Jak byliśmy z wycieczką w Pradze, moje oko przyciągnęły butiki zegarkowe na ulicy Paryskiej czy Francuskiej ... potem dostaliśmy czas wolny na Wacławskich Namesti i żona mówi, idź, obejrzyj sobie te zegarki. Pognałem, obejrzałem a jak wróciłem, ona miała trzy pudła ze sklepu Bata i pusty Czerwony portfelik (to ten na waluty zagraniczne). A ja miałem wspomnienia BTW zapamiętałeś na jakiej ulicy były te sklepy ? Być może będę tam we wrześniu