Dokładnie. Na filmie murcinsa wyświetlacz jest świetnie czytelny pod kątem 45 stopni. U mnie również patrząc na wyświetlacz pod bardzo małymi kątami widać wszystkie segmenty wyświetlacza (ósemki), ale nie zlewają się tak bardzo - dość długo da się rozróżnić wyświetlane cyfry od tych "martwych" (a w zasadzie odwrotnie ). Różnica między nimi zanika pod takim kątem, że samo czytanie wyświetlacza jest już prawie niemożliwe. Dodam jeszcze, że GW-M5610 zachowuje się podobnie, z tą różnicą, że patrząc pod małym kątem od dołu i z lewej strony pojawiają się jednak słynne ósemki, ale pod dość ekstremalnym kątem, pod którym rzadko patrzy się na zegarek.
Zauważyłem jeszcze jedno, mianowicie kontrast i widoczność wyświetlacza, pod każdym chyba kątem, dość mocno jest uzależniona od natężenia i kierunku padania światła na wyświetlacz. Wystarczy stanąć tyłem do okna, przez które wpada ostre światło z zewnątrz i obserwując wyświetlacz obracać się wokół swojej osi. Oglądając w ten sposób mojego Romana widać zarówno kijowy, jak i fantastyczny kontrast wyświetlacza, patrząc cały czas na niego na wprost
@mrovka, jeżeli u Ciebie jest jak u murcinsa, to nie jest źle przecież. Mnie natomiast wkurza co innego. Chodzi o podświetlenie, przy czym nie ma znaczenia, czy jest to EL, czy LED. Włączając je w ciemności i patrząc na wyświetlacz na wprost, cyfry są niemal nieczytelne. Trzeba lekko odchylić zegarek, by coś odczytać. Nie w każdym się tak dzieje, ale np. w DW-5035 jest fatalnie. Roman GW-9430EJ, którego miałem również nie był mistrzem świata, Jeśli o to chodzi. Cóż, nie ma zegarka idealnego, zawsze są jakieś "ale"