No, orzech kit to na 100, a nawet 200% nie jest i nie pisz że na puszce pisało , co najwyżej jesion, albo świerk, a nawet nie sosna . Wykałaczki od biedy ok ale wbić ich się nie da chyba, że w pruchno , trzeba wklejać w wywiercone otworki . Spora ingerencja w słaby materiał. spróbuj kiedyś następnym razem szpilek krawieckich. A tajemnicy nie było, bo to co opisałem a i ty wytłumaczyłeś przerobiłem i robię przy takich rekonstrukcjach fragmentów. Zanim doszedłem do tego co ci "sprzedaje" to się trochę namęczyłem i to produkt finalny, na bazie własnych dobrych doświadczeń. Ten fornir orzechowy moim zdaniem jest zbyteczny , Głowice nie były fornirowane, a rzeźbione z jednego kawałka (ze względu na koszty używano raczej olszy i czereśni, rzadko orzecha) też więc można było się bawić już tylko samą masą i ją doprowadzić do zgodności z resztą materiału. No ale jak "stryjenka woli" jak mówiła moja babcia ...