Młody został zarażany przez weekend chorobą górską, to i trochę zdjęć się znalazło Udało się spotkać dziczyznę A tutaj popatrzałem się za siebie, bardzo spodobał mi się widoczek. Stwierdziłem, że zrobię pionowy w szerokokątnym obiektywie, żeby ta ścieżka prowadziła wgłąb obrazka. Pstryknąłem, popatrzałem na ekranik - powiedziałem sobie jest git i idę dalej. W domu po zgraniu na kompa zauważyłem, że obiektyw przełączył mi się przypadkowo w tryb manualny (w olympusach serii pro jest pierścień manualny odblokowywany, gdy zsunie się go w dół) i złapał mi ostrość pod nogami, na tych kępkach trawy... Na początku się wkurzyłem i strasznie żałowałem, że nie ogarnąłem tego odrazu na szlaku, ale potem stwierdziłem, że może taki rozmyty szlak nawet fajnie wygląda i zdjęcia nie usunąłem..