Hmm, na razie po razie na łapę tylko poszło. Póki co mogę tylko stwierdzić, że w przypadku kupowanego zupełnie w ciemno Aramisa jestem bardzo na tak. Zino w moim wypadku rzeczywiście wydaje się być bardzo zbliżonym do Chopina (nie wiem, czy polski wyrób nie podoba mi się minimalnie bardziej w otwarciu). Ale lepiej chyba pozwolić im się ogrzać w szafce, a później się bawić. Herbee, fajnie, że jesteś zadowolony. Ten Aramis ma w moim mniemaniu coś wspólnego z Armafem, ale zdecydowanie bardziej mi podchodzi. Starej Armaf się podobał, więc może i na Aramisa nie będzie się krzywić. Wiecie, jak to w końcu z tym Zino jest? Na stronie D. go nie ma, były informacje o zaprzestaniu produkcji w 2013 r., a mi numer partii wskazuje wrzesień 2018 r. Jeśli to ma 10 lat, to wyjątkowo dobrego papieru używają do produkcji pudełek.