Regularnie oglądam jego mecze od 2011 roku i widzę, jak był i jest wielokrotnie omijany przez kolegów z drużyny. Zarówno w klubach jak i w kadrze. Bardzo niechętnie jest obsługiwany. Pamiętasz jego byle jakie stosunki w Borussi z Piszczkiem i Błaszczykowskim? Bliżej mu było do Niemców. Nigdy nie był kapitanem w klubie, a to jest dziwne przy jego wybitnych osiągnięciach. Nawet teraz w Barcelonie kapitanami są jakieś młodziki, a on nie. Zabranie mu opaski kapitańskiej w kadrze też nie wzięło się z niczego. Gdyby był lubiany w zespole, mógłby osiągnąć dużo więcej. Z drugiej strony może by nie osiągnął takiej indywidualnej jakości? Nie zrozum mnie źle, bardzo doceniam dorobek Lewandowskiego. Według mnie jest w trójce najlepszych w historii polskich piłkarzy: Lewandowski, Lubański i Wilimowski. Choć z tym ostatnim to osobna i trudna historia. Do niego należy min. rekord, którego w polskiej Ekstraklasie nikt, nigdy nie pobije - 10 goli w jednym meczu!