Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

tarant

Nie jest OK....

Rekomendowane odpowiedzi

KONFRONTACJA:

 

 

 

VS.

 

 

 

No pomyślmy...

f04edc4794d1e5958a4c7bf72f03fb055af78524

No pomyśl... jaki to ma ładunek precyzji, konsekwencji, gdzie tu jest brak uogólnień, i jakie to ma poparcie naukowe?


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No pomyśl... jaki to ma ładunek precyzji, konsekwencji, gdzie tu jest brak uogólnień, i jakie to ma poparcie naukowe?

 

Jeśli kolega w ramach wykonywanego zawodu czyta publikacje naukowe i dokumentację naukową. To te publikacje i dokumenty (jeśli są naukowe) są w jakiś sposób weryfikowane zanim zostaną opublikowane. Nie wiem kim jest z zawodu, ale może na przykład lekarzem skoro zawodowo takie rzeczy wertuje. Wspomniał też o dziesiątkach publikacji (naukowych) i skoro robi to zawodowo, to na brak weryfikacji nie może sobie pozwolić. Robiąc to zawodowo może też mieć dostęp do baz publikacyjnych do których dostępu szary zjadacz chleba nie ma, bo nie wszystko można sobie ot tak po prosu znaleźć w internecie.

 

U Ciebie Piotrze jest Twoja lista stworzona na podstawie naukowych i pseudonaukowych (jak sam raczyłeś wspomnieć) niezweryfikowanych w żaden sposób (jak sam raczyłeś wspomnieć) publikacji. Te pseudonaukowe na pewno nie są weryfikowane w takim stopniu jak naukowe (jeśli w ogóle są).  Podejrzewam tez, że do każdego z punktów Twojej listy oparłeś się na co najwyżej jednej, góra dwóch wspomnianych publikacjach co też jest słaba próbką do wyciągania wniosków (jakichkolwiek). 

Niestety stwierdzenie : "If it is on the Internet it must be true" nie działa w takich wypadkach.

 

Zwróciłem uwagę tylko na to na jakie źródła powołujecie się w tej dyskusji. I przez to co powiedzieliście (zakładając że obaj mówicie prawdę) zdecydowanie blizej mi do brania na poważnie argumentacji kolegi @desmo niż Twojej.

 

Wszystkim polecam obejrzenie tego filmu (długi ale warto) - dotyczący właśnie przemyślanego czytania informacji i weryfikacji źródeł. Są tam bardzo ładnie omówione błędy poznawcze (na przykład "fałszywa powszechność" która występuje w niektórych Twoich wpisach).

 

https://www.youtube.com/watch?v=T1vW8YDDCSc

 

I ode mnie tyle. 

Zwróciłem uwagę na to na co chciałem zwrócić - wiarygodność i ilośc źródeł.

A o samym przedmiocie rozmowy nie będę się wypowiadał, bo mój stan wiedzy w tym temacie jest zbyt niski żeby coś wnieść do dyskusji. Wszystkim czasami polecam stosowanie tego zabiegu, bo bardzo często przeceniamy swoją wiedzę w różnych kwestiach. Wiecie jak to wygląda - nazywa się Efektem Krugera-Dunninga:

e48d892f1dcf.jpg

 

I niestety nie da się być na ostanim odcinku krzywej we wszystkich dziedzinach. 


Instagram: @my.nickname.was.taken || FS: H.G.P. Diver 200m Automatic, Certina Blue Ribbon '74

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli kolega w ramach wykonywanego zawodu czyta publikacje naukowe i dokumentację naukową. To te publikacje i dokumenty (jeśli są naukowe) są w jakiś sposób weryfikowane zanim zostaną opublikowane. Nie wiem kim jest z zawodu, ale może na przykład lekarzem skoro zawodowo takie rzeczy wertuje. Wspomniał też o dziesiątkach publikacji (naukowych) i skoro robi to zawodowo, to na brak weryfikacji nie może sobie pozwolić. Robiąc to zawodowo może też mieć dostęp do baz publikacyjnych do których dostępu szary zjadacz chleba nie ma, bo nie wszystko można sobie ot tak po prosu znaleźć w internecie.

 

U Ciebie Piotrze jest Twoja lista stworzona na podstawie naukowych i pseudonaukowych (jak sam raczyłeś wspomnieć) niezweryfikowanych w żaden sposób (jak sam raczyłeś wspomnieć) publikacji. Te pseudonaukowe na pewno nie są weryfikowane w takim stopniu jak naukowe (jeśli w ogóle są).  Podejrzewam tez, że do każdego z punktów Twojej listy oparłeś się na co najwyżej jednej, góra dwóch wspomnianych publikacjach co też jest słaba próbką do wyciągania wniosków (jakichkolwiek). 

Niestety stwierdzenie : "If it is on the Internet it must be true" nie działa w takich wypadkach.

 

Zwróciłem uwagę tylko na to na jakie źródła powołujecie się w tej dyskusji. I przez to co powiedzieliście (zakładając że obaj mówicie prawdę) zdecydowanie blizej mi do brania na poważnie argumentacji kolegi @desmo niż Twojej.

 

 

I niestety nie da się być na ostanim odcinku krzywej we wszystkich kwestiach. 

To że ktoś napisał, ze ma poparcie, to nie jest żadne poparcie i nie chodzi mi tu wcale o to, że kolega kłamał, jest to po prostu , równie nieprecyzyjne, ogólne jak to co ja napisałem, skąd niby wiadomo, że to co ja przeczytałem w necie nie są to publikacje naukowe i ja tez do szkoły chodziłem. A konsekwencja mianowicie jak w tym jest?


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Dajcie spokój z tą dobroczynnością nie palenia. Palenie jest dobre!

Gdy popatrzymy na wpływy do bużetu państwa to abstynenci alkoholowi i tytoniowi są najzwyklejszymi wywrotowcami.  Dużo bardziej zradykalizowanymi jak cała ta banda celebrytów, blogerów i dziennikarzy, którym ta czy owa władza się nie podoba.  Bluzganie to terapia. Dzięki bluzganiu na forach ludzie są bardziej zmotywowani. To przekłada się na produktywność,... . Rządzący nie boją się forów i dlatego wszystkim wmawiają, że takowe im bardzo szkodzą. Spece od wizerunku z tego żyją to co mają mówić?! Każda władza boi się jedynie braku pieniędzy w kasie! Ludzie głosują portfelami i basta.

 

Tak chwalcie się, że rzuciliści ten czy inny nałóg. Bez względu na jej rodzaj i typ zawsze będziecie elementem podejrzanym politycznie. Nie ma większej władzy jak panowanie nad samym sobą.

Nie dla zjadliwych wpisów na forach wprowadzono nakaz rejestracji kart SIM. To ma służyć określeniu ilu jest prawdziwych wywrotowców a nie mocnych w gębie i klawiaturze lalusiów.

Ja piję i palę, służy to mojemu zdrowiu w sposób daleko bardziej wspaniały jak choćby spożywanie wegetariańskiej paszy.

Tak, nałóg jest dobry, coś mnie cieszy i kręci. Nie rozmyślam co bym spalił albo wypił po prostu to robię. Nałóg trzeba kochać! Tylko szczęśliwi miewają nałogi. Reszta jedynie biadoli i jest na nie. Tak przez całe życie. Aż do zdrowej śmierci. Przychodzi Pani z Kosą, ciach i nie ma. A potem reszta malkontentów nie może dojść do siebie, że niby taki zdrowy, jadł jak w szpitalu, biegał co dziennie 3km bez względu na pogodę,... . Patrzcie a tu taka niespodzianka...

 

Uważam, że od wieku 60. lat powinno się wprowadzić obowiązkowe odbieranie przydziału alkoholu i fajek. Przytłaczająca większość stoczy się do grobu w ciągu 1-2 lat a to daleko bardziej zapewni przetrwanie obecnego systemu emerytalnego jak posyłanie 6. latków do szkoły i praca do 70. roku życia.

Anomalii jaką przywraca obecny sejm ze skróceniem wieku emerytalnego nikt rozsądny nie bierze poważnie :) . Dlatego dajmy spokój wszelkim dywagacjom na ten temat. Na końcu i tak przyjdzie rzeczywistość i wyrówna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

post-6402-0-60994800-1483997639.png


Pozdrawiam

Piotr

 

Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś mnie zastanowilo, skoro palacz po przejściu na emeryturę w wieku 65lat. umrze dwa lata później a taki byczek nie palący jednak mający standardowe schorzenia swojego wieku dociągnie 85lat.

To który z nich jest większym obciążeniem dla budżetu naszego wspaniałego kraju.

Niech no pomyślę... może z tych dwóch to ten trzeci pijący, który rozbił już rodzinę, dzieci umieścił w domach dziecka, zabił dwójkę pieszych i teraz na koszt podatników odsiaduje 25lat.

Jest jeszcze czwarty, ale już darujmy sobie :)


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie wszyscy umierają szybko , niektórzy tylko ciężko i przewlekłe chorują ( za to zaczynają wcześniej - choćby od częstszych infekcji i absencji w pracy ) , z kolei inni przechodzą na rentę z powodu przedwczesnych powikłań, lub umierają przedwcześnie i jedni i drudzy zamiast pracować na chwałę swych rodzin i kraju...

Skoro państwu wg Was opłaca się mieć palących i pijących i kosztownych w utrzymaniu obywateli , firmom produkującym to gówno też to to komu opłaca się odciągać obywateli od tego trybu życia...kto stoi za lobby antynikotynowymi , kto i w jakim celu robi te wszytkie badania ....bo kto ma interes na portalach "naukowych" zdrowienabudowie i wieszcopalisz umieszczania "dowodów" na malejącą szkodliwość palenia i zbawienny wpływ nikotyny to chyba jasne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie wszyscy umierają szybko , niektórzy tylko ciężko i przewlekłe chorują ( za to zaczynają wcześniej - choćby od częstszych infekcji i absencji w pracy ) , z kolei inni przechodzą na rentę z powodu przedwczesnych powikłań, lub umierają przedwcześnie i jedni i drudzy zamiast pracować na chwałę swych rodzin i kraju...

Skoro państwu wg Was opłaca się mieć palących i pijących i kosztownych w utrzymaniu obywateli , firmom produkującym to gówno też to to komu opłaca się odciągać obywateli od tego trybu życia...kto stoi za lobby antynikotynowymi , kto i w jakim celu robi te wszytkie badania ....bo kto ma interes na portalach "naukowych" zdrowienabudowie i wieszcopalisz umieszczania "dowodów" na malejącą szkodliwość palenia i zbawienny wpływ nikotyny to chyba jasne

Odciągają ci co nie dostali kasy od tych koncernów, to chyba jasne  :) Jeszcze tak niedawno (z mojej perspektywy) nigdzie nie zniechęcano do palenia, a wręcz zachęcono, w kazdym filmie był papieros i najczęsciej palili ci pozytywni macho, homoseksualizm to była choroba, kobiet nie było w wojsku a murzyni jedynie śpiewali. I nagle (czas zmiany w porównaniu do czasu przed zmianą to był moment), obecnie w kazdym filmie jest kobieta macho, najlepiej murzyłka i jakiś pozytywny homo lub transwestyta papierosa nie widziałem tam już dawno. Co się zmieniło? Wiedza? Nie, to ze papierosy, dyskryminacja, rasizm itp. to nic dobrego wiedziano dużo wcześniej niż ja się urodziłem. Zmieniło się jedynie lobby i wdała się choroba o nazwie poprawność polityczna, zarażeni robią w gacie ze strachu, żeby się czasem temu lobby nie narazić. To żałosne PR które najbardziej jest widoczne jak wspomniałem w filmach, szczególnie tych popularnych amerykańskich, sięgnęło już absurdu.

Naukowcy jakby co też podlegaj prawom rynku, w czasie mojego niezbyt długiego życia, kawa kilka razy zmieniała orientacje, raz mi szkodząc a innym razem pomagając, masło było be a margaryna cacy, obecnie na odwrót i wiele wiele innych podobnych przykładów. Nasi najlepsi naukowcy najpierw radzieccy, a obecnie amerykańscy, prześcigają się w udowadniani mi że jedyne co odkryli, to to, że ludzie uwierzą we wszystko to co co oni odkryją. :)

 

PS

Nie mam żadnego przykładu z mojego życia, że jakieś "doniesienia" naukowe miały na celu moje osobiste dobro. Testuję od lat wszystko to co mi szkodzi niezmiernie i nic, również to co mi ma podobno pomóc znakomicie i również nic nadzwyczajnego się nie dzieje. :D


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiamy o papierosach a opinia o nich na przestrzeni lat zmierza tylko w jedną stronę, podobnie jak ich użytkownicy. Opinia zmierzałaby szybciej gdyby nie mądrale którzy nie wierzą w istnienie przysłowiowych bakterii bo ich nigdy nie widzieli na swoim fotelu bujanym i w jego okolicy. Marketingowcy i politycy zacierają ręce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PS kolegę Tomasza z Wrocławia uprasza się o trochę chrześciajańskich pokory i tolerancji...i akceptacji dla faktu że są na tym świecie także inne długie dyskusje nie uwględniające duchowości...

 

Kolego, więcej dystansu.... Napisałem żartem, ale uważam, że jak najbardziej warte zastanowienia jest to, aby temat nazywał się "Posprzeczajmy się" albo jeszcze lepiej: "Ponarzekajmy". Weźmy choćby bieżący wątek, co tutaj "nie jest OK"? Toż to klasyczna polemika n.t. zalet i wad palenia, niestety przeplatana wtrętami ad hominem..... Zbędnymi rzecz jasna.... 

 

Co do mojego zdania w tej kwestii: z tego, co wiem, to głównym czynnikiem szkodliwym w papierosach są tzw,. substancje smoliste, nie zaś nikotyna. Kancerogenne działanie tychże substancji jest zdaje się naukowo dowiedzione. Statystycznie rzecz biorąc, wśród palaczy obserwuje się podwyższoną zapadalność na pewne schorzenia (aczkolwiek jednostkowo zdarzy się, że palacz przeżyje dwukrotnie wiele osób nie palących, co o niczym wszak nie świadczy).. Dodać należy schorzenia wśród biernych palaczy (to, co wydycha palacz w trakcie palenia jest jeszcze bardziej szkodliwe niż to, co wdycha), wśród dzieci palących matek (także w okresie prenatalnym). O co zatem spór? O zdjęcia na paczkach? Taki trend, społeczne koszty palenia są ogromne. Nie wiem, czy dałoby się skutecznie zakazać palenia. Na pewno eksperyment z zakazem picia nie wyszedł (prohibicja). Nie wiem, jak skuteczna jest kampania uświadamiająca. Osobiście nie rozumiem palaczy - ani to smaczne (popalałem, na imprezach, nawet nauczyłem się zaciągać), ani tanie, ani pożyteczne. Część moich znajomych żałuje, że w tzw. szczenięcych latach wciągnęła się w ten nałóg. Ja na szczęście nie miałem predyspozycji do palenia. Innym ciekawym zjawiskiem jest preferencja dla palących w pracy - tzw. przerwa na dymka. Nie ma zaś przerwy dla płucek dla niepalących ;) Aczkolwiek w ostatnich czasach lepiej z domu/miejsca pracy nie wychodzić na nieświeże powietrze... Gorzej, gdy ktoś musi przebywać na nim z racji wykonywanego zawodu.... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie wszyscy umierają szybko , niektórzy tylko ciężko i przewlekłe chorują ( za to zaczynają wcześniej - choćby od częstszych infekcji i absencji w pracy ) , z kolei inni przechodzą na rentę z powodu przedwczesnych powikłań, lub umierają przedwcześnie i jedni i drudzy zamiast pracować na chwałę swych rodzin i kraju...

Skoro państwu wg Was opłaca się mieć palących i pijących i kosztownych w utrzymaniu obywateli , firmom produkującym to gówno też to to komu opłaca się odciągać obywateli od tego trybu życia...kto stoi za lobby antynikotynowymi , kto i w jakim celu robi te wszytkie badania ....bo kto ma interes na portalach "naukowych" zdrowienabudowie i wieszcopalisz umieszczania "dowodów" na malejącą szkodliwość palenia i zbawienny wpływ nikotyny to chyba jasne

 

...wiesz co, palacze płacą regularnie taką akcyzę od papierosów, że państwu dają z nawiązką na swoje ewentualne leczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...wiesz co, palacze płacą regularnie taką akcyzę od papierosów, że państwu dają z nawiązką na swoje ewentualne leczenie.

 

Akcyza idzie do budżetu, a nie na leczenie. Cel podatku w tym przypadku ma charakter restrykcyjny, skutki ekonomiczne mają zniechęcać do korzystania. To nie jest tak, że państwo chce zarabiać na palaczach. Nie wiem, czy w przypadku wyrobów tytoniowych stosuje się podobny mechanizm, jak w przypadku alkoholi, gdzie wpływy z opłat koncesyjnych są w części odprowadzane na potrzeby profilaktyki i leczenia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak zachorujesz to pamiętaj żeby nie brać leków, bo to wszystko wynalazki naukowców zatrudnionych dla firm farmaceutycznych, zrobione po to żeby wyciągać od ciebie pieniądze.

Byleś Ty kiedyś w aptece?

Rozmawiamy o papierosach a opinia o nich na przestrzeni lat zmierza tylko w jedną stronę, podobnie jak ich użytkownicy. Opinia zmierzałaby szybciej gdyby nie mądrale którzy nie wierzą w istnienie przysłowiowych bakterii bo ich nigdy nie widzieli na swoim fotelu bujanym i w jego okolicy. Marketingowcy i politycy zacierają ręce.

Nie wiem o jakiej przestrzeni lat mówisz, ale ta która zmierza w jedna stronę to jest raczej epizod w porównaniu do okresu gdy ludzie mogli palić bez przeszkód ze strony lepiej wiedzących.

Akcyza idzie do budżetu, a nie na leczenie. Cel podatku w tym przypadku ma charakter restrykcyjny, skutki ekonomiczne mają zniechęcać do korzystania. To nie jest tak, że państwo chce zarabiać na palaczach. Nie wiem, czy w przypadku wyrobów tytoniowych stosuje się podobny mechanizm, jak w przypadku alkoholi, gdzie wpływy z opłat koncesyjnych są w części odprowadzane na potrzeby profilaktyki i leczenia. 

Oczywiście państwo nie chce na nikim zarabiać akcyza to restrykcje, na kierowcach też.

 

 

. Osobiście nie rozumiem palaczy - ani to smaczne (popalałem, na imprezach, nawet nauczyłem się zaciągać), ani tanie, ani pożyteczne. Część moich znajomych żałuje, że w tzw. szczenięcych latach wciągnęła się w ten nałóg. Ja na szczęście nie miałem predyspozycji do palenia. Innym ciekawym zjawiskiem jest preferencja dla palących w pracy - tzw. przerwa na dymka. Nie ma zaś przerwy dla płucek dla niepalących ;) Aczkolwiek w ostatnich czasach lepiej z domu/miejsca pracy nie wychodzić na nieświeże powietrze... Gorzej, gdy ktoś musi przebywać na nim z racji wykonywanego zawodu.... 

No można powiedzieć, że Bóg tak chciał, bo tą nikotynę stworzył (oczywiście ewolucja to bzdury).:D  Ludzie dość prymitywni odkryli dawno temu, że palenie tytoniu pomimo brzydkiego smaku przynosi im odczuwalne fizyczne korzyści i to w zasadzie jest powód tego że ludzie w ogóle palą.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z jaką Omegą? :), to papierosy i zapalniczka! ;)

Na paczce jest napisane 'palenie zabija'- ktoś legalnie chce mnie wykonczyć, kupilem na wolnym rynku....


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym zagazował palacych i pijacych oraz stosujących inne szkodliwe używki. Przecież to degeneraci, a emerytów i rencistów poddać eutanazji i mamy rewelacyjnie zdrowe i wydajne społeczeństwo :)

Każdy oddech zbliża nas do śmierci, więc jest szkodliwy i jakie koszty państwa generuje przy tym... zakazać oddychania :)

Młodzi chodziliby do kościoła w wolnym czasie i do roboty abyśmy wszyscy mieli się coraz lepiej jako naród i państwo.

Kiedyś piło się za zdrowie tego co na plakacie a dzisiaj za czyje warto wypić:)

Lata 80te czasy młodości:)

post-2678-0-28684400-1484054902_thumb.jpg

post-2678-0-55829400-1484054938_thumb.jpg

Degeneracja postepujaca od młodych lat :)


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dużo bardziej szkodliwe od papierosów jest radio z Torunia.,Z głośników sączy się jad,który powoduje trwałe  uszkodzenia  mózgu i zaburzenia postrzegania rzeczywistości., 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dużo bardziej szkodliwe od papierosów jest radio z Torunia.,Z głośników sączy się jad,który powoduje trwałe uszkodzenia mózgu i zaburzenia postrzegania rzeczywistości.,

rozumiem ze sluchales czy tez tylko slyszales/czytales. Zastrzegam ze nie jestem sluchaczem ani milosnikiem ojca Tadeusza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Polsce nikt nie przebije ich zasięgu, nawet w alpejskich wioskach odbiera, ale że w Nowym Yorku też to mnie już dziwi.

Ta trucizna jest jak kolumbijska kokaina, pojawia się wszędzie gdzie może znaleźć "wdowi grosz" http://www.radiomaryjachicago.org/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rozumiem ze sluchales czy tez tylko slyszales/czytales. Zastrzegam ze nie jestem sluchaczem ani milosnikiem ojca Tadeusza.

A ten link do mojego posta w innym temacie...? :)


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dużo bardziej szkodliwe od papierosów jest radio z Torunia.,Z głośników sączy się jad,który powoduje trwałe  uszkodzenia  mózgu i zaburzenia postrzegania rzeczywistości., 

Co do trwałych uszkodzeń mózgu i zaburzenia postrzegania rzeczywistości ze względu na sączący się jad u niektórych Kolegów to się zgadzam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

opinie ( bo nie argumenty) przez palaczy, byłych palaczy i "zawodowych" retoryków w tej krótkiej dyskusji pokazują dlaczego dotychczasowe strategie antynikotynowe są mało skuteczne. O akcyzie już pisałem - jej poziom w PL w 2004 roku nie pokrywał nawet połowy kosztów medycznych i niemedycznych ( utraconej produktywności ) z tytułu skutków palenia. Dziś nic się nie zmieniło. Dla Australii te koszty dziś np to ponad 40 mld usd. To tylko z perspektywy budżetu bo nikt nie policzył bilionów dolarów wydawanych przez prywatne i państwowe instytutu naukowe szukające skutecznych leków na raka, choroby układu oddechowego czy czy miażdżycę i jej skutki.

E- papierosy o które pytasz nicon są niczym innym jak próbą obejścia coraz bardziej restrykcyjnych regulacji krajowych,przez koncerny tytoniowe. Mimo ponad 1700 badań dostępnych w PubMed na dziś wiadomo na pewno tylko że palenie liquidów nie jest wolne od szkodliwych , rakotwórczych substancji zarówno dla palącego jak i dla towarzyszących mu osób. W oczywisty sposób nie jest też wolne od uzależnienia od nikotyny. WIadomo też że towrząc nową modę i posługując się sloganem o rzekomej niższej szkodliwości oraz całkowitym braku regulacji tego obszaru kreują nowych palaczy , także wśród młodych.

Firmy tytoniowe pospiesznie sponsorując niektóre badania sugerują że skoro substancji szkodliwych jest mniej to są one zdrowsze. Prawda jest taka że dopiero za kilkanaście lat gdy zakończą się badania porównujące co najmniej 4 grupy ( palaczy papierosów, palaczy liquidów, palaczy którzy przeszli na liquidów i niepalących będziemy w stanie odpwoiedzić bardziej obiektywnie na pytanie jak bardzo szkodzą liquidy.

Zastanawiam się czy warto wrzucić tu link do sponsorowanej przez przemysł ale pisanej niby neutralnie analizy dotychczasowych danych ale obawiam się że czytacze internetowi wyciągnęliby pochopne wnioski.

Poza ewidentną, założoną tezą tej analizy -że e - liquidy są mniej szkodliwe ciekawe jest przeczytać jak dziś przemysł tytoniowy przyznaje jak bardzie szkodliwe było i jest palenia, w tym palenie bierne ( tak, tak Panowie Piotrowie - sam przemysł przyznaje że boczne strumienie dymu zawierają bardziej szkodliwe substancje niż strumień wdychany przez palacza i to na tej bazie palacze mają bana z przestrzeni publicznej i dlatego mają też bana u mnie ) . Przyznaje to dopiero wtedy gdy potrzebne mu jest czarne tło do jego nowej broni - e- papierosa.

Także nicon - z własnych doświadczeń wiem że w rzucaniu najskuteczniejsza jest motywacja a dla tych którzy nie mają własnej - dobrze działa dziecko ( wnuk ) lub choroba - życzę tej pierwszej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki mały OT który nie dotyczy piszących tu Kolegów. :)

 

Obserwując otaczający mnie świat bardzo wyrażnie dostrzegam bardzo dużą grupę ludzi którzy żeby w miarę normalnie funkcjonować i mieć jakąkolwiek motywację do życia, muszą mieć wroga.

W czasach pokoju i stabilizacji wielu ludzi nie ma naturalnych wrogów w związku z tym sami sobie wymyślają wrogów i próbują z nimi walczyć, to pomaga im odnależć sens życia, daje im sporo wewnętrznej satysfakcji i dość mocno motywuje do życia. 


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki mały OT który nie dotyczy piszących tu Kolegów. :)

 

Obserwując otaczający mnie świat bardzo wyrażnie dostrzegam bardzo dużą grupę ludzi którzy żeby w miarę normalnie funkcjonować i mieć jakąkolwiek motywację do życia, muszą mieć wroga.

W czasach pokoju i stabilizacji wielu ludzi nie ma naturalnych wrogów w związku z tym sami sobie wymyślają wrogów i próbują z nimi walczyć, to pomaga im odnależć sens życia, daje im sporo wewnętrznej satysfakcji i dość mocno motywuje do życia.

 

Hmm, nie lekceważyłbym tej metody. Historia najnowsza pokazuje że w tym kraju można nawet wygrać wybory napuszczając jednych na drugich. Grunt żeby walczyć w jakiejś słusznej sprawie . A z tym nie jest łatwo niestety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.