Starych wersji PE nie znam. Zapach bardzo na plus, trwałość ok, projekcja niespecjalna. No ale czego się nie robi dla małżonki. A tak swoją drogą, babeczka w Douglasie przymusiła mnie dziś do zapoznania się z zapachami Jo Malone i muszę przyznać, że kilka zrobiło na mnie wrażenie. Nic krzykliwego czy wybitnie mocnego - zapachy raczej proste, czyste, dość subtelne, ale fajnie skomponowane. I pierwszy raz pomyślałem o perfumach, że to rzeczywiście dobry unisex. Będą leżeć dobrze na każdym, a nie na zasadzie "dość odważne dla dziewoi, a przy tym zbyt zniewieściałe dla faceta". Najbardziej spodobał mi się chyba 154 Cologne. W Black Juniper & Cedarwood wolałbym już raczej swoją żonę, choć zapach sam w sobie dość przyjemny. Co ciekawe, któryś pachniał też dosłownie jak GGA. Ogólnie widać, że solidna kasa idzie w prezentację, bo mają całą swoją gablotę, z fajnymi testerami w postaci sztyftów i flakonami, którymi można spryskać blotter z opisem danego zapachu (nazwa, nuty i jakaś tam dorobiona filozofia). Na nieco zaporowe ceny spuśćmy zasłonę milczenia, ale testowaliście?