Generalnie to ja zawsze podkreślam że nie przywiązywał bym się za bardzo do wskazówek, bo te były wymieniane chyba częściej niż nam się wydawało, trochę też same cyfry rzymskie na tarczy są nie za bardzo "dolnośląskie" (troszkę wydaje mi się, że za grube cyfry). Pasują mi bardziej do wiedeńczyków z dzielonymi tarczami (wczesny Gronemann, RESCH ...) . Można też założyć, że mogło nastąpić jej uszkodzenie (i to nie teraz, a po drodze były dwie wojny) i tarcza jest też wtórna albo pierścień z cyframi. Kluczowy jest mechanizm . Wahadło często też miało patyk dorabiany lub podmieniany gotowy. Te zdjęcia pokazują mało detali, kluczowe mogą być też liczy zębów , jak i kształt kół, MPZ-tu, sam wychwyt...
Za mało widziałem żeby się autorytatywnie wypowiadać.
W podobnej skrzyni ostatnio był sprzedawany RESCH , ale podejrzewam że mogła być pod zamówienie , albo wtórna. Historia pisze dziwne scenariusze ....