Moi też napłynęli na Śląsk ze Lwowa. Mieszkanie ojciec dostał na Rozbarku , a i pracę na kopalni też . Ja się urodziłem w centrum Śląska, w jednej z kilku 100% górniczych dzielnic aglomeracji. Chcąc "przetrwać" musiałem "nauczyć się" Śląska i języka. Mieszkaliśmy w takim nowocześniejszym familoku, gdzie wszyscy pracowali na grubie , ale w większości to byli starsi ludzie. Ja jedyne dziecko w kamienicy spędzałem u tych sąsiadów masę czasu i nasłuchałem się o Śląsku i kopalniach ale też i napatrzyłem się na resztki Śląska takiego jaki kojarzy się nam z filmów Kazimierza Kutza ...
W sumie to zawsze zastanawiam się z jakim regionem jestem bardziej emocjonalnie związany ... 😉