No, ale przecież pisałeś, że po lekkim przechyleniu zegar zaczął chodzić.... Trzeba było tak zostawić i jedynie wsłuchać się, czy miarowo chodzi. Czy jest równe ,, tik - tak ". Gdyby wyglądało, że jest równo, to zostawić i patrzeć jak długo będzie chodził.
Wtenczas, albo byś tak lekko pochylony zostawił, lub dał do zegarmistrza - mówiąc mu, co i jak jest.. . Lub sam lekko podgiął pręt.
PS.... ale o tym już pisaliśmy - wszystko powtarza się - czy to ,, déjà vu "
- jeśli oddasz do zegarmistrza, to nie na jeden dzień. Zostaw go nawet na dwa tygodnie. Niech on sprawdzi, jak z tym chodzeniem jest i usunie ewentualnie usterkę.