-
Liczba zawartości
698 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez worientom
-
ja tam miałem czarnego submersibla bez lupki, wymieniłem na orange monstera I, potem monstera na hulka z lupką i nie zamierzam sprzedawać tisella, bo to fajny zegarek. Niemniej teraz poszukuję orange monstera II gen (SRP309), a przy okazji spodobały mi się produkty marki deep blue. Taka sytuacja...
-
Niestety zapięcie i bransa w tisellu rysują się niemalże od patrzenia w każdym razie desk diving zostawia na nich ślady... Z drugiej strony, skoro nówka po jakimś czasie będzie miała te ryski (no chyba, że zostanie pudełkowcem), to chyba warto zatrzymać te 2-3 stówki w kieszeni i przeskoczyć do etapu już nie mint (NOS)... Tym bardziej, że teoretycznie, taki nabyty w stanie bdb już nie powinien stracić na wartości...
-
Ha ha ha
-
Tyle że nie ma mechanicznego Deep blue z trytem w rozmiarze 40mm
-
Koledzy, a jak luma w Defenderze 1000 40mm?
-
Diver 1000 II 40 mm na zdjęciach producenta (dystrybutora?) luma wygląda na rewelacyjną: https://www.deepbluewatches.com/di10ii40audi2.html
-
dzięki za szybka odpowiedź, szkoda, to druga gen zdaje się. EDIT: to jest druga, a w tej jak z lumą, chodzi mi o 40mm diver https://www.atomictime.pl/index.php?cPath=41_43_56 to chyna ten sam, co ten okazyjny za 800 zł ze słabą lumą kilka postów wyżej....
-
Cześć, może któryś z Kolegów wie, jak z luma w tej serii? https://www.atomictime.pl/index.php?cPath=41_43_63
-
jest taki mikrobrand z Nowego Jorku
-
-
-
Moim zdaniem zbyt mocno zapinasz pasek, ale to subiektywne (choć ręka mnie boli, jak patrzę na ścisnięty nagdarstek ) DH 1970 to styl vintage, a w latach 70-tych 40mm to był duzy zegarek, diver. I moim zdaniem, te czasy mniejszych zegarków były czasami eleganckimi (aczkolwiek posiadana przeze mnie delbana w rozmiarze ca. 36 mm lub mniej, nie mierzyłem, wydaje się za mała. Słowo klucz - wydaje sie, bo gdy nie miałem tylu współczesnych zegarków, nie wydawała się). DH 1970 40mm wygląda dobrze, vintydżowo i taki ma moim zdaniem być. 44mm to ukłon dla ludzi o duzych nadgarstkach. Ale IMO u Ciebie wygląda tak, jak powinien wyglądać vintydżowy diver. Poluj, na pewno ktoś, gdzieś będzie zbywał... Powodzenia z ciekawostek to ewolucję mody zegarkowej widać chocby na przykładzie filmów z serii o dzielnym agencie JKM: https://www.chrono24.com/magazine/james-bond-watches-from-rolex-to-omega-and-beyond-p_20958/
-
Kapitalizm tak działa. Nikogo nie oszukał, bo to nie jest wznowienie zakończonej serii, lecz zupełnie nowe w sumie 8 (bo z datami lub bez) wersji. Jest popyt, jest podaż. Ciekawe, czy te nowe wersje również są limitowane. Powinien jednak zaznaczyć, że opinie które prezentuje na stronie, dotyczą dwóch pierwszysch (czy raczej 4-rech) wersji...
-
tak szczerze, to chyba przekombinował z tym wzornictwem. Znaczy same zegarki ładne, ale zbyt... współczesne. Nie mają vintydżowego klimatu. Najbliżej klimatu jest ten nazwany "orange". Najładniejszy moim zdaniem ten z dużą ilością bieli. No i lumi nova, nie pamiętam, czy pierwsza edycja miała taką, w każdym razie świeci krótko i ziarniście...
-
40 mm
-
PYTANIE do posiadaczy DH 1970: jak w Waszych zegarkach pracuje bezel? U mnie ciężko, czasem nie mogę wręcz poruszyć. Po "ropzruszaniu" chodzi lżej, ale też nierówno, bo co jakiś czas znowu z oporami...
-
Daniel, to Ty? Nie desperuj
-
-
-
ja mam jeden z najmniejszych chrono lorusa, tytanowy (RF821CX9, mechanizm YM-92) Nie lubie chronografów z niepotrzebną subtarczką 12/24h, co powoduje, że główny sekundnik nie jest sekundnikiem chronografu, a sam chronograf został ograniczony do 60 minut. Lubię za to lorusy z mechanizmem YM-62 (ma wprawdzie jedynie 60 minutowy chronograf, ale za to jest to model z alarmem - subtarczka na g. 6-tej) - odpowiednik seiko 7T62 lub YM-92 (24 godzinny chronograf) - odpowiednik seiko 7T92
-
"Luksus (łac. luxus – zbytek, nadmiar, przepych) – termin opisujący kategorię dóbr materialnych, bądź usług wyróżniających się wysoką ceną, wysoką jakością wykonania oraz trudną dostępnością dla odbiorcy." tutaj jeszcze bardziej dosadna definicja luksusu: https://pl.wiktionary.org/wiki/luksus koniec cytatu Wysokoą jakość wykonania mogą mieć również nieluksusowe dobra użytkowe. To, co odróżnia dobra luksusowe, a więc rolexy, maybachy, lexusy i inne nie jest wysoka jakośc wykonania, lecz wysoka cena i trudna dostępność, te dwa elementy są wyróżnikiem dóbr luksusowych. Rolex nie jest 50 razy lepiej wykonany od Tisella. Różnica w cenie wynika nie tylko z lepszej jakości, lecz przede wszystkim z elitarności produktu. Co tworzy tą elitarność? Na pewno polityka producenta i dystrybutora, ograniczenie dostępności. Niemniej, jak widac z przykładu VW Phaetona, konieczne jest jeszcze coś. Ale to nie kwestia technologii, lecz PR, marketingu i ... po trosze psychologii. Jak pisałem, Rolex i Tisell to zegarki dla innych klientów, więc nie ma sensu przypisywanie przez jednych, drugim jakichś wymyślonych intencji. Nie kupiłem tisella, bo nie stać mnie na rolka, lecz dlatego, że Tisell mi się po prostu podoba. Rolka nie kupię, bo - przynajmniej na razie - uwazam, że po prostu nie warto wydać tyle na zegarek. Znam burze na forum odnośnie homarów, ale moim zdaniem, można o nich dyskutować i porównywać z inspiracjami pod jednym warunkiem - szacunku i nieprzypisywania innym jakichś niecnych intencji. Dla mnie Tisell to nie Rolex, lecz ładny, dobrze wykonany zegarek. Byłby ładniejszy bez tego mercedesa na wskazówce minutowej. W sumie na koniec użyję jeszcze jednego argumentu: czy zegarek wykonany tak samo jak Rolex, tyle że przez producenta nieznanego, będzie kosztował tyle samo? Powiem tylko, że producentem wiekszości reflektorów do aut europejskich (i pewnie nie tylko) jest firma Hella. Lampa z logo Hella jest tańsza od identycznej lampy z logo VW, Audi czy Skoda. W dyskusji o dobrach luksusowych nie chodzi o ocenianie ich nabywców czy obrażanie nabywców produktów zwanych jako homage. Chodzi o - dla wielu - rzecz oczywistą, że to nie tylko jakość wykonania decyduje o cenie przedmiotow luksusowych.
-
myślę, ze oryginał nie jest 50 razy lepiej wykonany. Mało tego, T jest wykonany w kraju o dosyć wysokich kosztach pracy (Korea Płd. - chyba, że produkują go w Chinach, ale chyba i R produkują w Chinach, jak niemal wszystkie "szwajcary"). W dobrach luksusowych płaci się za "renomę", "prestiż" i "wyjatkowość". I myślę, że te właśnie przymioty R rzutują na tak dużą różnicę w cenie. Ja w każdym razie nie zapłaciłbym za zegarek tyle kasy. R znudzi się tak samo, jak T. To nie są produkty dla tych samych klientów. Nie każdy, kogo stać na R kupi R. T jest raczej dla ludzi, którzy nie uznają cech wymienionych w cudzysłowie, za warte swej ceny. Dla mnie są one bezwartościowe. Nie jest to ocena posiadaczy i miłośników R, po prostu stwierdzenie, że nie poszukuję w zegarkach tych własnie cech. Dobra luksusowe, podam przykład z motoryzacji. Auta luksusowe co do zasady musza być super bezpieczne. Ale to nie uzasadnia ich ceny. VW Phaeton, produkt na pewno super bezpieczny i posiadający wszystkie cechy aut luksusowych. NIe osiągnął sukcesu, bo to przecież VW... Czegio mu brakowało? "Renomy", "prestiżu" całej tej otoczki "luksusu". Sytuacja odwrotna: mercedes S, ostatnio świetny pomysł marketingowy, z nazwaniem go MAybachem. To dokładnie to samo, ale jakże daleko bardziej prestiżowe, niż Mercedes, nawet S-class. Toyota - Lexus. Mozna by mnozyć przykłady. Wniosek ten sam, duża część ceny to coś, za co jedni zapłacą, inni nie. Coś nie zwiazanego stricte z technologią wytwarzania i złozonością produktu.
