Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

LESKOS

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4868
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez LESKOS

  1. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    😉 mógłby być TRABANT
  2. LESKOS

    Dwa smutne karzełki..

    Troszkę zabawy ale może się da wyremontować ??? Mam podobnego, naprawiony, bardzo wdzięczy ...
  3. LESKOS

    Mocowanie wahadła GB

    Ładnych parę lat temu miałem dokładnie taki sam problem . Kupiłem swój pierwszy zegar, jak zapewniano był na chodzie i w super stanie . Przyszedł pięknie zapakowany. Odpakowałem powiesiłem (sprzedający nawet napisał instrukcję jak go uruchomić) i ... poległem. Szukałem odpowiedzi co mu dolega, nie trafiłem wtedy na FORUM... parę tygodni studiowałem materiały z internetu, kupiłem książkę A. Podwapińskiego, potem drugą. Przewertowałem, ale guzik to dało. W końcu po paru ładnych tygodniach trafiłem na zegarmistrza, takiego pasjonata, co w zasadzie prowadził zakład w lokalu wielkości mojej łazienki. Oprócz paru paru ręcznych narzędzi, wiedzy i wyczucia nie stać go było nawet na zakup tokarki. Wiedzę jednak zdobył jak należy, w starym stylu , czyli terminując u Mistrza , a raczej Mistrzyni zegarmistrzostwa. Znajomość i rozmowy, przyglądanie się jego pracy, wyjaśnianie podstawowych pojęć, zasad działania mechanizmów zegarowych , powtórnie sprawdzanie omówionych tematów w książce i w praktyce na moim nieszczęsnym zegarze (który wcześniej udało się jednak uruchomić ) doprowadziło powoli (po trzech latach) do chwili, że zdecydowałem się rozebrać i umyć mechanizm (wtedy w GRONALu). Po kilkunastu próbach złożyłem go na tyle prawidłowo, że zaczął "tykać". Trochę czasu minęło zanim zrozumiałem jak pracuje wychwyt , gdzie i kiedy przekazywany jest impuls, na jakiej powierzchni palety dlaczego taki kąt (choć nadal z tymi kątami to tak ), co to są czasy spoczynku i wiele innych rzeczy. Wbrew pozorom dobra praca mechanizmu stała się rzeczą o wiele trudniejszą do osiągnięcia niż mi się wydawało na początku. Gdy uruchamiałem zegar wg "instrukcji" ważne było to tylko właściwe ułożenie zawieszki, wypoziomowanie i podniesienie wag oraz równy chód wahadła i regularne równe odgłosy pracy mechanizmu. Wiele lat kontaktu z moim znajomym, wejście na FORUM, wymiana informacji, poznanie wielu pasjonatów i zegarmistrzów ich bezcenna pomoc i rady pozwoliły na pewną swobodę poruszania się w temacie. Nadal uważam, że to co robię jest na poziomie "przedszkola", ale wiem mniej więcej czego i gdzie szukać, choć daleko jeszcze do pełni szczęścia... Myślę, że jesteś na podobnym początkowym etapie i to jest bardzo fajny początek przygody z zegarami. Wszystko przed tobą, oprócz tego co koledzy tu podpowiadają, proponuję pogrzebać trochę w literaturze, w tych książkach dla uczniów (są informacje o nich na forum w temacie o książkach), poszukać kolegów z forum, spotkać się, pooglądać jak pracują nad mechanizmem i pogadać na temat usterek, ich objawów w pracy zegara oraz naprawy. Szczytem marzeń jest znalezienie dobrego zegarmistrza, który chciałby coś podpowiedzieć i pokazać. Nie da się moim zdaniem tego "wyczytać" z internetu. Tylko praktyka ... i godziny przesiedziane przy mechanizmach. To tylko kilka takich luźnych moich uwag w temacie uruchamiania i konserwacji naszych zegarów. Życzę powodzenia 😉 ✌️
  4. LESKOS

    Porady potrzebuję 😊

    Uwzględniając inflację i to że ceny trochę poszybowały, a i stagnacja straszna na rynku antyków - cena do przyjęcia. Zawsze możesz potargować 😉
  5. Nie... o cudach 😉 Oczywiście masz rację 😉
  6. A ja to wcześnie zaczynałem ... lato 1962 😉🤭
  7. Mirek , Ty to pamiętasz co najwyżej Park Jurajski Spielberga część pierwszą (1993) 😂
  8. LESKOS

    H.Endler & Co.

    Moim zdaniem jednak nie. Podejrzewam, że jednak można było zamówić u Endlera prędzej same mechanizmy pod rzeźbione skrzynie np. z Czarnego Lasu (sprzedawca) pod jakieś zamówienie jednostkowe. Takie zegary z mechanizmami GB , Eppnera i innych producentów dolnośląskich pojawiają się od czasu do czasu na rynku i nie ma ich w żadnych katalogach (no może u Lenzkircha). Ale myślę, że możliwy jest też wariant, w którym ktoś mając zegar Endlera, którego skrzynia uległa zniszczeniu dobrał skrzynie jaka mu się podobała (nie do końca pasującą rozmiarem tarczy), która gdzieś zostałą kupiona. I wcale to nie musiało być współcześnie tylko przykładowo ponad 100 lat temu - okolice pierwszej WŚ. Skrzynia się zestarzała i nie ma śladu po tym kto i po co dokonał takiej zamiany, nie ma też śladów po innym mechanizmie. Życie lubi pisać takie scenariusze i dopóki nie ma dowodu skąd jak i dlaczego , wierzę że tak mogło nie zdarzyć. A początki były proste - ludzie uwierzyli, że na produkcji zegarów mogą zarobić, skrzyknęli się i odeszli od potentata. Życie po jakimś czasie zweryfikowało wszystko i sprowadziło wszystko na ziemię ... 😉
  9. LESKOS

    H.Endler & Co.

    No mi to nie pasuje - to jest dla tarczy ~20,5 - 21cm, a tu masz 18,5 . Obudowa b. ładna ale to składak moim zdaniem ... Te obudowy było jednostkowe , rzeźbione ręcznie i pod konkretne rozmiary tarczy i to się nie zdarzało moim zdaniem...
  10. Ty jesteś Gosiu ... a generalnie to mamy tak...
  11. Czyli wszyscy się mieścimy 😉 prawie... a to dość trafna specyfikacja osobników z tego grona...🤭😆
  12. No pisałem że to działa jak odplamiacz ... nikt nie czyta 🤭... Jest pewien sposób "wytrzepania" brudu... Po 4 h moczenia w corega taps , płyn przelewamy do ultradźwiękówki i trzymając w ręce tarczę zanurzamy fragmenty z "pajączkami" i pęknięciami wielokrotnie, po kilka, kilkanaście sekund. Ale ostrożnie - bo może wytrzepać odpryski trzymające się na zasadzie zaklinowania. Skuteczne ale niebezpieczne ... 😉 Ps. chłopaki to słuchajcie starszych
  13. No tak, to coś w rodzaju wybielacza, gdzie mamy w składzie typowe składniki typu węglany wapnie , sodu i potasu, Sodium Lauryl Sulfoacetate (substancja gruntownie oczyszczająca i odtłuszczająca powierzchnie, skórę i włosy, detergent pianotwórczy stosowany w kosmetykach do mycia ciała i włosów), wybielacz Sodium Carbonate peroxide, benzoesan sodu + pewnie coś zapachowego 😉 . Czyści jak każdy inny o zbliżonym składzie. To działa jak kiedyś pisałem, trzeba moczyć 4-8h.
  14. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    😉 u mnie podłogę zdziera 32 łapy i powietrze wentyluje 8 ogonów … na szczęście nie dużych. Trzy pokolenia . Najmłodsi reprezentaci … 😉
  15. LESKOS

    A taki z orczykiem ?

    To rude to chyba rdza spod czarnej farby ... tak sądzę.
  16. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Niestety są to dość "trudne" ptaki, płochliwe i fotografia tego gatunku wymaga wielu tygodni przygotowań jak i niestety wymaga specjalistycznego sprzętu w postaci teleobiektywów, a i to nie gwarantuje dobrych ujęć. Przy okazji, bieliki (wbrew dostojnemu wyglądowi 😉 i swoim wymiarom ) nie są orłami, a należą do rodziny jastrzębiowatych. Oznacza to że bliżej im do jastrzębia niż do orła przedniego. Tak jak piszesz polują nad stawami głownie na ryby, ale nie pogardzą, szczególnie zimą, padliną sarny, dzika a i kaczką na wodzie (takie obrazy często widać w porcie szczecińskim zimą). Najwięcej ich występuje w Polsce w zachodniopomorskim. Są takie miejsca gdzie udawało mi się podejrzeć do 50 sztuk w jednym miejscu, głównie przy stawach hodowlanych. Młode i młodziaki są kłótliwe i często toczą pozorowane walki między sobą. Dorosłe osobniki w praktyce oceniają się i ustalają swoją hierarchię na bazie samego zachowania i bez użycia szponów. A mają je przeogromne, wielkości palców człowieka . Dziub jest jedynym dziobem ptasim (poza orłem przednim), który potrafi zimą przeciąć skórę padłego dzika. Bielikom zawsze towarzyszy kilka kruków. To takie zachowanie symbiotyczne. Kruki mogą się zawsze pożywić na resztkach z pańskiego stołu, ale też stanowią służbę bezpieczeństwa dość płochliwego bielika. Bielik nie siądzie na padlinie zanim nie przebada miejsca stadko kruków i nie zacznie się zachowywać swobodnie na padlinie. Trwa to czasami kilka godzin. Jeśli nabędzie pewności, że nic nie grozi siada i zaczyna swoim potężnym dziobem "kroić" skórę padliny co pozwala reszcie rozpocząć ucztę. Na takich padlinach żeruje zimą wiele gatunków ptaków, od wspomnianych bielików do sikorek. ale i drobne ssaki jak lisy i wiewiórki nawet. Bielik spełnia podobną rolę jak wilk i jego zęby na terenach pozbawionych wilczej obecności. W sumie naprawdę piękne ptaki ... Tu stara para w porannej mgle (nie ma widocznego dymorfizmu płciowego) i bielik po kąpieli - uwielbiają się kąpać i mają takie swoje miejsca "tajemne" gdzie przylatują to robić regularnie...
  17. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    To czy jest to młody osobnik czy stary można stwierdzić po upierzeniu i jego kolorach ... Ale nie koniecznie musiał to być młody osobnik tej pary . Tak jak napisałeś para jest mocno terytorialna i przepędza samotne i młode osobniki , a takowe się pojawiają co jakiś czas i szukają dla siebie partnerki/partnera wlatując od czasu do czasu na obce terytoria. Rezydenci obszaru solidarnie przeganiają intruza. Nie są to żadne "krwawe bitwy" tylko próba sił w locie, czasami symulacja ataku szponami. Luty to właśnie okres godów bielików. Ale para nie siada na gnieździe co roku, czasami po dwóch latach udanych lęgów przychodzą nawet dwa, trzy lata bez lęgów. Tu dla porównania stary 12-15 letni ptak i dwulatek (ten drugi z ciemnym dziobem) . dwa ostatnie zdjęcia ujawniają szczegóły różnic upierzenia głowy, dzioba i koloru oczu.
  18. LESKOS

    Porady potrzebuję 😊

    Gosia , ale to było prostowanie deski, a nie likwidacja bąbla z forniru (odklejenie się od podłoża)😉. Fakt żelazko też było 😂😉
  19. LESKOS

    Porady potrzebuję 😊

    Jak wstrzyknąłeś klej pod fornir to ze 4h , a jak nie to nic to nie da 🙂 chyba że ... że usiądziesz na żelazku z temperaturą 90-100 stopni (na fornir lekko wilgotny papier) o ile fornir był na kleju kostnym to złapie po godzinie... Takie mam doświadczenia w tym względzie 🙂
  20. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Tak na niedzielne popołudnie… taka kraina łagodności przed poniedziałkiem https://arpialto.com/cover-story
  21. Kiepsko zrobione zdjęcia , osobiście nie widzę układu przekładni ... 😞
  22. LESKOS

    Numeracja w A. Willmann & Co.

    No duże ryzyko stwierdzenia, moim skromnym zdaniem zegarmistrzowie akurat na drewnianych skrzyniach nie pozostawiali dat i znaków ...
  23. LESKOS

    Vienna regulators "REMEMBER"

    No tak, ta kotwica budzi faktycznie wątpliwości, sprawdziłem dla pewności u siebie w dwóch dziesiątkach (wprawdzie numery wyższe) ale V-ki fakt ... Nie zmienia to faktu, że jak dla mnie zegar wart grzechu. Ostatecznie można pokusić się o odtworzenie właściwej kotwicy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.