Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

22 godziny temu, wojtek91 napisał:

Ja szczerze polecam wersję w manualu bez daty - bardzo uniwersalny i wygodny zegarek. Swojego kupiłem dwa miesiące temu i stał się moim ulubieńcem, od razu po wyjęciu z pudełka trzyma czas na poziomie 1-1.5 sek na dobę 😉

Ja swój kupiłem na Chrono24 od włoskiego AD - więc również z europejską gwarancją.

 

 

Mógłbyś podać od jakiego sprzedawcy konkretnie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chwaliłem się w klubie... skradł serce, jest piekny
8bc845f9a3676d023d4ca42821240412.jpg

Wysłane z mojego SM-N970F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jacku, gratki z okazji otwarcia przesyłki z Murphem, moje zdanie na temat tego zegarka znasz (jak najbardziej pochlebne), a jeszcze "podbiłeś" mu oceny tym "tudorowym" nato-sem, który świetnie tu pasuje!


Leszek

Time is on my side, yes it is. (Rolling Stones)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby mnie było stać na zupełnie oddzielną kolekcję Hamiltonów, tak, powiedzmy, na 7-10 modeli, to Murph na pewno by się w niej znalazł. Super zegarek. :)

34 minuty temu, jackm napisał:

skradł serce, jest piekny

 

Miałem napisać: "bez dwóch zdań". Ale (co za zbieg okoliczności) DOKŁADNIE w chwili, kiedy miałem nacisnąć klawisz keyboardu, głos jakiegoś gostka z TV powiedział: "nie ma się co dziwić". :D;) 


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzieki koledzy.

Leszku, nato polecił kolega od którego kupilem, rzeczywiscie wyglada super, mam nadzieje ze niedlugo zobaczysz na zywo.

Wysłane z mojego SM-N970F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Vonziej napisał:

 

a skąd paseczek? :)

Pasek hand made chyba od Karola Lenarta , mam go już jakiś czas więc nie jestem pewien;)

2 godziny temu, Nocny Jastrząb napisał:

 

Mógłbyś podać od jakiego sprzedawcy konkretnie?

Jasne, włoski sprzedawca profesjonalny SPAZIO21 na chrono24 ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki a wszystko miałeś bezproblemowo bo widzę, że ma sporo komentarzy powiedzmy nieprzychylnych ;) Swoją drogą dziwna sytuacja, że w sklepach zagranicznych jest taniej niż znalazłem u nas w kraju. Szkoda, że nie mają swojego oficjalnego sklepu u nas. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja myślałem nad zakupem z USA, ale dochodzi wtedy Cło i VAT, a i gwarancja niepewna (lub w ogóle jej nie ma). Z tego co wiem to ten sprzedawca działał tak, że po złożeniu przeze mnie zamówienia sam musiał zamówić zegarek u swojego dostawcy by móc go do mnie wysłać. Zegarek nowy, pieczątka wraz z datą na gwarancji jest więc nie miałem żadnych zastrzeżeń ;) całość trwała półtora tygodnia. Ale oczywiście nie chcę namawiać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, wojtek91 napisał:

Ja myślałem nad zakupem z USA, ale dochodzi wtedy Cło i VAT, a i gwarancja niepewna (lub w ogóle jej nie ma). Z tego co wiem to ten sprzedawca działał tak, że po złożeniu przeze mnie zamówienia sam musiał zamówić zegarek u swojego dostawcy by móc go do mnie wysłać. Zegarek nowy, pieczątka wraz z datą na gwarancji jest więc nie miałem żadnych zastrzeżeń ;) całość trwała półtora tygodnia. Ale oczywiście nie chcę namawiać ;)

Półtora tygodnia to jest tyle co nic. Nawet przy układzie, że sprzedawca musi zamówić zegarek od dostawcy/producenta, bo nie ma go na stanie. Podejrzewam, że większość sprzedawców na chrono24 ściemnia, że ma towar do natychmiastowej wysyłki, żeby zwabić klientów (sam to teraz przerabiałem).  Ale z drugiej strony zamawianie z USA to też czekanie, aż paczka przyjdzie i potem jeszcze procedury celne. Po doliczeniu VAT i opłat celnych często się nie opłaca. No i praktycznie nie ma gwarancji, chyba że kupiony od AD, ale korzystne zakupy w USA polegają właśnie na tym, żeby trafić coś tanio na szarym rynku, więc - bez gwarancji w Europie.

@Nocny JastrząbNie ma w Polsce autoryzowanej dystrybucji Hamiltona i pewnie nieprędko będzie, bo grupie Swatch to się nie opłaca, skoro Polacy chętnie kupują Tissoty i Certiny w podobnej cenie. Żeby przymierzyć - w zależności od miejsca zamieszkania polecam wycieczkę do Berlina lub Pragi, ew. Ołomuńca po czeskiej stronie. A najprościej dogadać się z kolegą z forum, który akurat ma przedmiot mechanicznego pożądania...


Leszek

Time is on my side, yes it is. (Rolling Stones)

Share this post


Link to post
Share on other sites

U wielu sprzedawców europejskich na Chrono24 również nie ma prawdziwej, firmowej gwarancji producenta. Jest jedynie taka albo inna gwarancja/rękojmia sprzedawcy. Ludzie często nie zwracają na to uwagi, wabieni stosunkowo niską ceną - a ta cena z kolei właśnie wynika głównie z faktu, że zegarek jest oferowany przez sprzedawcę, który niekoniecznie ;) jest autoryzowanym dilerem danej marki. 

 

Kwestia dostępności "od ręki" (przyznam, że nie cierpię tego określenia - mam takie swoje "zwichnięcia językowe" wynikające z wykształcenia ;)) to z kolei często po prostu problem niemożności zainwestowania środków w niepewną sprzedaż. Rynek zegarkowy wszędzie jest trudny, a obecnie super trudny, więc trudno się dziwić mniejszym zwłaszcza sprzedawcom, że nie mają 10 tysięcy modeli w magazynie na obrzeżach swojej wioski. ;) Ale jeżeli dzięki paru dniom (zaledwie) oczekiwania można uzyskać atrakcyjną cenę, to chyba warto zaczekać. :)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hamilton PSR. Jakaś nowość?Było już o nim tutaj?

Hamilton-PSR-11-of-18.jpg

Zawsze lubiłem ledy.Ale po ostatnim Hermaszewskim sie wyleczyłem.Ale ten jest nowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kluczem jest prostota :) IMG_20200810_153649.jpg

Wysłane z mojego LYA-L29 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Lincoln Six Echo napisał:

Kwestia dostępności "od ręki" (przyznam, że nie cierpię tego określenia - mam takie swoje "zwichnięcia językowe" wynikające z wykształcenia ;)) to z kolei często po prostu problem niemożności zainwestowania środków w niepewną sprzedaż. Rynek zegarkowy wszędzie jest trudny, a obecnie super trudny, więc trudno się dziwić mniejszym zwłaszcza sprzedawcom, że nie mają 10 tysięcy modeli w magazynie na obrzeżach swojej wioski. ;) Ale jeżeli dzięki paru dniom (zaledwie) oczekiwania można uzyskać atrakcyjną cenę, to chyba warto zaczekać. :)

Widzę, że kolega "z branży" (akurat to sformułowanie mnie razi, przywołując wspomnienia z nowomowy peerelowskiej), dobrze że sam nie użyłem tej "odręki"😁  A merytorycznie: nie oburzam się w żadnym wypadku na to, że sprzedawcy nie mają wielkich magazynów na przedmieściach Lower South Middle of Nowhere (znanym na chrono24 jako London) - tylko drażni mnie udawanie, że wszystkie modele są w gablocie pół metra od telefonu, jak do nich dzwonię z pytaniem. Podejrzewam, że wstawiają taki wpis, bo niektórzy potencjalni klienci filtrują oferty wg dostępności, a prestiżowo wygląda, jak cała oferta w magazynie. Prestiżowo dla niektórych - ale przede wszystkim mało realistycznie.

Edited by ledr

Leszek

Time is on my side, yes it is. (Rolling Stones)

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, ledr napisał:

Widzę, że kolega "z branży" (akurat to sformułowanie mnie razi, przywołując wspomnienia z nowomowy peerelowskiej), dobrze że sam nie użyłem tej "odręki"😁  A merytorycznie: nie oburzam się w żadnym wypadku na to, że sprzedawcy nie mają wielkich magazynów na przedmieściach Lower South Middle of Nowhere (znanym na chrono24 jako London) - tylko drażni mnie udawanie, że wszystkie modele są w gablocie pół metra od telefonu, jak do nich dzwonię z pytaniem. Podejrzewam, że wstawiają taki wpis, bo niektórzy potencjalni klienci filtrują oferty wg dostępności, a prestiżowo wygląda, jak cała oferta w magazynie. Prestiżowo dla niektórych - ale przede wszystkim mało realistycznie.

 

Część "pitoli", że ma na stanie z obawy, że klient pójdzie gdzie indziej. Akurat Hamilton to masówka - jak wiadomo, to Swatch i przedział Tissota/Certiny, więc w krajach, w których jest dystrybuowany jest to marka "galeriowa" - jak u nas dwie wyżej wspomniane. Duże sklepy stać na to, żeby nabrać towaru na duży zapas - w najgorszym razie zrobią z tego, co "się ostanie" ;) jakiś "Yellow Thursday". Malutkie firemki potrzebują kasy w obrocie, więc na zapas nie biorą albo biorą bardzo mało.


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, mirek 1969 napisał:

Hamilton PSR. Jakaś nowość?Było już o nim tutaj?

Hamilton-PSR-11-of-18.jpg

Zawsze lubiłem ledy.Ale po ostatnim Hermaszewskim sie wyleczyłem.Ale ten jest nowy.

Wspominałem o nim jakiś czas temu. Jest już dostępny w sklepach. Szkoda, że nie ma oficjalnego sprzedawcy Hamiltona w PL, nie mam doświadczenia w zakupach zza granicy😭 a chętnie bym go przytulił. Idealny rozmiar, szafirowe szkło, fajna bransa i co najlepsze- godzina jest widoczna cały czas, nie tylko po naciśnięciu przycisku (naciśnięcie przycisku podświetla na czerwono wskazania).

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Lincoln Six Echo napisał:

 

Część "pitoli", że ma na stanie z obawy, że klient pójdzie gdzie indziej. Akurat Hamilton to masówka - jak wiadomo, to Swatch i przedział Tissota/Certiny, więc w krajach, w których jest dystrybuowany jest to marka "galeriowa" - jak u nas dwie wyżej wspomniane. Duże sklepy stać na to, żeby nabrać towaru na duży zapas - w najgorszym razie zrobią z tego, co "się ostanie" ;) jakiś "Yellow Thursday". Malutkie firemki potrzebują kasy w obrocie, więc na zapas nie biorą albo biorą bardzo mało.

Ze wszystkim zgoda, ciekawi mnie natomiast sposób myślenia i poodejmowania strategicznych decyzji w grupie Swatch, bo nasycenie polskiego rynku zegarkami marek zbliżonych cenowo i brak ochoty do robienia sobie wewnętrznej konkurencji to jeszcze chyba nie wszystko... Od jakiegoś czasu jeżdżę (no, jeździłem przed COVIDEM) służbowo do Ołomuńca i za każdym razem zaglądam tam do butiku "Helvetia" na samym rynku. Mają kilkanaście (może nawet ponad 20) modeli Hamiltona na wystawie i w gablotach, a w swoim sklepie internetowym kilkaset. Jednocześnie sprzedają Certiny i Tissoty jako AD. Autoryzację Hamiltona też mają, sprawdziłem. Więc można... w mieście, które ma 100 tys. mieszkańców...


Leszek

Time is on my side, yes it is. (Rolling Stones)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, ledr napisał:

Ze wszystkim zgoda, ciekawi mnie natomiast sposób myślenia i poodejmowania strategicznych decyzji w grupie Swatch, bo nasycenie polskiego rynku zegarkami marek zbliżonych cenowo i brak ochoty do robienia sobie wewnętrznej konkurencji to jeszcze chyba nie wszystko... Od jakiegoś czasu jeżdżę (no, jeździłem przed COVIDEM) służbowo do Ołomuńca i za każdym razem zaglądam tam do butiku "Helvetia" na samym rynku. Mają kilkanaście (może nawet ponad 20) modeli Hamiltona na wystawie i w gablotach, a w swoim sklepie internetowym kilkaset. Jednocześnie sprzedają Certiny i Tissoty jako AD. Autoryzację Hamiltona też mają, sprawdziłem. Więc można... w mieście, które ma 100 tys. mieszkańców...


Dla mnie te marki celują w inny segment. Tissot jest klasyczny do bólu i bardziej elegancki, Certina Sportowa a Hamilton casualowy. Każdy może coś ugrać dla siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, ledr napisał:

Ze wszystkim zgoda, ciekawi mnie natomiast sposób myślenia i poodejmowania strategicznych decyzji w grupie Swatch, bo nasycenie polskiego rynku zegarkami marek zbliżonych cenowo i brak ochoty do robienia sobie wewnętrznej konkurencji to jeszcze chyba nie wszystko... Od jakiegoś czasu jeżdżę (no, jeździłem przed COVIDEM) służbowo do Ołomuńca i za każdym razem zaglądam tam do butiku "Helvetia" na samym rynku. Mają kilkanaście (może nawet ponad 20) modeli Hamiltona na wystawie i w gablotach, a w swoim sklepie internetowym kilkaset. Jednocześnie sprzedają Certiny i Tissoty jako AD. Autoryzację Hamiltona też mają, sprawdziłem. Więc można... w mieście, które ma 100 tys. mieszkańców...

 

Dla mnie również wyjaśnienie, że w PL nie ma Hamiltona, bo jest Certina i Tissot to trochę dziwne tłumaczenie - zwłaszcza, że w wielu krajach te marki koegzystują w sieci sprzedaży, o czym piszesz choćby i powyżej. Chyba, że mają wewnętrzne badania wyników sprzedaży, z których wyraźnie wynika, że Tissot i Certina sprzedają się w PL lepiej niż w niektórych innych krajach, więc wtedy obawa, że wprowadzenie Hamiltona do sklepów rzeczywiście stanowiłoby pewną wewnętrzną konkurencję może być poniekąd uzasadniona. Z drugiej strony, na końcu wszelkich rozliczeń i tak jest jedne właściciel, a polski rynek na pewno nie jest, generalnie, kluczowy, więc... ;)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sieć dystrybucji już mają bo to w końcu wszystko Swatch Group wiec ja nie do końca rozumiem.

Tak jak piszesz PL nie jest kluczowym rynkiem i może nie chcą budować kolejnej marki skoro obecne robią robotę.

W DE są obecne wszystkie trzy, wiec trochę dziwnie ale cóż... a szkoda, bo Hami to świetne zegarki w dobrej cenie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widziałem, że jeden sklep w PL, którego nazwa zaczyna się na „N” a kończy na „e” ma w swojej ofercie ma Hamiltona, jednak słyszałem głosy, że nie są „oficjalnym dystrybutorem” i może być problem z honorowaniem gwarancji... Chętnie wszedłbym w posiadanie tego nowego Hamiego PSR...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli na przekór brak dystrybucji w Polsce wychodzi na plus ponieważ marka nie jest u nas masówką. Nie ma tego złego...😃 a sam proces poszukiwania sklepu to też dodatkowe emocje 😄 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Nocny Jastrząb napisał:

Czyli na przekór brak dystrybucji w Polsce wychodzi na plus ponieważ marka nie jest u nas masówką. Nie ma tego złego...😃 a sam proces poszukiwania sklepu to też dodatkowe emocje 😄 

A idź Ty z takimi plusami😂 Noo chyba, że mówisz o tych „plusach ujemnych”😂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By cxax
      Szukam zegarka automatycznego na bransolecie, na co dzień do biura. Do koszuli i marynarki, ale również do bardziej sportowego stroju.
       
      Wstępnie wybrałem 3 modele:
      1. CERTINA DS-1 Vintage Powermatic Big Date

       
      2. TISSOT Gentleman Powermatic Silicium Black

       
      3. HAMILTON Jazzmaster Day Date Automatic (ewentualnie wersja z samym datownikiem, bez dnia)

       
      W rezerwie trzymam jeszcze modele:
      - CERTINA DS-8 Powermatic
      - HAMILTON Khaki Field King Automatic - fajny, wolę bardziej minimalistyczną tarczę.
      - HAMILTON Khaki Aviation Pilot Day Date - chyba trochę za duży.
       
      Mój obwód nadgarstka to jakieś 17,5cm. Co wybrać? Czy są między nimi jakieś istotne różnice czy też brać ten, który bardziej się podoba?
       
       
    • By korngoldo
      Witam wszystkich,
       
      chciałbym dowiedzieć się coś o tym zegarku:
       

       
      Mam wątpliwość co do firmy Kurfurst, o której jest mało online. Znalazłem właściwie identyczne chronografy marek Buren, Vantage i Oriosa. Wszystkie zasilane mechanizmem Valjoux 7733.
       
      BUREN:


      VANTAGE:

       
      ORIOSA:

       
      Istnieje też bardzo podobny, choć już nie identyczny model Hamiltona Ref. 7723 (Valjoux 7730).
       

       
      Doszukałem się silnych powiązań Hamiltona z Buren i Vantage, mianowicie pod tymi logotypami Hamilton przez pewien czas produkował zegarki na amerykański rynek (m.in. można poczytać o tym tu: https://pl.qaz.wiki/wiki/Hamilton_Watch_Company). Faktycznie, jak widać powyżej, Buren i Vantage mają na tarczy mile, w przeciwieństwie do kilometrów w wypadku Oriosa i Kurfurst. Co więcej, Hamilton flitrował też z Oriosa, które podobno było też wcześniej związane z Buren - nawet wypuścił taki oto model:
       

       
      Nie znalazłem jednak żadnych związków Hamiltona (ani też żadnej z pozostałych marek) z Kurfurst. Mimo oczywistych podobieństw tych wszystkich tarcz. 
      Chciałbym więc dowiedzieć się czegoś więcej o całej tej linii chronografów i jak wpisuje się w nią mój Kurfurst. Zauważyłem, że logotyp jest krzywy - to też daje do myślenia, czy napewno to jest w ogóle marka zegarków, czy może tylko jakaś firma dystrybucyjna? 

      Z góry dziękuję za odpowiedzi i zainteresowanie,
      Pozdrawiam
    • By tatzerker
      Witam
       
      Zamienię zegarek Hamilton Khaki King Automatic na Khaki FieldMechanical koniecznie w kolorze czarnym.
      zegarek posiadam od około 6 miesięcy, posiadam oryginalne pudełka, papiery i dowód zakupu. Zegarek posiada normalne ślady użytkowania, nosze go na pasku, oryginalna bransoleta jest w stanie idealnym, nigdy nie noszona.
      Zegarek jest na bardzo dobrym chodzie, noszony na zmianę z SARB017.
    • Guest fidelio
      By Guest fidelio
      Kilka dni z Hamiltonem Khaki Aviation Pilot Pioneer Mechanical (ref.: H76419531) za mną, więc czas na krótkie podsumowanie, a w zasadzie na recenzję tego zegarka. Recenzowany zegarek to współczesna wersja modelu W10, a więc zegarka dostarczanego przez Hamiltona na potrzeby wojska (ściślej na potrzeby RAF-u), w latach 1973-1976.
       

       

       
       
       
      Cieszę się, że Hamilton postanowił być wierny oryginałowi, także gdy chodzi o wielkość recenzowanego zegarka. I od razu pewne wyjaśnienie. Bardzo często w informacjach dotyczących tego konkretnego modelu podaje się, że jego wymiary to 33 x 36 mm (taką informację można znaleźć także na oficjalnej stronie Hamiltona). Zazwyczaj, kiedy podawane są dwa wymiary dotyczące wielkości koperty, to jeden z nich oznacza średnicę koperty a drugi jej wysokość, czy też inaczej, wymiar „od ucha do ucha”. No więc pierwszy rzut oka na wymiary i myśl …, że to w zasadzie zegarek damski, którym nie warto sobie w ogóle zaprzątać głowę. Spieszę wobec tego wyjaśnić, że średnica koperty tego zegarka ma 36 mm, zaś wymiar „od ucha do ucha” to 42 mm. Nadal oczywiście niewiele, ale bez wątpienia nie są to wymiary zegarka damskiego. Oczywiście można zapytać, skąd w tak licznych informacjach dotyczących tego zegarka owe 33 mm?
       
      Otóż taki wymiar faktycznie jest, bo jak przystawić suwmiarkę do zegarka i objąć nią kopertę między godzinami „6” a „12”, to …faktycznie otrzymujemy owe 33 mm. Nikt jednak w zasadzie nie informuje, co to za wymiar i stąd faktycznie może powstać mylne wrażenie dotyczące wielkości tego zegarka. Reasumując, podawany wymiar 33 x 36 mm odnosi się tylko i wyłącznie do wielkości koperty.
       
       
       
       
       
      1.
       
      Zegarek dotarł do mnie w standardowym pudełku Hamiltona, zapakowanym w biały kartonik. W zasadzie nic takiego, nad czym można by dłużej się rozwodzić. Ot czarne kartonowe pudełko, skrywające niewielką skrzyneczkę z umieszczonym w niej zegarkiem. W pudełku dodatkowa przegródka, w której umieszczono podbitą kartę oraz dość grubą książeczkę.
       
       

       
      2.
       
      Jak już ustaliliśmy sobie na wstępie, wymiary koperty tego zegarka to 33 x 36 mm, zaś wymiar od „ucha do ucha” to 42 mm. Grubość zegarka to 10 mm (razem z dość wyraźnie wystającym ponad kopertę szkłem mineralnym z podwójnym antyrefleksem), a więc niewiele. Tu zwracam uwagę na to, że w niektórych recenzjach znajdziecie informację, że grubość recenzowanego zegarka to 12 mm, co nie jest jednak prawdą. Dzięki tym wymiarom i mimo dość mocno wypukłego szkła, wystającego wyraźnie ponad kopertę, zegarek nie sprawia wrażenia ciężkiego oraz nieproporcjonalnego. Wymiar między uszami to standardowe 18 mm (wedle mojej najlepszej wiedzy w modelu W10 było to 19 mm), dzięki czemu nie będzie problemu z ewentualną wymianą oryginalnego paska na inny, gdyby komuś przyszła na to ochota.
       
      Koperta o beczkowatym kształcie (tonneau), w całości szczotkowana, z bardzo krótkimi uszami. Do jakości szczotkowania, biorąc w szczególności pod uwagę cenę, jaką trzeba za ten zegarek zapłacić, nie mam żadnych uwag. Warto zwrócić uwagę na to, że szczotkowanie na bocznych powierzchniach koperty jest pionowe. Szczotkowanie jest wyraźnie zaakcentowane, zaś brak powierzchni polerowanych na wysoki połysk uznać należy za zabieg celowy, zmierzający do podkreślenia zarówno rodowodu jak i przeznaczenia tego zegarka. W przypadku pierwowzoru, przeznaczonego dla wojska chodziło przecież o to, aby koperta nie powodowała refleksów świetlnych. Górna krawędź koperty jest delikatnie fazowana (fazowanie to zwęża się, im bliżej końca uszu), przy czym również to fazowanie jest szczotkowane.

       

       
      Dekielek pełny, mocowany do koperty na cztery śruby. Środkowa cześć dekielka również jest szczotkowana. Boki dekielka są polerowane na wysoki połysk. Na dekielku zestaw podstawowych informacji, obejmujących m. in. dane dotyczące producenta, kraj pochodzenia oraz wodoszczelność.
       

       
      Niewielka koronka została umieszczona na godzinie 3ciej. Operowanie nią, z powodu jej wymiarów nie należy do najłatwiejszych, jednak uważam, że zastosowanie w tym przypadku większej koronki zaburzyłoby ogólne proporcje zegarka. Koronka jest karbowana oraz logowana i pracuje bardzo gładko. Parametr wodoszczelności to (za producentem): 10 bar (100 m) /145 psi (328 ft), przy czym koronka nie jest zakręcana. Dla porównania, wodoszczelność innego modelu Hamiltona z linii Khaki, bardzo cenionego Khaki Field Mechanical, to 50 m.
       

       
      3.
       
      Bez wątpienia najbardziej charakterystycznym elementem recenzowanego zegarka jest tarcza. Wprawne oko dostrzeże przy tym pewne różnice w porównaniu z modelem W10. I tak, nie mamy charakterystycznej dla modelu W10 strzałki, która znajdowała się nad godziną 6tą. Nowy model ma w tym miejscy napis MECHANICAL, informujący o rodzaju zastosowanego naciągu (mechaniczny naciąg – ETA 2750, oznaczony przez Hamiltona Cal-649, stosowany był także w modelu W10). Próbowałem dociec, z jakich powodów tak wierna reedycja nie ma tej bardzo charakterystycznej strzałki? I znalazłem filmik, na którym CEO Hamiltona tłumaczy, że ta strzałka pozostaje pod ochroną prawną i jest znakiem zastrzeżonym, do którego prawa aktualnie przysługują Królowej Brytyjskiej. Stąd też w nowym modelu brak tej strzałki, co w mojej ocenie może być wynikiem tego, że albo Hamilton w ogóle nie zwracał się z prośbą o możliwość skorzystania z tego znaku w nowym modelu albo taka prośba spotkała się z odmową. W mojej ocenie szkoda trochę, że tak charakterystyczny element nie znalazł się na tarczy nowego modelu, choć osobiście nie traktuję tego jako wady, skoro sam zegarek spodobał mi się zanim dowiedziałem się o istnieniu modelu W10.
       
      Dalej łatwo wyłapać, że model W10, pod godziną 12tą i pod nazwą producenta, miał na tarczy literę T w okręgu. Nie znajdziemy tego elementu w recenzowanym modelu. Zastosowanie tego oznaczenia w modelu W10 wynikało po prostu z tego, że używano w nim trytu, którego nie znajdziemy w nowej wersji.
       
      Tak jak w modelu W10, tak i w recenzowanym zegarku napis HAMILTON, znajdujący się pod godziną 12tą oraz pod trójkątem wypełnionym substancją luminescencyjną, został naniesiony na tarczę kursywą.
       
      Tarcza w modelu W10 była czarna i gładka. I tu ujawnia się największa różnica, bo choć tarcza w nowym modelu nadal jest czarna, to jednak nie jest ona gładka. Próbowałem oddać to na zdjęciach, bo faktura tarczy nowego modelu naprawdę może się podobać. Tarcza jest chropowata, ziarnista, piaskowana. Bardzo podobną tarczę spotkałem wcześniej w Swordfishu od ZELOSA. Bez wątpienia taka tarcza nadaje nowemu modelowi charakteru i jest tym elementem, który jako pierwszy zwraca na siebie uwagę. Jeśli chodzi o zestaw wskazówek, to jest on analogiczny z tym, jaki znamy z modelu W10. Wskazówki są proste ( w typie sword hands) i ostro zakończone, przy czym ta godzinowa jest delikatnie poszerzana. Wskazówka godzinowa oraz minutowa zostały wypełnione substancją luminescencyjną. Odczyt godziny jest bezproblemowy. Zegarek nie zawiera komplikacji datownika i tu mamy kolejną analogię z modelem W10. Podziałka minutowa w zasadzie identyczna z tą, jaką znajdziemy w modelu W10, w typie railroad, przy czym co piąta minuta jest dodatkowo zaakcentowana (w przypadku minut 5, 10, 20, 25, 35, 40, 50 oraz 55 są to kropki wypełnione substancją luminescencyjną, zaś w przypadku minut 15, 30, 45 oraz 60 są to prostokąty, również wypełnione substancją luminescencyjną). Godziny – za wyjątkiem godziny 12tej oznaczone są białymi cyframi arabskimi. Dodatkowo, na godzinie 6 tej (po obu stronach prostokąta, który odznacza tą godzinę) napis SWISS MADE (w modelu W10 był to tylko napis SWISS – co ciekawe, w modelu W10 napis ten znajdował się poniżej podziałki minutowej, która w związku z tym była delikatnie odsunięta od zewnętrznej krawędzi tarczy). Całość prosta, pasująca do charakteru zegarka i biorąc pod uwagę półkę cenową, wykonana całkiem starannie. 
       

       

       

       
      Luma w kolorze żółtym, przywodząca na myśl zegarki vintage. Niestety nie dotarłem do informacji, z których wynikałoby, jaka konkretnie substancja luminescencyjna została tu zastosowana. Możemy być pewni, że Hamilton nie zdecydował się, tak jak w przypadku modelu W10, na zastosowanie trytu. Spieszę więc donieść, że w przypadku recenzowanego modelu nie mamy do czynienia z jakością świecenia typową dla diverów od Seiko czy Citizena. Po naświetleniu zegarek oczywiście świeci, jednak nie jest to intensywne świecenie. Do tego świeci stosunkowo krótko. Muszę jednak przyznać, że w ogóle mi to nie przeszkadza, bo tą drobną niedogodność bez wątpienia niweluje wielkiej urody tarcza, z jej ziarnistą fakturą.
       

       
      4.
       
      W zegarku zastosowano werk, który Hamilton oznacza jako H-50. To w zasadzie zmodyfikowana manualna ETA 2801-2, w której obniżono częstotliwość pracy (21 600 bhp – z taką częstotliwością pracowała ETA 2750 stosowana w modelu W10), osiągając w ten sposób wydłużoną do 80 h rezerwę chodu. Wskazówka sekundowa nie „płynie” może tak, jak w zegarkach, w których stosuje się werki pracujące z wyższą częstotliwością, jednak w mojej ocenie, 80 h rezerwy chodu jest wystarczająca rekompensata. Zegarek jest łożyskowany na 17 kamieniach. Werk bez komplikacji daty, a wyciągnięcie koronki od razu blokuje pracę mechanizmu (werk z funkcją „stop sekundy”). Dość proste pomiary wykazały odchyłkę na poziomie -1 - +1s/24h, więc nie mam żadnych powodów do narzekania. Taki sam werk znajdziemy np. we wspomnianym przeze mnie wcześniej modelu Khaki Field Mechanical (mam tu oczywiście na myśli jego ostatnią odsłonę).
       
      5.
       
      Recenzowany zegarek to wersja na skórzanym pasku nato. Jest jeszcze wersja na pasku nylonowym (oznaczenie Hamiltona H76419531). Klamra (logowana) oraz sprzączki są szczotkowane. Sam pasek jest w mojej ocenie dobrej jakości. Jest raczej cienki, więc nie podnosi za bardzo koperty zegarka, a do tego jest również miękki, więc bardzo dobrze się układa. Mam wszelako pewną uwagę. Pasek jest dość długi i w związku z tym przydałoby się, aby sprzączka, która podtrzymuje pasek po jego zapięciu (mam tu na myśli tą, która znajduje się bliżej koperty zegarka) miała pewien zakres regulacji. Brak tej regulacji powoduje, że pasek po zapięciu na końcowe dziurki i po przejściu na drugą stronę trochę za bardzo odstaje. To oczywiście uwaga kogoś, kto ma nadgarstek mniejszy niż przeciętny, bo osoby z większym nadgarstkiem nie będą tego odczuwać.
       

       

       

       
      6.
       
      Recenzowany zegarek to bez wątpienia bardzo ciekawa propozycja dla kogoś, kto poszukuje zegarka w typie „pilot”, nawiązującego do modelu dostarczanego siłom wojskom lotniczym, a do tego chce pójść w kierunku zegarków wyglądających inaczej niż klasyczne fliegery z okresu II Wojny Światowej. Warto wspomnieć raz jeszcze o tym, że w tym przypadku mamy do czynienia z dość wierną reedycją historycznego modelu, przy czym ta wierność dla jednych (jak ja) będzie dużą zaletą, a dla innych niekoniecznie. Hamilton zdecydował się bowiem na odwzorowanie także wymiarów modelu W10, a to oznacza, że jak na dzisiejsze standardy, mamy do czynienia z zegarkiem relatywnie niedużym, co widać także na tych zdjęciach, na których zegarek ten jest zestawiony z innymi niewielkimi zegarkami z mojej kolekcji,  także z Moonwatchem. Ja oczywiście cieszę się, że są tacy producenci jak Hamilton czy Longines (mam tu na myśli model Conquest Heritage, który produkowany jest także w klasycznym rozmiarze – średnica koperty 35 mm, szkło hesalitowe), którzy sięgając po historyczne modele, tworząc ich współczesne wersje nie silą się na „pompowanie” wymiarów, celując przy okazji w tą grupę klientów, którzy lubią małe zegarki czy też tak jak ja, ze względów fizjologicznych, są na takie zegarki skazani. Na plus zaliczam mechanizm, który zapewnia dającą komfort 80h rezerwę chodu, pracuje z taką samą częstotliwością, z jaką pracował werk w modelu W10 i jest bardzo dobrze wyregulowany.
       
      Mam wszelako pewne zastrzeżenie, będące przysłowiową „łyżką dziegciu w beczce miodu”. Szkło. Jak już wspomniałem, w recenzowanym modelu zastosowano wypukłe szkło mineralne z antyrefleksem. Rozumiem, że Hamilton chciał stworzyć możliwie wierną reedycję modelu W10 i zastosował szło mocno wystające ponad kopertę zegarka. Nie rozumiem jednak do końca, dlaczego nie zastosował szkła hesalitowego, jakie znajdziemy w oryginale? Takie szło ma swoje wady (zdecydowanie większa podatność na zarysowanie), ale i zalety (większa odporność na uderzenie, możliwość samodzielnego usunięcia niewielkich zarysowań czy wreszcie pewien specyficzny klimat, typowy dla zegarków vintage, wynikający ze sposobu, w jaki światło „pracuje” z tego typu szkłami). Rozumiem, że zastosowanie wypukłego szkła szafirowego mogłoby podnieść cenę tego zegarka. Uważam jednak, że skoro Hamilton w cenie poniżej 2 000 zł jest w stanie zaoferować zegarek z linii Khaki ze szkłem szafirowym – po raz kolejny wspomnę tutaj model Khaki Field Mechanical, to rodzi się we mnie pytanie, czy w cenie zbliżonej do 3 000 zł (z takim wydatkiem trzeba się liczyć przy okazji zakupu recenzowanego modelu) nie można jednak było zaoferować zegarka z wypukłym szkłem szafirowym? A jeśli nie, to dlaczego Hamilton nie zdecydował się na przygotowanie zarówno wersji ze szkłem hesalitowym, dla purystów i wersji właśnie ze szkłem szafirowym? Na podobny krok, przy okazji modelu Conquest Heritage zdecydował się Longines (wersja tego zegarka o średnicy koperty 40 mm wyposażona została w szkło szafirowe, a wersja o średnicy 35 mm znajdziemy szkło hesalitowe). Czy zastosowane w recenzowanym modelu szkło mineralne jest złe? Obiektywnie pewnie nie, bo w końcu daje ono większą niż w przypadku szkła hesalitowego odporność na zarysowanie (tak po prawdzie, nie udało mi się zarysować do tej pory żadnego szkła mineralnego). Takie szkło nie tworzy jednak takiego klimatu, jak szło hesalitowe, kiedy to właśnie ten klimat jest tym, co mocno wyróżnia zegarki vintage czy też osadzone w tej stylistyce. Z drugiej zaś strony szkło mineralne nie zapewnia ono takiego poziomu ochrony, co szkło szafirowe. Jako osoba zainteresowana tym konkretnym modelem, pewnie chciałbym mieć możliwość wyboru wersji, a tak mamy tylko model ze szkłem mineralnym.
       
      Tyle więc w temacie Hamiltona Khaki Aviation Pilot Pioneer Mechanical (ref.: H76419531). Czy polecam ten zegarek? Czy ma on szansę zostać ze mną na dłużej? Mimo pewnych wątpliwości opisanych powyżej, odpowiedź na oba te pytanie jest twierdząca. Zdecydowanie.
       
      Zdjęcia moje (za wyjątkiem zdjęć modelu W10 - ściągnięte z netu oraz zdjęcia, na którym model W10 jest w towarzystwie nowej wersji - też z netu).
       
      Jak zwykle zapraszam do komentowania, dyskusji, uwag. Rafał 
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.