Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
fidelio

Christopher Ward C65 Trident Diver - recenzja

Recommended Posts

Jakiś czas temu miałem sposobność ponosić model C60 Trident Pro 600 Vintage od Christophera Warda, wyposażony w werk automatyczny Sellita SW200-1. Choć zegarek ten nie zagościł u mnie zbyt długo (w zasadzie jedynym powodem rozstania była jego wielkość, bo zdecydowałem się na zakup wersji o średnicy 43 mm, kiedy wydawało mi się jeszcze, że mogę nosić tak duże zegarki), to jednak zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, przede wszystkim jakością wykonania. Do tego, był to mój najdokładniejszy wówczas zegarek (ok. +2s/24h).

 

Po rozstaniu się z prawdziwym nurkiem do Christophera Warda,

kilka razy zastanawiałem się nad kupnem jakiegoś mniejszego zegarka od tego producenta,

jednak za każdym razem, kiedy taki pomysł kiełkował w mojej głowie, ostatecznie coś innego, na krócej bądź dłużej, lądowało w moim pudełku z zegarkami.

 

Nie tak dawno, korzystając z możliwości obejrzenia zegarka przed zakupem, od jednego z forumowych Kolegów (dziękuję Tomek raz jeszcze), kupiłem model C65 Trident Diver, w wersji z czarną tarczą oraz na czarnym skórzanym pasku (oznaczenie katalogowe producenta: C65-41H3H1-S0KK0-VK), którego na tyle, na ile tylko potrafię, postaram się obiektywnie dla Was zrecenzować.

 

1.

 

Czasami o tym piszę,  czasami nie. Tym razem postanowiłem jednak, że kilka zdań poświęcę pudełku, w którym Krzysia dostajemy po zakupie. Gustownie wykonane, drewniane pudełku, z logo producenta, bez wątpienia sprawia wrażenie obcowania z produktem wyjątkowym, co nie ukrywam, bardzo lubię. Pudełko ma kształt wydłużonego prostopadłościanu i skryte jest w skórzanym (względnie skóropodobnym) etui, z wytłoczonym na nim motywem podwójnej flagi, zaś sam zegarek spoczywa w nim na płasko, ustabilizowany gumkami przymocowanymi do czarnej wyściółki. Oprócz zegarka w pudełku znajdujemy oczywiście także wszystkie papierki oraz kartę. Drewniane pudełko dodatkowo opakowane jest w pudełko kartonowe, w kolorze czarnym. Na pudełku kartonowym również znajduje się wytłoczona podwójna flaga.

 

post-34987-0-74646800-1579721983_thumb.jpg

post-34987-0-36044000-1579722017_thumb.jpg

 

2.

 

Po ok. 2-3 latach pasjonowania się zegarkami stało się dla mnie oczywistym, że powinienem nosić w zasadzie tylko takie, których średnica koperty nie przekracza 40 mm. Nie licząc Moona, Krzyś jest tutaj wyjątkiem, bo średnica jego stalowej koperty (stal 316L) to 41 mm, mierzone bez koronki. Zegarek ma jednak stosunkowo krótkie uszy, a wymiar „od ucha do ucha” to 47 mm, a więc mniej niż w posiadanym przeze mnie Damasko DA38 Black (tam jest to 48 mm) i w zasadzie tyle samo, co w Moonie. Do tego ok. 11,5 mm grubości, razem z wypukłym i wstającym nad bezel szafirowym szkłem. To niewiele gdy weźmie się pod uwagę, że mamy do czynienia z zegarkiem, który przez producenta określany jest jako diver (tak z kronikarskiej dokładności, to „retro dive watch”). Milczy o tym oficjalna strona internetowa producenta, nie ma o tym mowy w dokumentach dostarczonych razem z zegarkiem, ale zarówno z dostępnych informacji, jak i z moich obserwacji wynika, że szkło ma wewnętrzny antyrefleks.

 

Szerokość między uszami to 22 mm, a zegarek, dzięki krótkim uszom oraz rozsądnemu (z mojej perspektywy) wymiarowi „od ucha do ucha”, świetnie układa się na nadgarstku i w związku z tym nosi się go bardzo wygodnie. Stosunkowo nieduża grubość tego zegarka sprawa, że będzie on także bardzo dobrym towarzystwem dla tak lubianych przeze mnie wzorzystych koszul z długim rękawem oraz swetrów. Z uwagi na stosunkowo niedużą grubość, na pewno nie będzie przyciągany przez futryny.

 

post-34987-0-43833100-1579722071_thumb.jpg

post-34987-0-89187600-1579722088_thumb.jpg

post-34987-0-06783400-1579722160_thumb.jpg

post-34987-0-95879400-1579722184_thumb.jpeg

post-34987-0-16124700-1579722201_thumb.jpg

 

3.

 

Posiadany przeze mnie wcześniej C60 Trident Pro 600 Vintage przypadł mi do gustu m. in. z powodu bardzo wysokiej jakości wykonania. Co dotyczy modelu C65 Trident Diver, to z docierających do mnie już wcześniej na jego temat informacji wynikało, że i ten jest bardzo dobrze wykonany, co w szczególności dotyczy koperty. W temacie poświęconym zegarkom tej marki pisał o tym m. in. Kolega @Krygo. I przyznaję, koperta tego Krzysia jest po prostu świetna. Trochę uprzedzając fakty napiszę, że biorąc pod uwagę cenę, jaką przyszło mi za niego zapłacić, nie przypominam sobie zegarka w zbliżonej kwocie, którego koperta byłaby tak dobrze wykonana.

 

Mamy tu bowiem do czynienia z połączniem powierzchni polerowanych na wysoki połysk oraz szczotkowanych, co oczywiście samo w sobie nie świadczy jeszcze o tym, że koperta jest bardzo dobrze wykonana. Jeśli chodzi o szczegóły, to szczotkowana jest górna powierzchnia uszu, przy czym same uszy są nie tylko podcięte od spodu, ale dodatkowo ich krawędź jest fazowana na wysoki połysk, a samo fazowanie biegnie przez cały boczny profil koperty, przechodząc płynnie do drugiego ucha. Jakby tego było mało, poniżej tego fazowanie mamy kolejne fazowanie, tym razem szczotkowane, które również biegnie przez cały boczny profil koperty, do drugiego ucha. Pod tym środkowym szczotkowanym fazowaniem, cały boczny profil koperty jest nieznacznie podcięty (w tym fragmencie koperta znowu polerowana jest na wysoki połysk). Podcięty fragment koperty, w połączeniu z szczotkowanym fazowaniem biegnącym przez boczny profil koperty, tworzy wyraźnie wyczuwalny pod palcem stopień. Odcięcie powierzchni polerowanych na wysoki połysk od tych szczotkowanych jest wyraźne oraz ostre, a sama koperta jest po prostu wielopłaszczyznowa, co może (a w mojej ocenie nawet musi) się podobać, ponieważ wygląda to niezwykle efektownie i bez wątpienia wyróżnia ten zegarek na tle innych. Warto odnotować i to również, że także między uszami tego zegarka producent nie poszedł na łatwiznę; koperta jest tam szczotkowana, a wewnętrzne powierzchnie uszu są polerowane na wysoki połysk.

 

Stosunkowo cienki bezel nurkowy jest koloru czarnego i ma wkładkę z aluminium. Na bezelu mamy podziałkę minutową w postaci pionowych kresek oraz cyfr arabskich (cyframi arabskimi oznaczono co piątą minutę). Oznaczenia na bezelu są w kolorze srebrnym. Na godzinie 12tej srebrny trójkąt, a w jego środku wypukła kropka z lumą – to jedyny świecący element bezela. Bezel jest delikatnie karbowany, przy czym to karbowanie na pewno nie pozwala na to, by bezelem wygodnie operować pod wodą, szczególnie w rękawicach do nurkowania (po prostu wówczas nie uda się go pewnie chwycić). Bezel jest również pochylony (na zewnątrz). Jest to oczywiście bezel jednokierunkowy (120 klików), przy czym do jego pracy nie mam żadnych zastrzeżeń, bowiem obraca się on z wyczuwalnym oporem, w zasadzie bez jakichkolwiek luzów, a oznaczenia na nim świetnie zgrywają się z oznaczeniami na tarczy. Bardzo dobrze stało się, że w recenzowanym zegarku producent nie zdecydował się na zastosowanie wkładki bezela z ceramiki czy szafiru. Może to i rozwiązanie funkcjonalne, pozwalające na ustrzeżenie się przed porysowaniem bezela, jednak do pewnych zegarków, w szczególności tych mocno osadzonych w klimacie vintage, ceramika po prostu nie pasuje i wówczas, z estetycznego punktu widzenia, wkładka aluminiowa jest po prostu lepszym wyborem.  


post-34987-0-42220000-1579722244_thumb.jpg

post-34987-0-51969900-1579722293_thumb.jpg

post-34987-0-18955700-1579722313_thumb.jpg

post-34987-0-96891700-1579722363_thumb.jpg

post-34987-0-58514600-1579722390_thumb.jpg

 

Koronka umieszczona została tradycyjnie na godzinie 3ciej i jest ona relatywnie duża (gdy chodzi o jej proporcje, to przypomina mi koronkę, jaką znajdziemy w modelu Big Crown Pointer Date od Orisa). Koronka jest karbowana, a jej wielkość umożliwia pewny chwyt, co ma dość istotne znaczenie, ponieważ mamy tu do czynienia z zegarkiem z ręcznym naciągiem. Sama praca koronki jest bardzo przyjemna, można by rzecz (napisać), że aksamitna. Powierzchnia boczna koronki jest niemal w całości satynowana, a w to satynowanie wpisana jest wyraźnie wyczuwalna pod palcem podwójna flaga Christophera Warda, polerowana na wysoki połysk. Parametr wodoszczelności recenzowanego zegarka to 150 m, o czym informuje także napis na tarczy oraz na dekielku, przy czym koronka nie jest zakręcana.

 

Dekielek pełny oraz zakręcany, w zasadzie typowy dla Christophera Warda, bo z świetnie wykonanym grawerunkiem trójzębu. Do tego standardowy pakiet informacji, obejmujący oprócz numeru seryjnego dane o materiale, z jakiego zegarek został wykonany, o wodoszczelności, a także o pochodzeniu zegarka. Trochę z wrodzonego czepialstwa zastanawiam się, czy skoro recenzowany zegarek nie jest typowym diverem (w sensie funkcjonalnym), a sam werk jest jak twierdzi producent zdobiony (na stronie internetowej znajdziemy informację o „Christopher Ward 'Colimacone' finish on movement”), to nie należało jednak zastosować dekla transparentnego, przez który ten werk można by oglądać? Tak czy inaczej, zastosowania dekla pełnego nie traktuję jako wady o charakterze obiektywnym. Ot, takie moje widzimisię. 

 

post-34987-0-47023300-1579722447_thumb.jpg

post-34987-0-58173300-1579722464_thumb.jpeg

 

Tak jak napisałem powyżej, nie przychodzi mi na myśl żaden inny zegarek, w kwocie zbliżonej do tej, jaką zapłaciłem za tego Krzysia, który miałby tak wykonaną kopertę. Zaryzykuję stwierdzenie, że w tej materii recenzowany Krzyś wyznacza pewien nowy standard, którym bardzo długo było dla mnie Seiko, z modelami SARB 033/035. Pójdę jeszcze dalej i napiszę, że także w cenie regularnej, która wynosi niecałe 700 GBP w przypadku wersji na skórzanym pasku, niewiele zegarków może się z nim mierzyć, gdy chodzi o jakość wykonania koperty. Piszę to z pełną odpowiedzialnością. Póki co nie dotarłem jeszcze do informacje, gdzie te koperty są produkowane (i przez kogo), choć bardzo mnie to interesuje. Z estetycznego punktu widzenia trudno tu się do czegoś przyczepić, choć do pełni szczęścia brakuje mi wierconych uszu, tym bardziej, że zegarek jest paskolubny. Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że brak zakręcanej koronki czy też delikatnie karbowany bezel, który nie pozwala na wygodne używanie tego zegarka w warunkach „bojowych” powodują, iż C65 Trident Diver nie jest typowym zegarkiem nurkowym. Myślę jednak, że nie taki był zamysł producenta, w którego portfolio z łatwością można znaleźć bezkompromisowe zegarki przeznaczone do tego typu aktywności. Przykładem niech będzie przywołany już wcześniej model C60 Trident Pro 600.

 

4.

 

Co dotyczy tarczy tego zegarka, to od razu zastrzegam, że nie będę zabierał głosu na temat tego, czy ładniejsze jest stare, czy też nowe logo Christophera Warda. Skupię się raczej na estetycznej stronie tarczy recenzowanego zegarka i zacznę od tego, że jest ona w kolorze matowej czerni, przy czym jeśli przyjrzeć się tarczy z bliższej odległości, to bez wątpienia można zauważyć, że nie jest ona gładka. Nawiązanie do vintage w przypadku tarczy widać już w kolorze indeksów (godzinowych), bo pomijając podziałkę minutową (ta jest w kolorze białym) mamy tu do czynienia z kolorem przywodzącym na myśl zegarki produkowane kilkadziesiąt lat temu. W interesującym nas przypadku mamy po prostu do czynienia z zastosowaniem „Old Radium SuperLuminova” (pokryte nią zostały indeksy godzinowe, a także wskazówki godzinowa oraz minutowa, a także końcówka sekundnika).

 

Indeksy godzinowe są nakładane (wyjątkiem jest tutaj indeks na godzinie 6tej) i mają one bardzo prosty kształt, który w mojej ocenie zdecydowanie pasuje do charakteru tego zegarka. Myślę, że gdyby producent zdecydował się w przypadku recenzowanego zegarka na fasetowane indeksy, to nie współgrałoby to z ogólnym pomysłem na ten zegarek. Indeksy na godzinie 12tej (nakładany) oraz na godzinie 6tej (malowany) są w kształcie kwadratów. Pozostałe indeksy godzinowe to prostokąty, przy czym wyróżnione (poprzez odmienna grubość oraz długość są te na godzinie 3ciej oraz na godzinie 9tej). Na godzinie 6tej oraz 12tej, oprócz kwadratowych indeksów, mamy także namalowane cyfry/liczby arabskie, oznaczające te godziny. Do jakości nałożenia (namalowania) indeksów godzinowych, a także namalowania cyfr/liczb arabskich, nie mam żadnych uwag. Wszystko jest tu równo, a także ostro i bez strzępień. Nie odnotowałem także przesunięć namalowanych na tarczy cyfr/liczb względem odpowiadających im indeksów godzinowych.

 

Pod liczbą 12 mamy wytłoczoną podwójną flagę Christophera Warda, która w żaden sposób nie jest wyróżniona kolorystycznie. Nad godziną 6tą mamy informacje o wodoszczelności (w kolorze białym). Także napis „SWISS MADE”, pomiędzy którym znajduje się arabska 6ka, jest w kolorze białym. Do tego momentu więc całkiem symetrycznie (zegarek nie ma komplikacji daty) i wobec tego docieramy do logo, w postaci napisu „Christopher Ward”, które umieszczone zostało, całkiem nietypowo, na wysokości godziny 9tej. Pomijając już spór dotyczący tego, które logo (stare czy nowe) jest ładniejsze, to oczywiście nie ulega wątpliwości, że logo zostało umieszczone w dość nietypowym miejscu, co bez wątpienia zaburza symetrię tarczy. Czy z mojej perspektywy jest to jakiś problem? Czy zegarek zyskałby w moich oczach, gdyby logo zostało umieszczone w innym miejscu (np. pod godziną 12tą)? Z perspektywy czasu wiem, że nie. Nie przeszkadzało mi to w posiadanym wcześniej modelu C60 Trident Pro 600 Vintage, nie przeszkadza mi to w recenzowanym zegarku. Z mojej perspektywy takie umieszczenie logo na tarczy jest pewną ciekawostką, pozytywnie wyróżniającą ten zegarek na tle innych, w których logo znajdujemy zazwyczaj pod godziną 12tą (podobnie mam z datownikiem na godzinie 12tej, w przypadku Longinesa Conquesta z linii Heritage). Pomiędzy indeksami godzinowymi na tarczy znajduje się podziałka minutowa (w kolorze białym), a pomiędzy indeksami minutowymi mamy do czynienia z kolejnymi subindeksami, których jak dla mnie, mogłoby tak w ogóle nie być.

 

Wskazówki godzinowa oraz minutowa mają kształt „baton hands”, a ich środkowa część wypełniona jest lumą – „Old Radium SuperLuminova”. Ciężko mi to uchwycić na zdjęciach, ale wskazówki nie są płaskie; ich zewnętrzne krawędzie  schodzą lekko w dół. Wskazówka sekundnika jest prosta i zakończona została przeciwwagą w kształcie trójzęba, typową dla zegarków Christophera Warda. Na końcówce srebrnej wskazówki sekundnika również znajdziemy lumę „Old Radium SuperLuminova” (do ok. 1/5 długości tej wskazówki). Jeśli chodzi o świecenie, to zegarek oczywiście świeci (na zielono). Nie jest to jednak luma bardzo mocna i daleko jej do tego, co znajdziemy w diverach od Seiko czy np. w posiadanym przeze mnie Aquisie. Na pewno jednak zegarek świeci wyraźnie lepiej niż posiadane przeze mnie Damasko DA38 Black i wobec tego odczyt godziny w nocy nie jest żadnym problemem.

 

post-34987-0-77319900-1579722633_thumb.jpg

post-34987-0-52089500-1579722652_thumb.jpg

post-34987-0-89541500-1579722667_thumb.jpg

post-34987-0-45400100-1579722683_thumb.jpg

post-34987-0-30096900-1579722705_thumb.jpg

post-34987-0-15927200-1579722726_thumb.jpg

post-34987-0-92777600-1579722744_thumb.jpg

post-34987-0-44030200-1579722764_thumb.jpg

post-34987-0-96387100-1579722792_thumb.jpg

 

Tarcza zdecydowanie współgra ze stylistyką całego zegarka, który utrzymany jest przecież w klimacie vintage. Podoba mi się, że producent zdecydował się na użycie lumy „Old Radium SuperLuminova” na indeksach godzinowych oraz na wskazówkach, bo dzięki temu mamy czytelne nawiązanie do kolorystyki indeksów oraz wskazówek, jaka można było spotkać w zegarkach produkowanych kilkadziesiąt lat temu. Przy okazji dobrze się stało, że producent zastosował także biały kolor na tarczy (logo, informacje o wodoszczelności, napis „SWISS MADE”, indeksy minutowe oraz subindeksy). Biały kolor świetnie kontrastuje z kolorem tarczy, a do tego wyraźnie odcina się od koloru indeksów godzinowych oraz wskazówek. Nie miałbym jednocześnie nic przeciwko temu, gdyby producent zrezygnował z dodatkowej podziałki między podziałką oznaczającą minuty, bo jakoś nie znajduję uzasadnienia dla takiego rozwiązania.

 

5.

 

Szukając informacji o tym zegarku dość szybko zorientowałem się, że zastosowano tutaj werk manualny. Rzut oka na wymiary zegarka (dotyczy to m. in jego grubości) uzmysłowił mi, że na pewno nie jest to Unitas. W przypadku recenzowanego zegarka mamy do czynienia z Sellitą SW210-1, z którą nigdy nie miałem sposobności.

 

Jak informuje producent na stronie internetowej, werk jest zdobiony – „Christopher Ward ‘Colimacone’ finish on movement”, o czym oczywiście nie przekonany się, bo dekielek jest pełny. Z informacji dostępnych na zagranicznych forach zegarkowych wynika jednak, że werk faktycznie jest zdobiony. Sellita SW210-1 to werk o grubości 3,35 mm, łożyskowany na 19 kamieniach i pracujący z częstotliwością 28 800 BPH. Rezerwa chodu to 42 h, zaś deklarowana przez producenta zegarka odchyłka zegarka mieści się w przedziale -15s/+15s na dobę. Faktycznie jest zdecydowanie lepiej, bo odnotowałem odchyłkę na poziomie +2s na dobę (na noc zegarek był odłożony dekielkiem do góry), więc powodów do narzekania nie mam. Mechanizm jest oczywiście wyposażony w „stop sekundę”.

 

6.

 

Wcześniej napisałem, że recenzowany zegarek jest paskolubny i to stwierdzenie podtrzymuję. Zegarek otrzymujemy na czarnym skórzanym pasku z włoskiej skóry, z logowaną klamerką. Pasek jest postarzany oraz przeszywany białą nicią. Pasek jest dobrej jakości – jest miękki, przyjemny w dotyku i dobrze układa się na nadgarstku. Jego szerokość przy klamerce to 20 mm. Pasek dostarczony przez producenta nie do końca przypadł do gustu, choć bliżej prawdy będzie jak napiszę, że nie zachwyciła mnie sama kompozycja kolorystyczna, a więc zestawienie czarnego paska z czarną tarczą zegarka. Zakładając (z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością), że zegarek zostanie przeze mnie zakupiony po tym, jak będę miał możliwość go obejrzeć, umówiłem się od razu zapobiegawczo z innym forumowym Kolegą (przy tej okazji pozdrowienia dla Ryśka), od którego kupiłem pasek nato od Blu Shark, w kolorystyce „vintage Bond”. W mojej ocenie pasek ten bardzo dobrze pasuje do recenzowanego zegarka. Przy okazji, z uwagi na to, że zegarek nie jest przesadnie gruby, pasek nato nie podnosi go nadmiernie i w związku z tym, w takim zestawieniu zegarek nadal nie będzie przyciągany przez futryny. Bez wątpienia zegarek będzie dobrze wyglądał także na innych paskach, w szczególności wszelkiego rodzaju zamszach. Z kronikarskiego obowiązku wypada dodać, że oryginalny pasek Christophera Warda wyposażony jest w teleskopy „quick release”, co zdecydowanie usprawnia proces jego zdejmowania/zakładania.

 

post-34987-0-53490100-1579723001_thumb.jpg

post-34987-0-40890900-1579723097_thumb.jpg

post-34987-0-08777100-1579723121_thumb.jpeg

post-34987-0-25512700-1579723255_thumb.jpeg

 

Christopher Ward C65 Trident Diver bardzo przypadł mi do gustu. Jeszcze bardziej do gustu przypadła mi cena którą za ten zegarek przyszło mi zapłacić (o połowę niższa od tej, którą znajdziemy na stronie internetowej producenta).

 

Zegarek jest świetnie wykonany, co w szczególności dotyczy jego koperty. Bez wątpienia mamy to do czynienia z bardzo spójnym projektem, który stylistycznie nawiązuje do lat 60tych XX wieku, przy czym jednocześnie nie ma się wrażenia, że ten zegarek jest homarem jakiegoś konkretnego modelu pochodzącego od innego producenta. Ot, zegarek po prostu czepie ze stylistyki tamtego okresu, co w mojej ocenie nie może być traktowane jako wada.

 

Jednocześnie należy zdawać sobie sprawę z tego, że nie jest to rasowy diver, nie tylko z powodu WR na poziomie 150 m, ale głównie dlatego, że koronka w tym zegarku nie jest zakręcana, zaś karbowanie bezela jest raczej delikatne i bez wątpienia nie pozwala ono na wygodne operowanie bezelem pod wodą, w rękawicach do nurkowanie. Nie jest to więc typowy „tool watch”, ale przecież w tym przypadku nie chodziło o stworzenie takiego właśnie zegarka, tym bardziej gdy zapoznany się z bogata ofertą Christophera Warda, w ramach której znajdziemy choćby model C60 Trident Pro 600.

 

Na pewno zegarek jest niezwykle interesującą propozycją dla kogoś, kto szuka zegarka mocno osadzonego w stylistyce vintage, o rozsądnych choć nie przesadnie dużych wymiarach, nie ginącego jednocześnie na nadgarstku, a przy tym wyróżniającego się jakością wykonania oraz parametrami technicznymi, które pozwalają na bezstresowe z tego zegarka na co dzień.

No więc ja polecam. Zdecydowanie!

 

Zdjęcia (wszystkie) moje i z telefonu  :)

 

Jak zwykle zapraszam do lektury, uwag i komentarzy  :)

 

Rafał 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 


 

 


 


 


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna recenzja fajnego zegarka, +1 ode mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu świetna, wyczerpująca recka, dobrze pomyślane zdjęcia dopasowane do treści - sam chciałem coś więcej napisać o tym modelu (tylko niebieskim), ale połtora roku się zbieram i ciągle nie ma czasu, więc super, że popełniłeś taki tekst :)

Mój w dodatku chodzi jak kwarcowy: +1s/d


Leszek

Time is on my side, yes it is. (Rolling Stones)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Panowie :-) Leszek, może i ja takiej odchyłki się dorobię ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za dogłębną i rzetelną recenzję. Zgadzam się, że w cenie z wyprzedaży ten zegarek nie ma konkurencji .

Kupiłem ten zegarek w wyprzedaży, jestem bardzo zadowolony i w pełni zgadzam się z popełnioną przez kolegę @ fidelio recenzją.

Milo się czytało. Dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piszesz Rafał najlepsze recenzje :)

Świetnie czyta się i takich informacji nie znajdziemy na stronach producenta, czy sprzedawców nastrojowy-emotikon-ruchomy-obrazek-0232

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajna recenzja - dzięki!


I'm not myself, but not dead and not for sale...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Panowie, że chce Wam się to czytać :-) Bo dzięki temu, mi (ciągle jeszcze) chce się pisać ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powinieneś dostawać zegarki za darmo po takich recenzjach :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze się czytało! Dziękuję!

 

Dzięki za cierpliwość  ;)

Powinieneś dostawać zegarki za darmo po takich recenzjach :D

 

Takich ambicji nie mam  :lol:


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rafał, dzieki za fajną recenzję.

 

Mam pytanie: kilka razy piszesz o jakości - jak Twoim zdaniem wypada ten zegarek w porównaniu do Enterprise pod względem właśnie jakości wykonania? Rozwazałem Krzysia (choć inny model) kupując edc, więc jestem ciekaw opinii właściciela zegarów obu tych marek. W zasadzie to podobny poziom cenowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W temacie producenta w dziale szwajcarskim sobie zażartowałem, że mi się nie chce czytać bez wchodzenia tutaj, a Ty faktycznie pojechałeś po bandzie z objętością :D Kawałek przeczytałem, zostałem wymieniony po nicku i poczułem się zobowiazany do doczytania ;) Dzięki za recenzje. Fajnie, że Ci się chciało. Ogólnie się z nią zgadzam--zwłaszcza w temacie wykończenia i profilu koperty--10/10. Wiercone uszy wspomniane przez Ciebie to już w ogóle byłby kosmos. Od siebie dodam, że w porównaniu z moim Hamiltonem Khaki na mechanizmie H50 (również z manualnym naciągiem) operacja nakręcania jest jakaś taka... Bardziej chamska. Bardzo gładko i przyjemnie to w Hamim przebiega. No i wrzuciłbym tu jednak datę :D Nauczyłem się jednak bez niej żyć kiedy zegarek poza tym oferuje tak dużo. 

Edited by Krygo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rafał, dzieki za fajną recenzję.

Mam pytanie: kilka razy piszesz o jakości - jak Twoim zdaniem wypada ten zegarek w porównaniu do Enterprise pod względem właśnie jakości wykonania? Rozwazałem Krzysia (choć inny model) kupując edc, więc jestem ciekaw opinii właściciela zegarów obu tych marek. W zasadzie to podobny poziom cenowy.

Oba zegarki prezentują bardzo dobry stosunek jakość/cena. Na pewno na korzyść Balla przemawia tryt oraz bardzo ciekawa historia marki. O tym w przypadku Ch. Warda póki co nie ma mowy. Pomijając jednak te dwie kwestie, to skupiając się na kopercie, wskazałbym na ...Krzysia. Jeśli chodzi o poziom jej wykonania, to jest on zdecydowanie powyżej tego, za co się płaci. Może nieco górnolotnie, ale TGV, w recenzji wersji GMT (to w zasadzie ta sama koperta), mówił coś o poziomie Omegi ;-)

W temacie producenta w dziale szwajcarskim sobie zażartowałem, że mi się nie chce czytać bez wchodzenia tutaj, a Ty faktycznie pojechałeś po bandzie z objętością :D Kawałek przeczytałem, zostałem wymieniony po nicku i poczułem się zobowiazany do doczytania ;) Dzięki za recenzje. Fajnie, że Ci się chciało. Ogólnie się z nią zgadzam--zwłaszcza w temacie wykończenia i profilu koperty--10/10. Wiercone uszy wspomniane przez Ciebie to już w ogóle byłby kosmos. Od siebie dodam, że w porównaniu z moim Hamiltonem Khaki na mechanizmie H50 (również z manualnym naciągiem) operacja nakręcania jest jakaś taka... Bardziej hamska. Bardzo gładko i przyjemnie to w Hamim przebiega. No i wrzuciłbym tu jednak datę :D Nauczyłem się jednak bez niej żyć kiedy zegarek poza tym oferuje tak dużo.

 

Dzięki :-) Co dotyczy pracy koronki, to mam porównanie z Moonem i Rzymianką od Stowy. I tam koronki pracują z wyczuwalnym oporem, którego w Krzysiu w zasadzie nie ma. Edited by fidelio

"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie napisana recka, no i też dziękuję, a przy okazji upiekłeś 2 pieczenie na jednym ogniu :P


..."Wszys­tko jest możli­we. Niemożli­we po pros­tu wy­maga więcej cza­su"... Dan Brown

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie napisana recka, no i też dziękuję, a przy okazji upiekłeś 2 pieczenie na jednym ogniu :P

Dziękuję za miłe słowa :-) No tak jakoś wyszło i jestem z tego powodu bardzo zadowolony :-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oba zegarki prezentują bardzo dobry stosunek jakość/cena. Na pewno na korzyść Balla przemawia tryt oraz bardzo ciekawa historia marki. O tym w przypadku Ch. Warda póki co nie ma mowy. Pomijając jednak te dwie kwestie, to skupiając się na kopercie, wskazałbym na ...Krzysia. Jeśli chodzi o poziom jej wykonania, to jest on zdecydowanie powyżej tego, za co się płaci. Może nieco górnolotnie, ale TGV, w recenzji wersji GMT (to w zasadzie ta sama koperta), mówił coś o poziomie Omegi ;-)

.

Dziękuję za odpowiedź - to faktycznie Krzysio zarządził.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetna recenzja, coraz bardziej przekonuje się do marki... Ale celuje w c60.

 

Dzięki za dodanie cegiełki na + dla ogólnej jakości

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brawo Rafał! Kolejna świetna recenzja. Przeczytałem z przyjemnością :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Panowie :-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki i mam nadzieję, że nie zakrztusiłeś się ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też przyłączam się do podziękowań i gratulacji, za napisanie tak dokładnej recenzji.

Właściwie zdjęcia nie są potrzebne, bo opis jest tak szczegółowy, że zegarek można sobie wyobrazić :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też przyłączam się do podziękowań i gratulacji, za napisanie tak dokładnej recenzji.

Właściwie zdjęcia nie są potrzebne, bo opis jest tak szczegółowy, że zegarek można sobie wyobrazić :)

Dzięki Marcin, choć nie mogę obiecać, że w ewentualnej kolejnej recenzji zdjęć nie będzie :-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Marcin, choć nie mogę obiecać, że w ewentualnej kolejnej recenzji zdjęć nie będzie :-)

Niech zdjęcia będą i zabierz się za rackę muna w końcu:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Tikemi
      Cześć, 
       
      po wielu przemyśleniach stwierdzam, że chyba lepiej podpytać doświadczonych - szczególnie, że ciężko znaleźć do przymierzenia w PL a nie chcę wtopić z wyborem
       
      założenia podstawowe - diver (lub ewentualnie zegarek sportowy) z lekką nutą vintage
      pierwszy zegarek, do noszenia codziennie (nie do garnituru)
      ograniczenia - nadgarstek 19cm, więc niestety duże kalibry nie podejdą
      nie rolex
      budżet w okolicy 30k (zakup chyba poza krajem, patrząc na ceny i dostępności) - nie musi być w punkt ta suma
       
      chwilowe rozterki:
       
      Blancpain FF Batyscaphe 
      Panerai Luminor
      Omega Seamaster 300 (nie diver ale bardzo fajny styl) i Omega Diver
      Oris 65
       
      na co jeszcze warto popatrzeć? (na pewno Sinn, ale trochę za nowocześnie), raczej stonowane wzornictwo, bez złota (ale brąz już chętnie)
      jaki realnie kaliber ma sens? 44 zdecydowanie za wielki, 42 Panerai mierzyłem i też jakoś bez przekonania - strasznie rzuca się w oczy)
       
      dzięki za wszelkie podpowiedzi i ew jak ktoś ma podobnie chude nadgarstki to może foto "rozmiarowe"
       
       
         
    • By evilym
      Cześć,
      zauważyłem, że na forum pojawia się pytanie dotyczące divera do … (tu wstaw kwotę).
      Sam zamierzam zakupić niebawem nurka w rozsądnych pieniądzach, więc po dłuższej analizie wybrałem ponad 60 zegarków (!!!) które spełniają następujące kryteria:
       
      - zegarek mechaniczny
      - szafirowe szkło
      - zakręcana koronka
      - wodoodporność minimum 200m
      - cena od 1000 PLN do 10.000 PLN
       
      UWAGA:
      ·         Podane ceny są mocno orientacyjne (często sugerowane przez producenta). Jednak  w prawie każdym przypadku, można kupić dany zegarek taniej.
      ·         Większość zegarków występuje w różnych wariantach kolorystycznych / rozmiarach i w opcjach z paskiem / bransoletą.
      ·         Jeżeli pominąłem jakiegoś oczywistego kandydata, lub któryś z mojej listy nie powinien się tu znaleźć z jakiś względów -  to zapraszam do poprawki mojej listy.
      ·         Od podanych wytycznych, mogą być drobne odskocznie (głównie mniejsza niż 200m wodoodporność)
       
      Mam nadzieję, że moja analiza się komuś przyda!
       
       
      Festina F20478/2
      Cena: 900zł
      * WR 100M

       
      Dan Henry 1970 40
      Cena: 1200zł

       
      Phoibos PY007B
      Cena: 1300zł

       
      Rotate North Atlantic
      Cena: 1400zł

       
      Orient Triton
      Cena: 1600zł

       
      RLG Odyssea Mark III Oceanfarer
      Cena: 1600zł

       
      Aquatico Oyster
      Cena: 1600zł

       
      Obris Morgan SeaStar 70s
      Cena: 1700zł

       
      Marc & Sons 1000m Diver
      Cena: 1700zł

       
      Borealis Olisipo
      Cena: 1700zł

       
      Islander Diver
      Cena: 1700zł

       
      Nethuns Aqua 300
      Cena: 1700zł

       
      Helgray Bomber
      Cena: 1900zł

       
      LIP Nautic Ski
      Cena: 1900zł

       
      Raven Solitude
      Cena: 2000zł

       
      Oceaneva Deep Mariner Explorer
      Cena: 2100zł

       
      Lorier Neptun III
      Cena: 2100zł

       
      Undone Aqua Carbon
      Cena: 2100zł

       
      MAEN Hudson
      Cena: 2200zł

       
      Le Forban Malouine
      Cena: 2200zł
      *WR 150m

       
      Meccaniche Veneziane Nereide
      Cena: 2200zł

       
      Magrette Moana Pacific Professional Vintage
      Cena: 2300zł

       
      Melbourne Fitzroy
      Cena: 2300zł

       
      Axios Ironclad
      Cena: 2300zł

       
      Steinhart GMT Ocena One
      Cena: 2300zł

       
      Marloe MORAR
      Cena: 2400zł

       
      Spinnaker Tesei Titanium
      Cena: 2400zł

       
      Hamtun Kraken H2
      Cena: 2400zł

       
      Direnzo 03 Eclipse
      Cena: 2500zł

       
      Deep Blue Pro Sea Diver 1000m
      Cena: 2500zł

       
       
      Audric Seaborn
      Cena: 2500zł

       
      BOLDR Odyssey
      Cena: 2600zł

       
      Unimatic U1-FN
      Cena: 2800zł

       
      Aevig Huldra
      Cena: 2900zł

       
      Collins Sonar
      Cena: 2900zł

       
      Advisor Supa Diver
      Cena: 2900zł

       
      OCEAN7 CP-1 Ceramic
      Cena: 2900zł

       
      LIV GX
      Cena: 2900zł

       
      Helson Skindiver
      Cena: 3000zł

       
      Balticus Deep Water
      Cena: 3000zł

       
      Advisor Supa Diver
      Cena: 3000zł

       
      Seiko SPB071J1
      Cena: 3000zł

       
      Seiko "King Turtle" SPRE05
      Cena: 3000zł

       
      Glycine Combat Sub 42
      Cena: 3000zł

       
      Hamilton Navy Scuba Auto
      Cena: 3000zł
      * WR 100m

       
      Gavox AviDivier
      Cena: 3000zł

       
       
      NTH Nacken
      Cena: 3000zł

       
      Orient Star Mechanical Sports Watch
      Cena: 3100zł

       
      Baltic Aquascaphe
      Cena: 3200zł

       
      Le Jour “NEW”Hamerhead
      Cena: 3200zł

       
      Xicorr Garfish
      Cena: 3300zł

       
       
      Alsta Surf n Ski
      Cena: 3400zł
      * WR 100m

       
      Batavi Kosmopoliet GMT
      Cena: 3400zł

       
       
      Tissot Seastar 1000 Powermatic 80
      Cena: 3400zł

       
      William Wood Valiant
      Cena: 3500zł
      * WR 100m

       
      Axia Odysseus
      Cena: 3600zł

       
      Astor + Banks The Sea Ranger
      Cena: 3600zł

       
      Davosa Argonautic BG
      Cena: 3600zł

       
      Certina DS Action Diver Powermatic 80
      Cena: 3700zł

       
      Meraud Bonaire
      Cena: 3800zł

       
      Zelos Abyss
      Cena: 4000zł

       
      Gruppo Gamma Divemaster
      Cena: 4000zł

       
      Hager Commando
      Cena: 4000zł

       
      Ocean Crawler Core Diver
      Cena: 4200zł

       
      Eza Sealander
      Cena: 4400zł

       
      Farer Hecla
      Cena: 4500zł

       
       
      Christopher Ward C60 Trident Pro 600
      Cena: 4500zł

       
      Doxa Sub 200 Caribbean
      Cena: 4500zł

       
      Zodiac Super Sea Wolf 53 Skin
      Cena: 4600zł

       
      ARCHIMEDE SportTaucher
      Cena: 4700zł

       
      Epos Sportive 3441 Diver
      Cena: 5000zł

       
      Edox Skydiver 70s / Military
      Cena: 5000zł

       
      SQUALE Matic 600
      Cena: 5000zł

       
      Yema Superman
      Cena: 5400zł

       
      Alpina Seastrong Diver 300
      Cena:5700zł

       
      Longines HydroConquest (2018)
      Cena: 6100zł

       
      Shinola The Harbor Monster
      Cena: 6100zł

       
      Orion Calamity
      Cena: 6300zł

       
       
      Stowa Prodiver
      Cena: 6500zł

       
      Tourby Lawless
      Cena: 6600zł

       
       
      Ginault Ocean Rover
      Cena: 6800zł

       
      Damasko Dsub
      Cena: 7300zł

       
      Oris Aquis Date
      Cena: 7300zł

       
      Mido Ocean Star Diver 600
      Cena:7600zł

       
      Oris Sixty-Five (65)
      Cena: 7900zł
      * WR 100m

       
      Monta Oceanking
      Cena: 8300zł

       
      Sinn U1 B
      Cena: 8500zł

       
      Eterna Kontiki Diver
      Cena: 8500zł

       
      Longines Legend Diver
      Cena: 8900zł

       
      Andersmann Deap Ocean
      Cena: 9200zł

       
      Rado Captain Cook
      Cena: 9500zł

       
      Anonimo Nautilo Nendaz
      Cena: 9600zł

       
      Tag Heuer Aquaracer
      Cena: 9900zł

       
       
      Spisano i opuplikowano Anno Domini 2020
      by evilym
       
    • By ArturVonHycl
      Przedmiotem mojej dzisiejszej recenzji jest zegarek Zelos Swordfish w wersji Midnight Blue, który otrzymałem do testów na początku lutego. Spędzając z nim te kilka tygodni miałem możliwość doskonałego zapoznania się z jego wykonaniem, materiałami oraz odczuciami w trakcie jego użytkowania. Jako wielki miłośnik diverów pokładałem w nim duże nadzieje, a obecne w sieci opinie podsycały mój apetyt.   Swordfisha otrzymałem w efektownym pudełku wykonanym z ciemnego drewna, w jego wnętrzu znajdowała się skórzana saszetka z paskiem oraz różowozłota karta produktu. Fakt, że zegarek był zapakowany w ten sposób sprawił, że moje nastawienie do niego od początku było dobre gdyż mimo wszystko nie jest to standard wśród dużych producentów a co dopiero wśród microbrandów a za taki mimo wszystko należy uznać markę Zelos.   Biorąc zegarek pierwszy raz do ręki pomyślałem, że jest dość masywny, fajnie się prezentuje, ale za to bransoleta studziła entuzjazm. Zegarek obejrzałem dość dokładnie (co opiszę za parę chwil niżej), skróciłem bransoletę i wrzuciłem go szybciutko na rękę. Zaskoczyło mnie jak przyjemnie leżał na nadgarstku zwłaszcza tym bardziej, że dość ostrożnie oceniałem bransoletę myśląc, że będzie ona najmniej przyjemnym elementem podczas użytkowania. Gdy wyszedłem z domu – tak to były te piękne czasy gdy tak normalnie wychodziło się na zewnątrz – co chwila zerkałem na niego zupełnie jakbym obawiał się, że zniknie. Na promienistą, granatową tarczę padło słońce i tutaj wstrzymałem oddech po raz pierwszy. Cyferblat prezentował się genialnie, do tego był czytelny, a indeksy oraz wskazówki w zacienionych miejscach momentalnie dawały o sobie znać dzięki niezwykle mocnej lumie. Pierwsze zauroczenie na koncie Zelosa, przyszedł czas na rzetelną ocenę jego wykonania oraz ewentualnych spraw, za które Zelosa możemy pochwalić oraz zganić.   Bez wątpienia Zelos Swordfish to zegarek efektowny, starannie wyprofilowane, częściowo szczotkowane i polerowane krawędzie koperty doskonale pracują ze światłem wzmacniając poczucie wielowymiarowości. Ulokowana na godzinie 3, okraszona logiem marki koronka posiada wyraźne wyżłobienia, dzięki którym bardzo dobrze się ją obsługuje. Na pleckach znajduje się zakręcany dekiel z przeważającą matową powierzchnią, na której to widnieje miecznik (Swordfish) oraz podstawowe informacje techniczne. Wnętrze wodoszczelnej do 300 metrów koperty wypełnia mechanizm automatyczny od Seiko, a dokładnie NH35/4R35. Nie mam do jego pracy żadnych zastrzeżeń, co więcej niezwykle miłym jest fakt, że gdy zegarek leżał w bezruchu przez 3-4 dni i brałem go do ręki potrzebował dosłownie kilku sekund by wrócić do normalnej pracy (oczywiście uprzednio go ustawiłem). Od frontu mamy do czynienia z granatową tarczą z wcięciami na indeksy godzinowe, malowanymi indeksami minutowymi, subtelnym logiem pod godziną 12, białą sygnaturą automatic oraz czerwonym napisem mówiącym o wodoszczelności. Znajdujące się niejako pod tarczą indeksy godzinowe oraz wskazówki wypełnione zostały świetnie świecącą lumą Super LumiNova C3 oraz BGW9. Tarczę przesłania szafirowe szkło, przytwierdzone 120-kilkowym obrotowym bezelem z wkładką ceramiczną oraz luminescencyjną skalą minutową. Warto podkreślić że bezel pracuje dość ciężko, ale dzięki wystającym ząbkom dość dobrze się go chwyta. Patrząc na niego pod kątem przypomina mi on żeton do gry w kasynie. Dodatkowo na wewnętrzna część posiada bardzo efektowne wcięcia, które moim skromnym zdaniem dowodzą, że marka Zelos nie podchodzi do produkcji masowo i zależy jej na drobnych akcentach wyróżniających jej zegarki w tym niezwykle nasyconym segmencie jakim są divery.   Na koniec zostawiłem sobie ocenę bransolety, która w moim odczuciu jest najmniej estetycznym elementem, sprawia wrażenie trochę przypadkowej, załączonej od innego zegarka. Na tym jednak muszę zakończyć wymienianie jej minusów gdyż zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Skrócenie jej było procesem bardzo prostym i szybkim, podczas noszenia nie szarpała moich włosów. Zapięcie sprawowało się bardzo dobrze, nie zaliczyło żadnych przypadkowych odpięć, a zastosowany ze względów bezpieczeństwa zatrzask pracował dokładnie tak jak powinien. Paradoksalnie wolę takie niż to, które znajduje się w moim Pontosie (Maurice Lacroix), które chodzi tak samo opornie jak mojej córce wchodzi skumanie faktu, że koronawirus to nie wakacje.   Kilka słów podsumowania....   Zelos Swordfish to bardzo przyjemny zegarek, do którego w zasadzie nie można się przyczepić. Oczywiście malkontenci mogą za moment powiedzieć, że w środku mogłaby być ETA lu Sellita, ale po co? Cena zegarka poszłaby do góry, a tak dostajemy niezwykle kompletny zegarek o bardzo dobrych parametrach technicznych, zapakowany w eleganckie drewniane pudło z dodatkowym, skórzanym paskiem, o którym nie napisałem niczego gdyż nie założyłem go do noszenia, aczkolwiek widać, że jest do wyrób wysokiej jakości. Teraz najlepsze bo uważam, że to co czyni ten czasomierz doskonałą propozycją dla miłośników diverów to cena 349 USD! Kochani nie oszukujmy się dostajemy w cenie zwykłego i oklepanego Prospexa zegarek, który jest inny, jest wart swojej ceny i ma wszelkie argumenty do tego by rekomendować go jako jeden z najlepszych tego tupu zegarków do 1500 zł. To jest oczywiście moje subiektywne zdanie i możecie się z nim nie zgadzać, ale zarówno wykonanie jak i technikalia w ujęciu do ceny to zestaw niemalże doskonały.   Na koniec dane techniczne dla miłośników tabelek   Koperta i bransoleta – stal szlachetna 316L Wymiary koperty – 42 x 48 x 13 mm Szerokość między uszami – 22 mm Wodoszczelność – 300 m Mechanizm – Seiko NH35 Tarcza – granatowa Szkło – szafirowe   A dla tych co koniecznie chcą więcej zapraszamy na stronę: https://zeloswatches.com/   Więcej recenzji na Grupie Fb Chronosapiens - Zapraszamy   https://chronosapiens.com/   Autor: Daniel Wiktorowicz    









×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.