Trudno się nie zgadzać z Twoim logicznym wywodem. Nie twierdziłem, że absurdem jest leasing, wynajem długoterminowy, to musi się jakoś finansowo spinać. Moje podejście jest jednak, że tak powiem - ideologiczne. Własność, to wolność, użytkowanie jednak z wolnością nie chce mi się jakoś spasować.
Odwołanie się do abonamentu telefonicznego wydaje się jednak z Twojej strony małym nadużyciem.
Abonament na połączenia telefoniczne jest OK, ale gdzieś trzeba powiedzieć STOP. Można dojść do zupełnie absurdalnych pomysłów na użytkowanie dosłownie wszystkiego czego potrzebujemy.
Klaus Schwab się kłania i zaciera spocone rączki.
Nie zaszkodzi pamiętać, że tzw. wygoda, to często pułapka do której ochoczo zmierzamy. Może na koniec zacytuję klasyka: "Lepszy na wolności kąsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki".
Jeszcze jedno. Przejęcie przez leasingodawcę samochodu po okresie użytkowania nie jest "bezmarżowe". Dają raczej tyle ile można dostać od ręki od pośrednika, a sprzedaż bez niego to cena zawsze wyższa o przynajmniej 10-20%. Najlepiej więc sprzedawać bez czasowego ciśnienia i wtedy uzyska się wyższą kwotę.