Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

renqien

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2077
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana renqien w dniu 18 Marca 2020

Użytkownicy przyznają renqien punkty reputacji!

Reputacja

3804 Guru zegarmistrzostwa

Ostatnie wizyty

19772 wyświetleń profilu
  1. Co Wy wiecie o dużych zegarkach… 🤣
  2. renqien

    Peugeot 201 rocznik 1930

    A zobacz https://www.penrite.info/samochody-zabytkowe/oleje-przekladniowe/transoil-140 ewentualnie może tam znajdziesz inny, pasujący.
  3. Nie, Holandia 🤣 Sprzedawca mocno podholował ale i tak dałbym więcej. W sumie jestem zadowolony. Są zegarki, za które daje się więcej bo są rzadsze, w pięknym stanie, a są takie właśnie jak ten, przy których praktycznie nie patrzy się na cenę, bo ich po prostu nie ma i jedyną barierą jest bardzo odległa granica resztek zdrowego rozsądku.
  4. Kolekcjonowania serii ciąg dalszy. Był srebrny Poljot w automacie, to jest złoty:
  5. Bez koronki możliwe, ja tylko w robocie przyłożyłem miarkę i tak na oko...
  6. Jeden z moich większych, jakieś 6 centów…
  7. Niestety, jak to u tego sprzedającego, luma przemalowana. Nie umiem go przekonać, że niszczy w ten sposób zegarki. Luma radowa to zło i trzeba przemalować. Nie wytłumaczysz... Ile fajnych zegarków, ruskich i wojaków zniszczył w ten sposób.
  8. renqien

    Pilot watch fanclub :)

    W sumie, jakby wmontować w tablicę zegarów w jakimś niewielkim samolocie, to nawet rozmiarem by pasował 😜
  9. renqien

    Pilot watch fanclub :)

    Łokurła, ale maleństwo 😲
  10. @Edmund Exley swoje pierwsze mistrzostwa, które świadomie obejrzałem, były w 82 w Hiszpanii. Miałem to szczęście, że nasi nieźle się zaprezentowali, a ja jako dziesięcioletni gnojek naprawdę miałem się czym pasjonować. Do tej pory pamiętam maskotki i gadżety tych mistrzostw. Polskie, rzemieślnicze podróbki pomarańczki, śmierdzące gumą i paskudną farbą, ale mające dla młodego dzieciaka mnóstwo uroku. Gazetki, naklejki, wpinki, taka fajna oprawa, której teraz już nie ma. No i Łazuka... To naprawdę był miesiąc świętowania. To były wakacje, byłem u Babci w Wąbrzeźnie, małym miasteczku w woj. toruńskim. Telewizja odbierała bardzo słabo, każdy piłkarz miał swojego "ducha". Prąd miał dwudziesty stopień zasilania, a czarno-biały Ametyst z wypalonym już ze starości kineskopem ledwo wyświetlał obraz. Trzeba było solidnie zasłaniać okna, żeby coś zobaczyć, ale było co oglądać. 5-1 z Peru, tego nie da się zapomnieć. Już nigdy, żadne rozgrywki nie miały tyle smaku, zapachu i kolorów. I choć był stan wojenny, a może właśnie dlatego że była bida i szaro, ta impreza była naprawdę świętem koloru i radości. No i bohaterowie, których nie da się zapomnieć... Boniek, Lato, Szarmach, Szmolarek i oczywiście mały popierdalacz Buncol. Szczerze? Nie zrozumie, kto tego nie przeżył i szkoda, że dzieciaki nie mają teraz takiej oprawy mistrzostw.
  11. Aaaaaj, nie zauważyłem, że jedna mi się schowała nieodgadniona nad Koreą: Palermo z 1997 roku. To już chyba wszystko.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.