Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

brz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1134
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez brz

  1. brz

    Perfumy

    Carrot, racja. Ten spis nut brzmi jak tysiąc innych zapachów, z których każdy będzie inny. blut, jest tu wiele osób, które opisałyby to lepiej, ale wedle życzenia. Zapach bardzo adekwatny do koloru płynu we flakonie, tj. pomarańczowo-brązowy. W sam raz na takie dni jak dzisiaj, zimne i nieprzyjemne. Na początku masz uderzenie mandarynkowej skórki zmieszanej z apteczną paczulą. To taka gęsta i ciężka cytrusowa słodycz mocno przełamana goryczą. Po 10 minutach apteka znika i wjeżdżają agar oraz żywica. Zapach stopniowo się wysładza i wygładza, ale ciągle zachowuje tę swoją lekką mandarynkowość. Z początku solidna projekcja, po 2 godzinach siada. Trwałość jakoś około 6-7 godzin. Porównanie? Ciężko mi go do czegoś przyrównać. Podobny do siebie i swojego pierwowzoru, czyli YSL m7. Z tego co pamiętam, m7 był jednak dużo gładszy i bardziej elegancki, a parametrami niszczył okoliczne zabudowania. Reasumując - idź do jakiegoś Douglasa czy Sephory i zobacz sam. Chyba nie jest jakoś trudno dostępny. Czy się mylę? W sumie nigdy go nie szukałem na półkach. Jak coś, powinienem gdzieś mieć próbkę.
  2. brz

    Perfumy

    mnkn, wszystkie dobre, ino brać! Jeśli się zdecydujesz na arabka, to mój flakon L'Aventure chętnie puszczę w świat. Ta akurat partia okrutnie kiepsko na mnie leży (miałem inną i świetnie mi się to nosiło, choć nie więcej niż 6 godzin). Już miałem reklamować, ale spryskałem wacik i drań pachnie na nim tak jak trzeba przez bite 10 godzin. GRRRRR! Tak czy owak w środku jakieś 90 ml, bo chciałem się upewnić i testowałem w różnych warunkach. herbee, ten Blanche mi nie wszedł. Próbkę bardzo szybko przekazałem żonie, mówiąc "masz, bo to babskie jakieś". Ale to było półtora roku temu, więc w tym momencie pewnie inaczej bym do niego podszedł. Bardziej czaję się na tego Knighta, jeno Armaf Tres Nuit stojący na półce skutecznie przeszkadza mi w zakupie. Grey Vetiver przy pierwszym kontakcie też mi nie przypasował. Drugiego kontaktu - jak do tej pory - nie było. Może to i lepiej, bo jeszcze wkręcę się w te wyroby Tomka i co wtedy? Kredyt? loco50, będę wspaniałomyślny i za 20 zeta biere. Wincy nie dam. I tak się wyprułem w tym miesiącu, bo przecież małżonkę też trzeba uzbroić, co by wyrzutów sumienia nie mieć. W ogóle pasowałoby wreszcie przystopować na ten rok, a tu na liście jeszcze tyle dobrego...
  3. brz

    Perfumy

    Mieszane. Pasuje do skórzanej kurtki. Na początku mocno żywiczny i iglasty, jest w nim też trochę warsztatowego smaru. Mijają niecałe 2 godziny i łagodnieje, zmieniając się w zapach skórzany (w końcu to Bottega Veneta ). Ogólnie po 4 godzinach niestety znika, więc - mimo większego ciężaru i gęstości w porównaniu z oryginalnym BVPH - parametry ma dość śmieszne jak na EDP. W protoplaście podoba mi się dodatkowo ta papryczkowa nuta, której w wersji wcale-nie-tak-do-końca-Extreme nie czuję.
  4. brz

    Perfumy

    O tak, zwróć zdecydowanie - Aqva Amara jest godna uwagi.
  5. brz

    Perfumy

    Trzeba z partyzanta uderzyć do perfumerii z wagą kuchenną pod pachą, rozpakować sobie (szybko) pudełeczko lub wyzerować stojący na półce tester i zważyć. Jak tam przygotowania do sezonu wiosenno-letniego? Ja się dozbroiłem i aktualnie wygląda to tak: Co mogę powiedzieć o najnowszych nabytkach? Ferrari Noble Fig Zdecydowanie nie polecam. Dałem najpierw spróbować żonie. Spodobało jej się i mówi mi o jakichś kwiatach. Wącham, a tu gryzący i chemiczny zapach. Nie chodzi mi o to, czy zapach jest syntetyczny, czy też nie. Zwyczajnie nie mogłem go znieść, bo wolałbym zaciągać się domestosem (podobne klimaty, ale domestos jednak szlachetniejszy). Nie pozwoliłem jej zostawić, kazałem wyeksmitować z domu. Ferrari Bright Neroli Zapach w sumie w miarę przyjemny, ale - mimo że nastawiałem się na unisex - jednak bym go nie udźwignął. Poszedł do żony, która jednak twierdzi, że szybko to z niej ulatuje. Z drugiej strony to tylko miniaturka 10 ml bez atomizera, więc parametry mogą być przekłamane w stosunku do aplikacji z normalnego flakonu. Ferrari Radiant Bergamot Raczej dżindżer niż bergamot. Na mnie pachnie to jak korzenne ciasteczko napakowane świeżym imbirem. Na upały nigdy w życiu, bardziej widzę go ciepłą jesienią lub w chłodne wieczory pod koniec lata. Trwałość taka sobie, projektuje tak sobie, ale przez te 3 godziny go czuję. Banana Republic 78 Vintage Green Ktoś tu go już polecał, za co dziękuję. Trwałość niestety do 5 godzin, ale poza tym to czysta doskonałość. Zapach jest ultraczysty, jasny i orzeźwiający. Jak schłodzona herbata z cytryną i zieloną nutą. Ostatnio zarzuciłem do niego białą koszulę w słoneczny dzień i miałem wrażenie, że swym blaskiem oślepiam milijony. Nienachalny w projekcji, ale przyjemnie co jakiś czas dolatuje pod nos. Mistrz! Dior Homme Cologne Dziś przyjechał. Zapach liniowy, ale jakościowo niesamowity. Wybitnie soczysta, jasna cytryna, która trwa zaskakująco długo. Z testów w perfumerii pamiętam trwałość na poziomie 7-8 godzin. Dziś o 15:00 odpakowałem flakon (świetny swoją drogą), puściłem jedną chmurkę na wierzch dłoni, po godzinie wziąłem prysznic i i tak czuję go na skórze do tej pory. Taki wyluzowany i bardziej wysportowany krewny kolegi od Banana Republic. Pharrell Williams Girl Kupiłem go na e-glamour za niecałe 40 PLN, więc cena taka, że żal nie brać. Skusiłem się w sumie, bo wyczytałem, że jest podobny do szarego Narciso Rodrigueza, którego nigdzie nie mogę przetestować (loco50, co Ci w nim nie pasuje?). Sam Girl to takie trochę dziwadełko, ale w sumie naprawdę go polubiłem. Trwałość duża, chociaż projektuje raczej nie dłużej niż przez godzinę. Jest nieco ziemisty, przykurzony, dziwnie kwiatowo-słodkawy i zalatuje jakąś pastą do podłóg lub - jak twierdzi moja szanowna małżonka - klejem biurowym. Jeśli NR pachnie rzeczywiście podobnie, to chyyyyba żałowałbym wydanej na niego kasy. Za Girla dałem tyle, że zasadniczo jestem zachwycony. Zara 8.0 i 9.0 Kupiłem wczoraj w Zarze za 79 PLN (są w zestawie). Bardziej nastawiałem się na 9.0, bo po ostatnim obwąchaniu Valentino Uomo Acqua (świetny jest w nim ten pomidor, ale ogólne parametry już chyba nie rzucają na kolana) postanowiłem przeprosić się z irysem. Zaczynam rozumieć fenomen Diora Homme - z lekka się tym 9.0 dziś podlałem i żona wyraziła swe zadowolenie, co nieczęsto się jej zdarza. Trwałość spoko, projekcja niekoniecznie spektakularna, ale wystarczająca. W sumie mogłem zaoszczędzić 20 PLN i wziąć tylko to, bo 8.0 już niespecjalnie wart nawet tych pieniędzy. W odbiorze zapach jest zielony i mooooże nie taki do końca banalny, ale jest tak dziwnie przytłumiony (pachnie jak coś przykrytego grubym kocem ), że strasznie to irytuje. Dam mu jeszcze szansę w cieplejsze dni i zobaczymy, co się stanie, ale moim faworytem raczej nie będzie.
  6. Cześć! Dawno mnie nie było! Dziś tak.
  7. brz

    Perfumy

    Przyjechali. Zobaczymy, co zostanie na półce.
  8. brz

    Perfumy

    "Wiecie, co z nim zrobić!"
  9. brz

    Co noszą znani ludzie?

    U Maya kiedyś przewinęła się też ta dość zabawna Omega Seamaster Chrono-Quartz.
  10. Pragnąc w jakiś sposób nawiązać do dzisiejszej forumowej seksafery, powiem tylko: Bambino.
  11. brz

    Perfumy

    Sam uderzyłem z wiadomością do Rafała, ale mnie ubiegłeś. Może to jednak dobrze dla mnie, skoro ogórek w tym flakonie wyraźnie obecny? Na jesień/zimę spróbuję przystawić się do A L'extreme, choć bardziej niż Encre Noire przypomina mi w sumie Bvlgari Man in Black. A "chyba w końcu dorosłem do wetywerii" jest dość ciekawym stwierdzeniem, jeśli masz w domu 4 flakony Encre Noire.
  12. brz

    Perfumy

    O słoiku ogórków pisałem ja. A i próbkę Sporta kiedyś Ci podrzuciłem. ;P LENS to zdecydowanie jeden z moich faworytów.
  13. brz

    Perfumy

    Ciekawie odbierasz ten zapach Bytomia. Dla mnie to są ultrazioła w otwarciu/sercu, a później hinduskie kadzidełko.
  14. Ale tam jak zleci to w drobny mak. Wypogodziło Ci się. Fajnie!
  15. brz

    Perfumy

    Mnie bardziej bawiło, gdy słyszałem tekst z lecącej w tv reklamy Bruta "brut - istota męskości".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.