Chodziło mi oczywiście o te wszystkie zegarkowe niedoróbki, których nie widać gołym okiem. Zgroza! A od wysłużenia napisy im się nie krzywią.
Szkło potrafi zrobić różnicę, o czym doskonale wiesz. Wystarczy dobry egzemplarz na m42 upolować i działa cuda. Heliosa miałem akurat słabego, ale mam też Jupitera 85, który potrafi zrobić wow. Niestety jest dramatycznie nieprzyjazny w obsłudze, więc ląduje na korpusie raz na milion lat.
Otóż to. Jak robisz stacjonarnie to tu sobie doświetlisz, tam doświetlisz itp. Ale jak na zewnątrz próbujesz coś ustrzelić, a sprzęt kuleje...
Kiedyś biegałem z aparatem wszędzie, a teraz zupełnie nie mam czasu ani ochoty. Ograniczyłem się tylko do dokumentowania rozwoju córki, która na dodatek tego nie lubi, więc muszę dosłownie na nią polować z ukrycia. Dlatego w sprzęt raczej już nie zainwestuję.