I tu się zdziwisz. Na moje wesele (w lipcu parę ładnych lat temu) rodzinka, która przyjechała z Francji przyszła w właśnie szortach i sandałach (tak ze 6 osób ). Parę z nich miało lniane spodnie ale reszta na wyjebce:D Mało tego szwagier (Polak), który mieszka na południu Francji w zasadzie od nastolatka i nie był nigdy na weselu, na swoje własne garnitur i białą koszulę założył bo mu powiedzieli, że tak wypada przecież, no ale krawat czy mucha to po co.. 2 guziki rozpięte przed ołtarzem, kołnierzyk prawie na elvisa podniesiony - część ludzi ma totalnie wyjebane na to co wypada, a co nie i w sumie to podoba mi się to - czasem myślę, że Polakom przydałby się taki luzik