Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
irekm

Teorie spiskowe

Recommended Posts

Czekacie z trzecią przypominającą na wynik badań czy obecna szczepionka "działa" na wersję Omikron? Chyba w tym momencie nie ma sensu zanim nie będzie wiadome co i jak? Przechorowane+ 2 dawki.

Edited by johndeacon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od trzech dni, pomimo normalnego pisania postów - licznik ciągle pokazuje 48 postów.

Co jest ? świadoma zorganizowana akcja modów przeci mojej skromnej osobie ? 

Zróbcie coś z tym, bo już nie moge sie doczekać chwili, kiedy bedę mógł lajkowac !!! 🙂

 

Teoretycznie już powinienem mieć 50

Edited by -mrovka-

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo to posty "pozatematyczne" :)


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aaaaa - no ok, teraz to ma sens 

Tak czy inaczej, pisząc w tym temacie, już powinno mi dodac jeden post 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikomu nic nie dodaje się w liczniku postów za pisanie na tym subforum. 


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.11.2021 o 21:49, Ritter napisał(-a):

Japonia: poziom wyszczepienia ponad 76%, 146 zgonów/mil!!! Kraj o powierzchni podobnej do Polski, 1/3 tetytorium jest trudna do zamieszkania, ludność 125mil. Obowiązek noszenia maseczek jest obowiązkiem a nie pie.rzeniem o 17 artykule konstytucji. No tak ale oni mają cesarza, który parę rzeczy potrafi szybko i nader skutecznie wyprostować z buta, a nie co tydzień zmieniających zdanie polityków, demokratów znaczy się.

 

Japończycy twierdzą, że najbardziej odporni są ci, którzy przechorowali a następnie zaszczepili. Będę się tego twardo trzymał gdyż mają konkretne wyniki a nie wyciągnięte z siedzenia skomplikowane koncepcje a w efektach wielkie nic albo coś w okolicach.

Dlatego jak najbardziej gdy ktoś przechorował w o0kresie braku szczepionki to powinien się zaszczepić. Zaś szczepienie jest drogą na skróty by nie przechorować bo to mogą być różne scenariusze.

 

@albiNOS 01  Zdrowiej!


Japończycy noszą maseczki tak jak trzeba i takie jak trzeba, tak aby nie zarażać innych i chronić siebie. Zapewne w pracy, pomieszczeniach zamkniętych itd.

 

W Polsce najczęściej maseczka pod nosem albo (co coraz powszechniejsze) jej brak.

Nie ma się co dziwić że taki efekt…

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Remy napisał(-a):


Japończycy noszą maseczki tak jak trzeba i takie jak trzeba, tak aby nie zarażać innych i chronić siebie. Zapewne w pracy, pomieszczeniach zamkniętych itd.

 

W Polsce najczęściej maseczka pod nosem albo (co coraz powszechniejsze) jej brak.

Nie ma się co dziwić że taki efekt…

 

Pracuje w japońskiej firmie, bezpośrednio z Japończykami od ponad 10 lat....oni nie potrzebowali covida aby chodzic w maseczkach. Dla mnie niepojęte było jak zaczynałem pracę,  że gdy tylko mieli podejrzenie przeziębienia u siebie przychodzili w maseczkach do biura po to aby innych przez przypadek nie zarazić. Gdy zaczęło się covidowe szaleństwo pierwszą rzeczą, która wprowadziła był obowiązek pracy w biurze w maseczce, dla nich to było oczywiste i naturalne,  a potem szybkie przejście na pracę zdalna....zupełnie inny poziom mentalności i dyscypliny. Jak widzę w komunikacji miejskiej ludzi z maseczkami pod nosem lub na brodzie to ręce opadają. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Łukasz_M napisał(-a):

Jak widzę w komunikacji miejskiej ludzi z maseczkami pod nosem lub na brodzie to ręce opadają. 

Z cyklu:

„mam innych gdzieś”. 
„Nikt mnie nie zmusi”.

”maseczka nic nie daje”

itd.

W Polsce sytuację (budżetu też) poprawiłby tylko system kamer robiących zdjęcie (w pomieszczeniach zamkniętych) tym którzy mają maseczkę pod nosem/nie mają jej wcale  i wysyłający mandat.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Remy napisał(-a):

Z cyklu:

„mam innych gdzieś”. 
„Nikt mnie nie zmusi”.

”maseczka nic nie daje”

itd.

 

I najwazniejsze - "jestem zaszczepiony, jestem bezpieczny".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polak wie lepiej, zwłaszcza gdy nie wie. Drugi to rywal a nie partner albo człowiek. 
Ale bez organicznej pracy na świadomości  to się nie zmieni. No cóż od kilku lat w naszym (chyba nadal naszym nie ich ) kraju skutecznie demontowana jest solidarność społeczna, a lokalność zastępowana jest centralnym sterowaniem.  Straszenie i dzielenie  stało się narzędziem utrzymania władzy. Dodatkowo w pogardzie jest wiedza i rozum - rządzi przekaz dnia, ima bardziej absurdalny  i sensacyjny tym lepszy. Skoro coraz mniej można liczyć na rozsądek ogłupiałego i oszukiwanego społeczeństwa to niech rządzący wezmą odpowiedzialność. Inaczej byle głupek  w sklepie kaszląc i prychając będzie  powoływał się na „jego wolności gwarantowane przez konstytucję”. A co z moim prawem do życia w zdrowiu?  Rządzący wprost mówią że mamy umierać bo oni nie chcą tracić władzy…coś tu chyba jest grubo nie tak. Nie tylko ze społeczeństwem …

Edited by desmo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po prostu azjaci mają mentalność niewolnika, w jednych sytuacjach jest to korzystne (przykład pandemii - choć ja uważam, że reakcja na tę chorobę to gruba przesada) w innych nie (choćby brak buntu w Korei Płn.).  

Coś złego stało się z mentalnością Europejczyków - nie wiem, może to efekt starzenia się społeczeństwa, a mianowicie kiedyś podejmowanie ryzyka, bagatelizowanie niebezpieczeństw, parcie do postępu i podbojów było wpisane w naturę białego człowieka, dzięki temu Europa dokonała postępu cywilizacyjnego i uzyskała dominację nad światem jakiej ludzkość wcześniej nie widziała, teraz priorytetami są paniczny lęk przed trochę silniejszą grypą, zero ofiar śmiertelnych na drogach (podobno cel unii do któregoś tam roku), zapewnienie wygodnego życia wszelkiej maści nierobom (dochód gwarantowany i emerytury obywatelskie nawet dla ludzi, którzy w życiu nie przepracowali ani jednego dnia!), zarżnięcie gospodarki ekologią, podczas gdy reszta świata ma to gdzieś. 

Tu już rozwoju nie będzie, staniemy się tylko światowym skansenem, do którego ludzie z całego świata będą zjeżdżać tylko po to by podziwiać zabytki, będące niemymi świadkami minionej świetności.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Szpindlakfan napisał(-a):

Po prostu azjaci mają mentalność niewolnika

Błąd. To nie jest mentalność niewolnika, tylko świadomość bycia i życia w grupie. Azjaci, jak mało kto, rozumieją, że trzeba się poświęcić dla grupy, bo jest się jej częścią. Liczy się korzyść ogółu, jakiejś większej grupy, rodziny, a nie własna. Dlatego tak wielu Chińczyków tak tyra od rana do wieczora wyrzekając się życia prywatnego, żeby rozwinąć to co robią i żeby ich wnukowie mieli więcej i lepiej. Z resztą inny przykład, właśnie z Japonii, gdzie po katastrofie w Fukushimie w 2011 roku tak wielu starszych ludzi zgłosiło sie do likwidacji szkód. Ich argumentacja była taka, że oni już swoje przeżyli i zrobili, mogą się poświęcić bo są mniej warci niż młodzi, którzy jeszcze mogą coś zrobić dla innych i społeczeństwa.

 

Czasem, jak się zna i obserwuje Azjatów, to naprawdę wierzyć się nie chce, jak bardzo różnią się mentalnie od kultury zachodu. Ich podejście do historii, do tego co jest teraz i co będzie za kilka lat... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, renqien napisał(-a):

Błąd. To nie jest mentalność niewolnika, tylko świadomość bycia i życia w grupie. Azjaci, jak mało kto, rozumieją, że trzeba się poświęcić dla grupy, bo jest się jej częścią. Liczy się korzyść ogółu, jakiejś większej grupy, rodziny, a nie własna. Dlatego tak wielu Chińczyków tak tyra od rana do wieczora wyrzekając się życia prywatnego, żeby rozwinąć to co robią i żeby ich wnukowie mieli więcej i lepiej. Z resztą inny przykład, właśnie z Japonii, gdzie po katastrofie w Fukushimie w 2011 roku tak wielu starszych ludzi zgłosiło sie do likwidacji szkód. Ich argumentacja była taka, że oni już swoje przeżyli i zrobili, mogą się poświęcić bo są mniej warci niż młodzi, którzy jeszcze mogą coś zrobić dla innych i społeczeństwa.

 

Czasem, jak się zna i obserwuje Azjatów, to naprawdę wierzyć się nie chce, jak bardzo różnią się mentalnie od kultury zachodu. Ich podejście do historii, do tego co jest teraz i co będzie za kilka lat... 

Ale jak to , nie „ryzykują”  są karni i odpowiedzialni i się rozwijają najszybciej na świecie… 😎

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, renqien napisał(-a):

Błąd. To nie jest mentalność niewolnika, tylko świadomość bycia i życia w grupie. Azjaci, jak mało kto, rozumieją, że trzeba się poświęcić dla grupy, bo jest się jej częścią. Liczy się korzyść ogółu, jakiejś większej grupy, rodziny, a nie własna. Dlatego tak wielu Chińczyków tak tyra od rana do wieczora wyrzekając się życia prywatnego, żeby rozwinąć to co robią i żeby ich wnukowie mieli więcej i lepiej. Z resztą inny przykład, właśnie z Japonii, gdzie po katastrofie w Fukushimie w 2011 roku tak wielu starszych ludzi zgłosiło sie do likwidacji szkód. Ich argumentacja była taka, że oni już swoje przeżyli i zrobili, mogą się poświęcić bo są mniej warci niż młodzi, którzy jeszcze mogą coś zrobić dla innych i społeczeństwa.

 

Czasem, jak się zna i obserwuje Azjatów, to naprawdę wierzyć się nie chce, jak bardzo różnią się mentalnie od kultury zachodu. Ich podejście do historii, do tego co jest teraz i co będzie za kilka lat... 

 

Musze troche wziąć ''w obrone'' Europejczyków.

Bo to co napisałeś o Azjatach, to szczera prawda - tylko że oni dorastali do tego poziomu kilka tysięcy lat.

I co najważniejsze, te ideały które przyświecają/ły Azjatą, w Europie są pogardzane, więc nie może być i nie będzie innego finału.

/ pogardzane są, zwłaszcza w obecnych czasach / 

 

Europa, od starożytnej Grecji, to równia pochyła w dół i najlepiej jakby ktoś inny wypracowywał dla nas, nasz własny majątek - przyznaje, to bardzo prywatna opinia.

 

Temat pasuje*, wiec na pocieszenie powiem, że są przekazy chanalingowe, które mówią że w między latami 4000-5000 ludzkośc się przebudzi i najważniejsze 

dla niej to będzie rozwój duchowy.

Niby fajnie, ale ale jak sobie przypomne przepowiednie Baby Wangi to jeszcze czeka nas 300stu letnia wojna miedzy Ziemią , kolonią na Marsie :)

 

* no co ? Jak teorie to już z grubej rury :)

 

Aaaa..żeby nie było w przyszłości - mojego świato-biblijnego pogladu nie opieram i nigdy nie opierałem na przekazach chanelingowych.

Poprostu do mnie nie przemawiają i tyle.

 

 

Edycja1 : Jest dobrze, moge lajkować - ale ta strzałka jest ogromna :P

Edycja2 : Polska mowa, trudna mowa - nie wspominając o pisowni. Prosze o wybaczenie.

Edited by -mrovka-
błędy gramatyczne

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla większości ludzi "wolność" oznacza obecnie tak naprawdę anarchię, tumiwisizm, możliwość nieograniczonego olewania wszystkich i wszystkiego i apoteozę mentalnego i systemowego burdelu. "Wolnoć Tomku w swoim domku", "Musi to na Rusi, a w Polsce: jak kto chce!", wynalazki w rodzaju liberum veto, itp. nieprzypadkowo należą do naszej narodowej spuścizny.  ;)

 

Proces pogłębia się aktualnie już od wczesnego dzieciństwa. Wejście do szkoły podstawowej, do której uczęszcza moja córka, niemal w całości zasłonięte jest wielką tablicą, na której w dwunastu, zdaje się, punktach, wymienione są różnego rodzaju prawa ucznia i dziecka. Nigdzie natomiast nie uświadczysz nawet najmniejszej wzmianki o obowiązkach. W zasadzie nie ma żadnych narzędzi dyscyplinowania w przypadkach chamstwa, agresji, etc. - pewnie widzieliście np. reportaż o szkole, do której dzieci nie chodzą, bo są bite i zaczepiane przez grupkę patoli. I co? I nic. Patol ma prawo do uczęszczania i tyle.

 

Edited by Lincoln Six Echo

WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

 

Proces pogłębia się aktualnie już od wczesnego dzieciństwa. Wejście do szkoły podstawowej, do której uczęszcza moja córka, niemal w całości zasłonięte jest wielką tablicą, na której w dwunastu, zdaje się, punktach, wymienione są różnego rodzaju prawa ucznia i dziecka. Nigdzie natomiast nie uświadczysz nawet najmniejszej wzmianki o obowiązkach. W zasadzie nie ma żadnych narzędzi dyscyplinowania w przypadkach chamstwa, agresji, etc. - pewnie widzieliście np. reportaż o szkole, do której dzieci nie chodzą, bo są bite i zaczepiane przez grupkę patoli. I co? I nic. Patol ma prawo do uczęszczania i tyle.

 

 

Nie mogą napisać o obowiązkach, bo urażą uczucia dzieciaków, które myślą, że im wszystko wolno.

Dlatego, by sie odbić, trzeba dotknąć dna - a niestety wciąż jeszcze opadamy... i opadamy... i opadamy... i ciesze sie troche, że tego 'dna' nie dożyje.

/absolutnie nie mam na myśli edukacji- pisze ogólnie/

 

Za moich czasów, było nie do pomyślenia o takiej sytuacji, o której piszesz.

Sam dostałem w łapę wskaźnikiem od nauczyciela, ale potraktowałem to jako doświadczenie życiowe, a nie źródło frustracji i złości. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie prawda, że azjatycka kultura góruje nad naszą, jest po prostu inna. Zauważcie, że to Europejczycy, a nie Azjaci skolonizowali świat, to Europejczycy, a nie Azjaci dokonali rewolucji przemysłowej i stworzyli nowoczesność, praktycznie wszystkie wynalazki i odkrycia to dzieło białego człowieka. Wszystko rozwijało się pięknie dopóki nic nie krępowało nowych myśli i odważnych działań. Teraz nawet swojego własnego domu nie możesz wybudować tak jak chcesz, wszystko jest przeregulowane, coraz to więcej ograniczeń (o zgrozo ku aprobacie części społeczeństwa) coraz to większa fiskalizacja państwa, teraz to nie wybitne jednostki mają ciągnąć całe społeczeństwa do przodu, tylko ma się wszystkich równać do nijakiej przeciętności. Niestety, zmierzamy donikąd. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, -mrovka- napisał(-a):

 

Nie mogą napisać o obowiązkach, bo urażą uczucia dzieciaków, które myślą, że im wszystko wolno.

Dlatego, by sie odbić, trzeba dotknąć dna - a niestety wciąż jeszcze opadamy... i opadamy... i opadamy... i ciesze sie troche, że tego 'dna' nie dożyje.

/absolutnie nie mam na myśli edukacji- pisze ogólnie/

 

Za moich czasów, było nie do pomyślenia o takiej sytuacji, o której piszesz.

Sam dostałem w łapę wskaźnikiem od nauczyciela, ale potraktowałem to jako doświadczenie życiowe, a nie źródło frustracji i złości. 

 

Czytam siebie te ostatnie wypowiedzi i pomimo że generalnie się zgadzam z wami, to jednak muszę się wtrącić: zawsze podczas utyskiwań na dzisiejszą młodzież mówię że to są nasze dzieci i to my je wychowujemy, więc odpowiedzialność spada także na nas, rodziców. 
 

Co to doświadczeń życiowych w formie dostawania w łapę od nauczyciela. Cóż, też takiego miałem (zaznaczę, że nie pozwoliłem się uderzyć w łapę); wracam kiedyś ze szkoły i mówię rodzicom co ów nauczyciel wyczyniał. Na to mama: dziecko, za moich czasów nauczyciel chwytał za włosy i walił głową ucznia o ścianę - rozumiem że to też było „doświadczeniem życiowym”?
 

Z tym doświadczeniem życiowym to coś jak z opowieściami mojego znajomego z pracy, co to kiedyś wygłosił tyradę jak to dzięki temu że mu ojciec skórę karbował to wyrósł na porządnego człowieka, bo inaczej…... Zapytałem go wtedy jakim człowiekiem jestem ja i na kogo wg niego wyrosłem, skoro mnie rodzice nigdy nie uderzyli (co jest faktem)? 🤣

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, -mrovka- napisał(-a):

Dlatego, by sie odbić, trzeba dotknąć dna - a niestety wciąż jeszcze opadamy... i opadamy... i opadamy... i ciesze sie troche, że tego 'dna' nie dożyje.

 

Mnie się wydaje, że już tam jesteśmy. W muzyce króluje kicz, na YT króluje patologia, w telewizji gwiazdami są jakieś królowe życia, czyli jak na YT patologia, gwiazdami są infuencerzy, którzy znani są tylko z tego że są znani, największą popularność mają książki, których autorzy dostosowują poziom do patologii z yt i królowych życia. Niżej się już upaść nie da (choć tak kiedyś mowiłem, gdy w tv pojawiły się paradokumenty). To, co jest wartościowe w muzyce, tv, na YT, w księgarniach - jest mega niszowe.

99 na 100 osób na słowo galeria, reaguje myślą o sklepach. Ludzie nie potrafią być samodzielni, wszystko muszą znaleźć w google, bo samemu zero kreatywności. Mało kto potrafi pisać poprawnie. Pamiętacie film (słaby, bo słaby) Idiokracja sprzed jakichś 20 lat? to się dzieje na naszych oczach.

Edited by Żaki-Czan

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Szpindlakfan napisał(-a):

To nie prawda, że azjatycka kultura góruje nad naszą, jest po prostu inna. Zauważcie, że to Europejczycy, a nie Azjaci skolonizowali świat, to Europejczycy, a nie Azjaci dokonali rewolucji przemysłowej i stworzyli nowoczesność, praktycznie wszystkie wynalazki i odkrycia to dzieło białego człowieka. Wszystko rozwijało się pięknie dopóki nic nie krępowało nowych myśli i odważnych działań. Teraz nawet swojego własnego domu nie możesz wybudować tak jak chcesz, wszystko jest przeregulowane, coraz to więcej ograniczeń (o zgrozo ku aprobacie części społeczeństwa) coraz to większa fiskalizacja państwa, teraz to nie wybitne jednostki mają ciągnąć całe społeczeństwa do przodu, tylko ma się wszystkich równać do nijakiej przeciętności. Niestety, zmierzamy donikąd. 

Zauważ też że jak europejczycy przybyli do Chin, to cesarz powiedział że niczego od niech nie potrzebuje, bo wszystko już ma.

Azjatycka kultura ma niestety szanse na dominację, bo oni cały czas się uczą i dostosowują. Brak indywidualizmu, takiego jednostkowego sprytu itp. próbują niwelować wysyłając młodzież na uniwersytety, głównie do USA. Mnie też azjatycki gen rywalizacji i morderczego wyścigu szczurów mało się podoba, ale jak z nimi konkurować jeśli w takiej szkole mojego syna (liceum) Japończyk po szkole ma jeszcze 4,5 godzin dodatkowych zajęć i nie piszę o tańcu czy karate? Kończy naukę o 10 w nocy a rano już zasuwa do szkoły. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, beniowski napisał(-a):

Czytam siebie te ostatnie wypowiedzi i pomimo że generalnie się zgadzam z wami, to jednak muszę się wtrącić: zawsze podczas utyskiwań na dzisiejszą młodzież mówię że to są nasze dzieci i to my je wychowujemy, więc odpowiedzialność spada także na nas, rodziców. 
 

Co to doświadczeń życiowych w formie dostawania w łapę od nauczyciela. Cóż, też takiego miałem (zaznaczę, że nie pozwoliłem się uderzyć w łapę); wracam kiedyś ze szkoły i mówię rodzicom co ów nauczyciel wyczyniał. Na to mama: dziecko, za moich czasów nauczyciel chwytał za włosy i walił głową ucznia o ścianę - rozumiem że to też było „doświadczeniem życiowym”?
 

Z tym doświadczeniem życiowym to coś jak z opowieściami mojego znajomego z pracy, co to kiedyś wygłosił tyradę jak to dzięki temu że mu ojciec skórę karbował to wyrósł na porządnego człowieka, bo inaczej…... Zapytałem go wtedy jakim człowiekiem jestem ja i na kogo wg niego wyrosłem, skoro mnie rodzice nigdy nie uderzyli (co jest faktem)? 🤣

 

Między karami cielesnymi a "róbta, co chceta" jest jeszcze sporo przestrzeni do zagospodarowania i nie trzeba byłoby zaraz ani trzaskać po łapkach ;), ani też - z drugiej strony - udawać, że (fakt z życia pewnej szkoły ;) ), kiedy uczeń mówi do nauczycielki wywołującej go w sprawie zadania domowego do tablicy: "Sama se, kurfuła ;) , idź do tablicy!", nic się nie stało, a dziecku trzeba pomóc.    :D

 

Co do odpowiedzialności rodziców, to w sensie jednostkowym ma to znaczenie w zasadzie niemal wyłącznie jako ochrona własnego dziecka przed "ofensywą zyebanya mózgowego dokoła".  ;) Systemowo sprawa zawaliła się już wiele lat temu - ale na to nawet najszlachetniejsze "szare jednostki" wielkiego wpływu nie miały...

37 minut temu, beniowski napisał(-a):

Zauważ też że jak europejczycy przybyli do Chin, to cesarz powiedział że niczego od niech nie potrzebuje, bo wszystko już ma.

Azjatycka kultura ma niestety szanse na dominację, bo oni cały czas się uczą i dostosowują. Brak indywidualizmu, takiego jednostkowego sprytu itp. próbują niwelować wysyłając młodzież na uniwersytety, głównie do USA. Mnie też azjatycki gen rywalizacji i morderczego wyścigu szczurów mało się podoba, ale jak z nimi konkurować jeśli w takiej szkole mojego syna (liceum) Japończyk po szkole ma jeszcze 4,5 godzin dodatkowych zajęć i nie piszę o tańcu czy karate? Kończy naukę o 10 w nocy a rano już zasuwa do szkoły. 

 

Kiedy Europejczycy, jak to ktoś wcześnie wspominał, kolonizowali świat, zachowywali się niespecjalnie odmiennie od obcych z "Dnia Niepodległości" - mordowali miejscowych, eksploatowali zdobyte terytoria do granic wszelkich limitów, itd. Kiedy Europa przestawiła się na tolerancję, równe prawa dla wszystkich, walkę z przemocą, rasizmem, itd., okazało się, że "momentami jest trudno w rywalizacji z". :D A już zupełnie słabo wypada rywalizacja z ogromnym państwem o niespożytych zasobach ludzkich, w którym rządzi klan, któremu wprawdzie możesz podskoczyć, ale tylko raz.  ;)

Edited by Lincoln Six Echo

WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
58 minut temu, Szpindlakfan napisał(-a):

To nie prawda, że azjatycka kultura góruje nad naszą, jest po prostu inna. Zauważcie, że to Europejczycy, a nie Azjaci skolonizowali świat, to Europejczycy, a nie Azjaci dokonali rewolucji przemysłowej i stworzyli nowoczesność, praktycznie wszystkie wynalazki i odkrycia to dzieło białego człowieka. Wszystko rozwijało się pięknie dopóki nic nie krępowało nowych myśli i odważnych działań. Teraz nawet swojego własnego domu nie możesz wybudować tak jak chcesz, wszystko jest przeregulowane, coraz to więcej ograniczeń (o zgrozo ku aprobacie części społeczeństwa) coraz to większa fiskalizacja państwa, teraz to nie wybitne jednostki mają ciągnąć całe społeczeństwa do przodu, tylko ma się wszystkich równać do nijakiej przeciętności. Niestety, zmierzamy donikąd. 

 

Ja nie napisałem, że Azjatycka cywilizacja góruje nad naszą. Jest inna i ma inne piorytety.

Uważasz ze to dobrze , ze kolonizowaliśmy świat przy pomocy niewolnictwa i krwi ?

Jakie wynalazki ? Myśmy to 'odkrywali' ponownie.. /Ameryka w 1410, astronomia, proch /

 

I też nie zgodze się z Tobą ze samowolka budowlanna jest super.

Co mi z tego ze mam piękny dom, ogród....jak za płotem sasiad 20x bogatszy buduje dom o wysokości 4rech kondygnacji od strony południowej i zasłania mi dostęp do światła.

/ przykład podany do zobrazowania myśli/ takze podziel przez 2

 

Z drugiej strony, mam wrażenie, że mówimy o dwóch róznych rzeczach..Ty patrzysz przez pryzmat ostatnich 30stu lat, a ja 3000...Nigdy nie znajdziemy porozumienia w kilku postach 🙂

Aczkolwiek zgoda, zmierzamy do nikąd

 

 

54 minuty temu, beniowski napisał(-a):


 

Co to doświadczeń życiowych w formie dostawania w łapę od nauczyciela. Cóż, też takiego miałem (zaznaczę, że nie pozwoliłem się uderzyć w łapę); wracam kiedyś ze szkoły i mówię rodzicom co ów nauczyciel wyczyniał. Na to mama: dziecko, za moich czasów nauczyciel chwytał za włosy i walił głową ucznia o ścianę - rozumiem że to też było „doświadczeniem życiowym”?
 

 

 

Pisząc 'doświadczenie zyciowe' miałem na myśli to, ze wyciągłem wnioski czemu tak sie stało, a nie inaczej.

Ot, analizowałem nie to 'co' zrobił, tylko 'dlaczego' -  i to było w 5tej klasie szkoły podstawowej :P

 

Lincoln Six Echo bardzo dobrze to naświetlił

 

50 minut temu, Żaki-Czan napisał(-a):

 

Mnie się wydaje, że już tam jesteśmy. W muzyce króluje kicz, na YT króluje patologia, w telewizji gwiazdami są jakieś królowe życia, czyli jak na YT patologia, gwiazdami są infuencerzy, którzy znani są tylko z tego że są znani, największą popularność mają książki, których autorzy dostosowują poziom do patologii z yt i królowych życia. Niżej się już upaść nie da (choć tak kiedyś mowiłem, gdy w tv pojawiły się paradokumenty). To, co jest wartościowe w muzyce, tv, na YT, w księgarniach - jest mega niszowe.

 

Bo niestety, ale tylko kicz jest w cenie i tylko kicz najlepiej się sprzedaje.

Do tej pory nie moge zrozumieć, komu przeszkadzała np Telewizja Edukacyjna w Tv - jestem przekonany, że co 4ty małolat z ochotą zapatrzyłby się na owe programy.

O Królowej Życia mi nic nie pisz - zwłaszcza, jezeli mowa o jej przeszłości

Edited by -mrovka-

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

 

Między karami cielesnymi a "róbta, co chceta" jest jeszcze sporo przestrzeni do zagospodarowania i nie trzeba byłoby zaraz ani trzaskać po łapkach ;), ani też - z drugiej strony - udawać, że (fakt z życia pewnej szkoły ;) ), kiedy uczeń mówi do nauczycielki wywołującej go w sprawie zadania domowego do tablicy: "Sama se, kurfuła ;) , idź do tablicy!", nic się nie stało, a dziecku trzeba pomóc.    :D

 

Co do odpowiedzialności rodziców, to w sensie jednostkowym ma to znaczenie w zasadzie niemal wyłącznie jako ochrona własnego dziecka przed "ofensywą zyebanya mózgowego dokoła".  ;) Systemowo sprawa zawaliła się już wiele lat temu - ale na to nawet najszlachetniejsze "szare jednostki" wielkiego wpływu nie miały...

Takiego lokalnego zbója co to się tak odzywał do nauczycielki i fajki na lekcji palił to ja też miałem w szkole i to jeszcze w latach 80-tych, gdzie podobno było porządek i ew. można było dać w łapę albo i gorzej. Takie osobniki zawsze się znajdą.
 

Czy to nie rodzice protestują żeby im dzieci nie męczyć, bez przerwy bombardują nauczycieli mailami i sprawdzają czy im dobrze pociechy uczą? Ba, rodzice wiedzą wszystko od nauczycieli lepiej. 

Ale poczekajcie, minister edukacji zrobi porządek, Rydzyk dostanie subwencje i wykształci się nowych, porządnych nauczycieli, co to wychowają nam porządną młodzież, nie takich miękiszonów jak teraz.

4 minuty temu, -mrovka- napisał(-a):

Pisząc 'doświadczenie zyciowe' miałem na myśli to, ze wyciągłem wnioski czemu tak sie stało, a nie inaczej.

Ot, analizowałem nie to 'co' zrobił, tylko 'dlaczego' -  i to było w 5tej klasie szkoły podstawowej :P

 

 

 

Bo niestety, ale tylko kicz jest w cenie i tylko kicz najlepiej się sprzedaje.

Do tej pory nie moge zrozumieć, komu przeszkadzała np Telewizja Edukacyjna w Tv - jestem przekonany, że co 4ty małolat z ochotą zapatrzyłby się na owe programy.

O Królowej Życia mi nic nie pisz - zwłaszcza, jezeli mowa o jej przeszłości

Bicie jest wg mnie oznaką bezsilności. Zawsze pytam czy ktoś pracowników w pracy bije jak czegoś nie umieją? 
 

Mozna nie oglądać głupich programów; w zalewie chłamu i kiczu jest sporo wartościowych rzeczy do znalezienia. Na takich YT są filmiki debilnych celebrytów jak i świetne treści edukacyjne. Pilota i myszkę sami dzierżymy w ręku.  I tu jest rola zarówno rodziców jak i szkoły: pokazywać rzeczy warte oglądania /słuchania. Nie mam FB, Instagrama, czy Twitcha (dzisiaj mi studenci powiedzieli co to jest) i jakoś żyję, z ludźmi się kontaktuję. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, beniowski napisał(-a):

Takiego lokalnego zbója co to się tak odzywał do nauczycielki i fajki na lekcji palił to ja też miałem w szkole i to jeszcze w latach 80-tych, gdzie podobno było porządek i ew. można było dać w łapę albo i gorzej. Takie osobniki zawsze się znajdą.
 

 

Oczywiście, tylko teraz jest problem z proporcją 

Jak piszesz, w klasie mialeś jednego - teraz w klasach /podejrzewam/ jest takich osobników kilku.

 

@Żaki-Czan Co do tej pisowni porawnej to pełna zgoda :P ale staram się :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.