się pod klasycznym werniksem - cała filozofia... Ps bloczek mam podobny jak kolega - nie pełny ... ale to szczegół bo stosowano i takie i takie
-
To nie jest to farba olejna tylko podkład pod farbę olejną - gesso (np dla przygotowania powierzchni pod obrazy), na wypolerowaną powierzchnie nanoszono cyfry po czym werniksowano. starałem się robić podobnie, a gesso zrobiłem sam na bazie wapna wiedeńskiego. Ostrożnie z werniksem - żadnych syntetyków. W sklepach dla artystów plastyków poradzą jaki dobrać. Cieniutką warstwą można kłaść dwa razy do uzyskania matującej lekko satynowej powierzchni. pomocne linki: https://sklepmatejko.pl/index.php?fc=module&module=leoproductsearch&controller=productsearch&txt_not_found=Nie+znaleziono+produktów&leoproductsearch_static_token=36cee84239e96b8bcecf6d7274e059fb&search_query=werniks https://szaldlaplastykow.pl/pl/szukaj?controller=search&s=werniks https://sklepmatejko.pl/index.php?fc=module&module=leoproductsearch&controller=productsearch&txt_not_found=Nie+znaleziono+produktów&leoproductsearch_static_token=36cee84239e96b8bcecf6d7274e059fb&search_query=gesso Trzeba przeprowadzić masę prób ... nie ma jednoznacznego przepisu . Najlepiej na starym kawałku blachy - może być ocynkowana podkładka pod piec albo nawet i kubek cynkowy .... Powodzenia. Zegar jest Bardzo fajny 👍 Ps waga na poziomie 1100-1150 g
-
Nierówne bicie zegara wahadłowego
LESKOS odpowiedział norwoks → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
Dokładnie Jak pisze Piotr... Jeśli nie masz pojęcia jak działa mechanizm bicia w takim zegarze , to jak ci wytłumaczyć co i jak można poprawić ... sorki że tak wprost. Niemniej moim zdaniem zegar bije ok, w ramach akceptowalnej tolerancji. Pamiętać trzeba, że zegar i mechanizm ma już dobrych sto-kilkadziesiąt lat... więc nie wymagaj za dużo. Proponuję dać do dobrego zegarmistrza (nie takiego od wymiany bateryjek 😉 ) i zrobi przegląd. Ps. jedyny problem to moim zdaniem to źle ustawiony młotek w stosunku do gongu (spirali) i to w zasadzie na to co pokazałeś tyle 😉 . Jak przekładnia jest brudna (a ta jest szczególnie czuła) albo łożysko w linii bicia (może jakiś czop lekko skrzywiony) brudne - to tak to się dzieje... Można ewentualnie zacieśnić mocowanie wiatraczka na osi (zmniejszyć poślizg i będzie wolniej). Zakładam że sam wiatraczek oryginalny a nie wymieniony ... -
Dokładnie twardy lut ... Nie idźcie drogą 😉
-
Żałuje, również mi się pozmieniało i nie dam rady dojechać ...żałuję 😢
-
Nie do końca - bardzie można powiedzieć - produkcja dolnośląska, z której Eppner czasami korzystał ... będzie poprawnie 😉
-
no nie ... DRĄŻEK też nie... wiem o czym mówię 😉
-
Z "Eppnerów" to tu jest tylko wychylnik 😉
-
Byłoby super - sobota mnie pasuje!
-
Wyrazy współczucia...😢
-
A mnie się wydaje, że to współczesne rękodzieło sporządzone na bazie werku i wahadła Concordii ... zresztą moim zdaniem bardzo "radosna " twórczość zresztą.
-
Pierwszy raz widzę taką sygnaturę Moim zdaniem za świeżo wygląda i coś mi pachnie jakąś podróbą ...
-
Sygnatura pasuje do numeru. Ta sygnatura moim zdaniem stosowana była w latach 1888-1926 w fabryce w Brunau. Numeracja w Brunau zaczyna się nr 000001 w 1888 roku - więc pasuje. Troszkę dziwnie wygląda to wahadło, nie spotkałem takiego krótkiego do mechanizmu - tarcza 15,5 i muszę przyznać, że choć jakoś tak optycznie dziwnie wygląda, to może takie były - trudno mi powiedzieć . Bezel, tarcza wygląda na beckerowską (były takie). Trudno mi się wypowiedzieć co do montażu i zawiesia z tego zakładu (i do tego na tak niskim numerze). Jak wiemy przy uruchamianiu produkcji i pierwszych egzemplarzach różne rzeczy się pojawiały, nietypowe. Ciekawe, dla samego numeru warto było kupić ...😉 Pozdrawiam
- 15 odpowiedzi
-
2
-
- gustav becker
- broumov
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
😂😂😂... bez komentarza 🤭
-
Glukozamina pomaga odtwarzać tkanki miękkie, chrząstki, okostną w stawach. Po prostu zużywają się jak każda tkanka, a organizm w naszym wieku nie produkuje tyle ile potrzebujesz przy intensywnym ruchu. Nie ma negatywnych skutków , to aminocukier, chyba, że przedawkujesz i to sporo. Poza tym ja nie tylko ze względu na dnę nie jem mięsa... generalnie po prostu odrzuca mnie nawet zapach i widok, nawet nie wchodzę do sklepów gdzie są stoiska mięsne... Oczywiście każdy ma swoje przyjemności, ja uwielbiam sery wszelkiego rodzaju, owoce, a i trochę słodycze i kawę w ilościach naprawdę dużych. Hm... a ile pożyjemy to akurat wierzę, że nie do końca zależy od nas i naszych przyjemności lub nie... 😉😀✌️
-
Ja w zasadzie od 11 lat w zasadzie w ogóle nie jadam mięs i tłuszczów zwierzęcych, ograniczam mocno przetworzone węglowodany i to w zasadzie wystarcza, no i abstynencja ... 😉. Kiedyś łykałem Miluruit. U mnie hiperurykemia występuje w stawach barkowych (prawy staw barkowy zakwalifikowany do protezy , ale ze względu na podawane efekty i trudną rehabilitację zrezygnowałem) i troszkę kolanowych. Ruch pozwala na pozbywanie się na bieżąco kryształków, ale stawy mam już zniszczone stąd stosuję stale duże dawki Glukozaminy. Raz próbowałem glukozaminę stosowaną przez weterynarzy dodawać do kąpieli... jak sól leczniczą ... i to działa ale jest trochę up...dliwe w stosowaniu. Więc tylko w krytycznych sytuacjach ... (ale działa).
-
Niestety tak jak Piotr napisał konieczna konsultacja ortopedyczna... a i dodatkowe badania pewnie też. Niestety mamy swoje lata i wychodzą wszystkie kontuzje z młodości. 55 lat temu skręciłem staw kolanowy , uszkodziłem torebkę stawową i zerwałem ścięgno krzyżowe (gra w hokeja) Czasy były takie że nikt się specjalnie nie przejmował . - okłady z altacetu, aspiryna lekkie usztywnienie i miesiąc zwolnienia. Efekt taki że już nigdy potem do dziś nie zrobiłem na lewej nodze pełnego przysiadu. Potem sport ... kolejne urazy łąkotka , drugie ścięgno - operacja w 92 w Zabrzu (tam gdzie naprawiali nogę Lubańskiemu) i w efekcie zostało pół łąkotki, połączyli zerwane ścięgno (drugiego już nie znaleźli, więc miał być przeszczep z ręki, ale nigdy się nie zdecydowałem).. Jestem więc pół kaleką na lewe kolano. Szwankuje prawie stale i trzeba walczyć ze stanami zapalnymi. Mimo to nauczyłem się z tym żyć, a bez ruch nie potrafię... Żona się śmieje że aptekę mamy w domu. To tak żeby tło nakreślić ... biegam do 200-230 km miesięcznie (do 12-15km dziennieco drugi dzień) , albo przejeżdzam (na zwykłym rowerze - elektryku) do 1200 km miesięcznie /do 100 km na raz, do tego siłownia i maszyny typu orbitek. To spory wysiłek i stany zapalne pojawiają się regularnie do kilku razy nawet w miesiącu. Stosuje regularnie glukozaminę w płynach, kurkumę, wapno i magnez. Przy stanach zapalnych używam różnych "świństw" jak mówi żona, naprzemiennie (zmieniam przy kolejnym stanie zapalnym): Mel Nurofen forte ketokaps max ketonal active Ibuprom max Naproxen Eferalgan (paracetamol) Do tego maści : Maść końska chłodząca - na noc Maść końska rozgrzewająca (zimą przed biegiem) DICLOZIAJA Olfen max Dicklofenak Voltaren Altacet żel To tak z tego co mam na bieżąco pod ręką. Poważne stany zapalne mimo stosowania medykamentów mogą i trwać do 2 tygodni - więc ostrożnie z ruchem. Pomaga na moje kolano delikatny ruch nogi na rowerze stacjonarnych tak do 1/2 h. Trzeba pamiętać, że wszystko zależy od działania i indywidualnej reakcji organizmu. Swego czasu leczono u mnie stan zapalny zastrzykami sterydowymi ... efekt był taki ze pół roku ok po czym 8-10 lat walki z niekontrolowanym wzrostem masy ciała... Dodatkowo byłem kiedyś uczulony na większość antybiotyków (dobrze znosiłem tylko Doxycycline) i to nie ułatwiało sprawy. Problem stanowi u mnie jeszcze kwestia dny moczanowej, która też dokłada swoje dwa grosze i przebytej boreliozy (przy fotografii przyrodniczej na bagnach Polesia). Całość daje obraz nędzy i rozpaczy 😂😉. Nauczyłem się też trochę żyć z bólem w tle i nie zamierzam się poddawać. Więc chłopie ruch, to jednak zdrowie. Najpierw zdiagnozuj co to jest i walcz (tylko nie sterydami - to ode mnie ) Można ... patrz zeszły 2024 rok. Życzę powodzenia! ✋✌️😉
-
Warsztaty Zegarmistrzowskie 2 / 2024
LESKOS odpowiedział Krzysztof Skórka → na temat → WARSZTATY ZEGARMISTRZOWSKIE
hmm... nie nadaję się za bardzo do odwiedzin... niestety 😉 poza tym to niestety kawałek drogi na wsi koło Skoczowa. -
Warsztaty Zegarmistrzowskie 2 / 2024
LESKOS odpowiedział Krzysztof Skórka → na temat → WARSZTATY ZEGARMISTRZOWSKIE
A to możesz i tak zagadnąć ... na forum albo w wiadomościach na poczcie 😉. Pewnie będzie jeszcze okazja na żywo też. Na razie to jestem jak "z krzyża zdjęty" i lepiej się nie zapowiada ... 😞 -
Warsztaty Zegarmistrzowskie 2 / 2024
LESKOS odpowiedział Krzysztof Skórka → na temat → WARSZTATY ZEGARMISTRZOWSKIE
Witam ! Przepraszam, ale niestety nie będę mógł uczestniczyć . No rozłożyłem się na cztery łopatki , a raczej grypa to zrobiła, dodatkowo zaatakowało mi ucho środkowe. Kicham smarkam i niedosłyszę... Bardzo żałuję. 😞
