Powodów może być wiele !
Ale myślę , że domyślam się przyczyny .
- spróbuj unieść młoteczek i tak go przytrzymaj . Wówczas uruchom bicie i jeśli napęd idzie i nie zwalnia , to znaczy , że brakuje mu siły na uniesienie młoteczka .
Młoteczek , to jednak , waży co nieco . A jeśli jest zamocowany na samym końcu pręta , to jednak dość daleko od osi . Daj go o centymetr , czy dwa , bliżej osi . Po drugie - na zdjęciu zaznaczyłem pręcik sprężynujący . Lepiej , gdy on nie będzie odrazu dociskał tego zawijasa ( haczyka ) na osi młoteczka . Daj mu trochę luzu - tak by młotek miał szansę dość mocno się unieść i dopiero wówczas ten haczyk dotykał tego sprężystego pręcika . Nooo , tylko że tu jest mały problem , bo przy odginaniu często się łamie . Czasem nie jest on tak ciasno w płycie osadzony i można go obrócić , a nawet wyjąć . Wszystko zależy od tego jak ciasno jest osadzony , oraz jak mocno zahartowany .
Jeśli ten pręcik sprężynowy mocno dociska , to napęd bicia jest mocno spowalniany . Jak masz mechanizm w poziomie , to mechanizm jakoś daje radę , bo odchodzi ciężar młoteczka i musi pokonać tylko siłę tej sprężynki .
...... trzeba wziąść pod uwagę jeszcze inne przyczyny . np : czopy mogą być za słabo wypolerowane , lub sprężyna w bębnie posmarowana zbyt gęstym i lepkim smarem
PS .. AAaaaa w zasadzie , to on chyba powinien być tam w środku ( no bo to różnie w mechanizmach bywa ) i wówczas hamowałby spadający młoteczek tuż przed gongiem . Tak - że będzie uderzenie i odrazu odskok młoteczka od gongu