Hesalit akurat to jest dla mnie duża zaleta (no ale ja jestem zboczony i wszystko pozalewałbym plastikiem). W tak jasnej tarczy mam seagulla 1963 w chrono, a ten ma szkło hesalitu wypukłe jak reflektor od Nysy - grubość to ponad 13mm przy 38mm kopercie - dzięki hesalitowi w ogóle optycznie się taką bańką nie wydaje. Hesalit ma swój niepowtarzalny urok i szczególnie w zegarkach inspirowanych historycznymi modelami ma wielki sens. Zupełnie inaczej rozprasza światło na swojej powierzchni, nie łapie miliona refleksów jak wypukły szafir (gdzie żadne AR nie daje już rady) itd, itp Co do fotek nie doradzę nic, dlatego, że może być tego albo za dużo (jakieś tam doświadczenie mam), albo za mało (zupełny brak doświadczenia w robieniu fotek smartfonem/ szerokim kątem). Możesz ogólnie poczytać jakieś blogi i kompozycji w zdjęciach/ zasadzie trójpodziału itd lub wysłać recenzowany zegarek do mnie na fotki:P