Budzik złożony, dopiero po zrobieniu zdjęcia zobaczyłem, że wskazówka godzinowa jest tyłem naprzód. Trudno, niech tak tymczasem zostanie. W każdym razie poradziłem sobie biorąc minutową od dawcy oraz ściskając pęsetą krawędzie tulejki. Zrobiłem to na tyle mocno, że ledwie wcisnąłem na ośkę. Od dawcy wziąłem też tarczę i nóżki wraz z trójkątną blaszką dającą trzeci punkt oparcia, bo były w lepszym stanie. Budzik działa i może moich chłopaków od poniedziałku budzić do szkoły
Druga sprawa, wraca projekt Dugeny. Niestety zegarek był przez kogoś naprawiany - łożyska zwężano wybijając dziurki. Znalazłem też uszkodzenie, które powstało najprawdopodobniej przy próbie odpuszczenia sprężyny - łożysko koła godzinowego (? pierwszego za bębnem) jest luźne mimo widocznych śladów wcześniejszej naprawy.
Doszedłem do wniosku, że trzeba najlepiej poszukać dawcy. Na niemieckim Ebay'u były szczątki 3 tych samych/zbliżonych mechanizmów za 40 euro, ale na OLX znalazłem kompletnego (i działającego!) dawcę za niecałe 120 zł z przesyłką. Powstał dylemat filozoficzny co zrobić, ale doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie po prostu przełożyć cały mechanizm, a nie tworzyć z mechanizmu frankena zabierając płyty i jedno koło zębate. "Dawca" jest sygnowany, oryginał nie. Pomyślałem, że jak się pouczę, albo znajdę zegarmistrza, który go naprawi, to będzie można włożyć oryginalny na miejsce i odrestaurować dawcę To chyba jedyna sensowna opcja przy braku narzędzi i umiejętności? Co sądzicie?