Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Yahagi

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2127
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Yahagi

  1. No był jakiś Fromme od zegarów... i był to Philipp... i rzeczywiście w Wiedniu. Ale wcale nie uważam, żeby miał on coś z naszym księżyc-F-em coś wspólnego. Tak informacyjnie tylko wstawiam, bo akurat trafiłem.
  2. Też już Eugena Pincusa zauważyłem . Myślę, że nie był to w najmniejszym stopniu producent. Wszędzie w rejestrach gdzie go znajduję - to głównie Kaufmann jest. Z jakiejś przyczyny wg mnie 'uzurpował' sobie prawa do Freiburg i. Schles. ... ale moim zdaniem w najlepszym przypadku brał z Freiburga zegary i to wszystko. Pojawia się na listach adresowych w Berlinie 1891, 1894: ... rzeczywiście uhrenfabrik Freiburg i. Schles. ... ale potem są słowa które rozumiem jako 'biznes ogólny / handel wszystkim' (albo źle słowa rozpoznaję - bo to raczej nie 'przedstawicielstwo handlowe' :)) Ale w 1891 już w DUMZ nie ma info o Freiburgu, a za to jest o własnej fabryce W oficjalnych rejestrach gość nie pojawia się ani razu skojarzony z Freiburgiem... natomiast zdecydowanie z Berlinem. Nie zbadałem dogłębnie przypadku, ale trudno mi uwierzyć w jego fabrykę we Freiburgu...
  3. Jeszcze może zamiast Borussii (trochę sporo mi się nazbierało)... inne materiały pokażę... i ciekaw jestem wniosków. Doq do którego dotarłem, z 1894 roku zawiera takie zestawienia: Rejestr spółdzielni zegarowych, które - z punktu widzenia z 1894 roku - zakończyły już żywot... Nawet, że trafiłem ... Fortuna nie zbankrutowała... została zlikwidowana / rozwiązana Endler / Minerva - jak widać. Przy czym na Endlera - jest spojrzenie aktualne na tamten czas. To w temacie tego, czy Endler brał udział w VFU... bo to założenie się ciągle gdzieś jeszcze przebija. Nie wiem czemu, ale pominięta jest Silesia... która też była spółdzielnią. Być może za duży odstęp czasu ? Prawie 20 lat ? I drugie zestawienie: Rejestr spółdzielni zegarowych, które - z punktu widzenia z 1894 roku - które nadal trwały. Nie ma Willmanna, GB - bo to nie były spółdzielnie. Ale te 2 zestawienia wnoszą chyba ciekawą informację. Prawie na pewno (99,5%) nie ma już - przynajmniej spółdzielni - zegarowej, której nazwy byśmy nie znali... która zaginęłaby w czeluściach historii... jest nieodkryta, chociaż działała, produkowała zegary. Od strony spółdzielni na rok 1894 wydaje się być wszystko jasne. Na rok 1894 - działały tylko te 3. Nie wiem czemu Concordia ma wpisaną datę startu 1880 ... ale ten dokument tworzyli ludzie, którzy naprawdę wiedzieli co na rynku spółdzielni ... również we Freiburgu się działo. Może jest ku temu przyczyna (?). (Jeśli nie zanudzam - mogę jeszcze coś w temacie frejburskich zegarów udostępnić :))
  4. Yahagi

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Tak żeby domknąć temat... bo się jakoś 'nerwowo' porobiło. Myślę, że PM1122 ma rację. Zegar jest OK, tylko wahadło zmienione. Tarant zwrócił uwagę na ważna rzecz... regulacja. Otóż nie ma regulacji. Kotwica na osi sztywna, a to oznacza, że jedyną regulacją jest ściana. Lenz by tak tego nie wypuścił. Dochodzi jeszcze jeden drobiazg, który ze zdjęć wynika... Ozdobna soczewka - trzyma się na ostatnim zwoju. Tak widocznie musiało być, żeby zegar chodził punktualnie. Lenz by tego tak nie wypuścił. Więc wg mnie: wymienione wahadło, przerobiona stopka (naturalnie tylko moja wizja :))
  5. Hehe... czyli Seiler numer 301 usiadł na Twojej skrzyni... tak ?
  6. Yahagi

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Qrczaki... Leskos... nie wiem co się nie zgadza (poza stopką... co bezdyskusyjne) 374 730 ... odrobinę wcześniejszy. Widzę jak wieszak jest zamontowany, ale myślę, że w towarzystwie tego mechanizmu i sanek - nie wziął się 'z powietrza'. następny na liście mam pokazany wczoraj 'sporny'... nic po drodze. 368 067 niestety bez dokładnego zdjęcia sanek I jeszcze 377 377 mam. Sanki 'odrobinkę' inne... ale wieszak jest ten sam. Od 328 xxx do 377 xxx widzę to mocowanie. Potem się już zmienia na inny wzór.
  7. Dzięki za 169. Dodałem do bazy. Może kiedyś coś ciekawego z tego wyjdzie. Jeśli Philip Haas & Sohne - no to strasznie daleko Steinert docierał. Po tamtej stronie Niemiec mocno działał w temacie August Krumm. Wyobrażam sobie, że aby dotrzeć z ofertą poza Freiburg - Steinert raczej musiał mieć przygotowany katalog produktów. One są ponumerowane / zgłoszone / zastrzeżone. Bez ogólnego dostępu do wzorów - zastrzeżenie chyba nie miałoby szczególnej mocy. Może kiedy coś takiego jeszcze wypłynie. Warto pamiętać, że Steinert nie był jedynym ornament-fabrikantem we Freiburgu. Hermann Seiler też miał podobną produkcję. Miał sporo wzorów zgłoszonych. Część to były skrzynie zegarowe, ale 'orzeł-y' - też tu dominowały. Przykłady ponizej: Jeszcze się nad nim nie pochyliłem szczególnie... Ogarnę Borussię - to pewnie do niego wróce.
  8. Yahagi

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Hmmm... No wielkim fanem Lenza nie jestem, więc może moje spostrzeżenia być może nie do końca będą trafne, ale to co zauważyłem dla tamtego okresu... (do 500 xxx - powyzej nie wiem jak jest) : - bez mała zawsze wieszaki lewogongowe u Lenza - to wieszaki typowe dla sprężyn.... przynajmniej w tamtym okresie. Kojarzę tylko 1 wzór wieszaka dla sprężynowego, który miał gong po prawej stronie....i to nie jest ten wzór. Nie uważam, żeby był to 'aksjomat', no ale bardzo mocna przesłanka. - przejrzałem archiwa... ani jednego przypadku sprężynowego na takim wieszaku (co naturalnie nie wyklucza.... ). Zapewne wieszak pasuje wymiarami, ale to jeszcze wg mnie 'nie tłumaczy'. - wieszak użyty w tej skrzyni wpisuje się w wagowe Lenze z tego okresu.... na sam koniec tej numeracji, ale jednak pasuje. .... więc wg teoria o zamianie długiego sprężynowego na linkę - tak łatwo się nie broni. Nie wiem co to jest. Może nie katalogowy ? Czy komuś się chciało tak kombinować ? Rzecz w tym, że zegar jest w Skandynawii... gdzie raczej takie przeróbki nie były w modzie. Ale kto wie (?) Nie wiem ... nie wiem ... Wcale się nie upieram. Natomiast to o regulacji - fakt... to argument. O tym nie pomyślałem. Może będą dokładniejsze zdjęcia i coś się jeszcze okaże...
  9. Yahagi

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Zaryzykuję, że jednak Lenz w oryginale.... chociaż nie ukrywam, że takiego nie widziałem. Skrzynia - b.bogata w klimacie Lenzowym. Nie przychodzi mi do głowy nikt inny, kto mógłby taką skrzynię popełnić. Numer mech wskazuje na okres z którego nie mam żadnego katalogu.
  10. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    A tu F-czesny 'Lenz ...' u nas w kraju na ogłoszeniu:
  11. Yahagi

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Taki Lenz... Znajomy kupił... (prawda, że fajny ??? ) ... i takie pytanie: ktoś może wie jak on wygląda w komplecie ? Góra jest trochę wybrakowana... i fajnie byłoby uzupełnić. Nie widzę tej skrzyni w posiadanych katalogach. Ktokolwiek widział... ktokolwiek wie...
  12. Ooo... ??? Widzę, że moje 'odkrywcze odkrycia' się przydały. Wpisy na http://www.mojemiasto.swidnica.pl/?p=14634 dotyczące Silesii i Fortuny się zaktualizowały Fajnie że ktoś to chce wykorzystać.... Siedziałem trochę nad takim gościem, który nazywał się Gustav Steinert. (akurat na http://www.mojemiasto.swidnica.pl chyba się nie pojawia... ). Nie produkował zegarów we Freiburgu... robił 'sztukaterię'... wszelkie ozdoby, ozdóbki... orły, sępy... dinozaury i inne drobiazgi. Jakiś czas temu z JASI trochę dyskutowałem o nim... i zacząłem archiwizować wszystko to, co udało się znaleźć z jego produktów. Kilka przykładów: albo jak widać te detale posiadają swoje numery. Archiwizowałem je dla frajdy, ale teraz myślę, że mogą one być nieco pomocne w datowaniu zegarów. Nie uważam, żeby Steinert robił wyłącznie produkcję na potrzeby Freiburga i wyłącznie na potrzeby zegarów, chociaż myślę, że się w nich specjalizował. Jednak te około zegarowe drobiazgi najłatwiej mi odnaleźć. Najstarszy ślad jaki trafiłem jest z 1888. Gustav (bez T na końcu nazwiska) - wygląda na to - był zegarmistrzem: Potem już efekty jego pracy.. mianowicie rejestracje wzorów: Niby nic, ale np. to jest detal zgodny z zarejestrowanym wzorem nr. 276: Ten wzór został zastrzeżony w styczniu 1903 roku. Można więc wnioskować, że zegar raczej nie powstał wcześniej. Niestety informacje o takich detalach ... i wyraźne zdjecia pojawiają się naprawdę sporadycznie. Niemniej kombinując informacje które wynikają z tych zastrzeżeń i wzory, które mam zarchiwizowane - wyszła mi taka tabelka: Oczywiście bardzo to orientacyjne... więcej dziur niż treści w tym. Widzę, że - jak wynika z wpisu w księgach - wzór 259 został zgłoszony później niż np. 265... ale jakimś'tam wsparciem w datowaniu jest. Więc taka prośba... jeśli mamy jakąś wiedzę, o detalach produkowanych przez Gustava Steinerta - to ja poproszę o informację. Może uda sie powolutku tą tabelkę uzupełniać. Jeszcze jeden wpis mam Gustava Steinerta... z 1912 roku. We wszystkich wcześniejszych Gustav Steinert był albo 'Ornamentenfabrikant' albo 'Fabrikant'. Tu jest tylko 'firma'. Być może coś się pozmieniało ? albo się przebranżowił się ? Tu przypominam ten wątek: Może to ten kierunek ? A może nie koniecznie ? Mam info o jego patencie z marca 1903: Flet ? Hmmm... no ciekawa postać wg mnie i tyle.
  13. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    Trafi... jak ją trochę umyje... bo patrzeć na te kolory nie mogę...
  14. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    Już rozpakowałem ... Kolor pasqdny... jest już w trakcie mycia, bo nie da się patrzeć na niego..
  15. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    Taki dziś przyjechał... Można 'obstawiać' co w środku... sam jeszcze nie zajrzałem.
  16. O Endlerze sporo różnych śladów znalazłem. Nie wiem jeszcze które są ciekawe, a które mniej, bo nie ogarnąłem historii firmy jeszcze. Ale taki jeden ślad wstawiam, który uznałem, że może być interesujący. Zwracam uwagę na datę: Gdyby ktoś się odważył przetłumaczyć - byłoby supper. Akurat tu nie bardzo ufam translatorowi...To jest oficjalne / definitywne zamknięcie procesu likwidacji firmy ?
  17. Liściarza dawno nie było.... no to może taki. Taka troszkę inna ta skrzynia Po wskazówkach - Concordia... a co tam jest naprawdę - kto to wie.
  18. No to może jeszcze o wynikach moich 'kopań'. Szukałem JA ... czegokolwiek, co pozwoliłoby się jakoś zaczepić. No i tu się nic nie zgadza niestety... albo ja nie potrafię powiązać faktów. JA jechało na mechanizmach Kienzle. Dziwne to trochę, ale te mechanizmy rzeczywiście tak wyglądają. Niektóre mają otwory w płycie, typowe dla produktów CK, a jeśli ich nie mają - no to mostek jest taki jak w Kienzle. Sygnatura JA - mocno kojarzy się z Germanią. Na to JanekP zwrócił uwagę: i to by się jeszcze jakoś 'kupy' trzymało, tylko ta numeracja - wszystko wskazuje, że to cyferki wg Kienzle - sugerują (zgodnie z opinią Tatyany) lata 1895 do 1901. Czyli co... Ansorge (który by to nie był) ciągnął lewiznę na boku ? Jedną noga w Germanii a drugą w JA ? Przy czym J - to będzie wg mnie August John (i któryś z chłopaków Ansorge... podejrzewam, że raczej Gottlieb). Razem JA. No i całość zupełnie bez sensu jest... z kilku przyczyn. Jeśli JA - jak podaje Tatyana odpowiada Kienzle z 1895 - to znaczy, że Ansorge już wtedy razem z Johnem musieliby coś robić na boku już wtedy. W 1898 Karl i Gottileb są właścicielami fabryki. Nie mam pojęcia co mogłoby spowodować, żeby działali na 2 fronty w trybie konkurencji względem swojej własności. Przecież i tak we 3 rządzili Germanią... a wydaje mi się - patrząc na aktywność Germanii w końcówce lat 1890 - że sporo się tam działo. Zgłaszają jakieś wzory... patenty... Dziwacznie to jakoś wygląda... Ten kffit się już tu pojawił... i na pierwszym miejscu Ansorge: Otóż wg mnie należy odrzucić chłopaków (Karla i Gottileba) z tego projektu. To nie będzie JA. To jest uhrengehaus(fabrik) ... Jedyne prawdziwe fabryki zegarów na tej liście to wg mnie VFU i Urania.... i nikt więcej. Emil Reimers jest chyba jakąś pomyłką. Nie znalazłem śladu po kimś takim... We Flensburgu takiego znalazłem. Co do Ansorge & Co (tu się jeszcze literka H pojawia... na co zwracam uwagę dokładniej to powinno być wg mnie H.Ansorge & Co)... to tak jak piszą była to Uhrengehaus. Tą firmę powiązałbym z tym ogłoszeniem: Bertha Melzer z domu Ansorge... ona prowadziła być może firmę Gehausefabrik w jakimś okresie czasu. Z jakiejś przyczyny - chociaż nazywała się Melzer to jednak nadal mocno wiązano ją z rodziną Ansorge. Być może to ona się zajmowała skrzyniami. I Raf Wietrzyński też o tym wspomina. http://www.mojemiasto.swidnica.pl/?p=14781 .. tylko rozbija to na 2 firmy: ANSORGE & Co. Regulatoruhrengehäusefabrik i MELZER, B. Uhrengehäusefabrik Ja nie dotarłem do śladu o firmie Bertha Melzer Uhrengehausefabrik. Może i taka była, chociaż w tym ogłoszeniu z 1901 Berta pojawia się jako tylko jako 'gehausefabrikatnt'. Nic nie wskazuje na właściciela. Ale może jestem w błędzie.... Wydaje mi się, że to jest właśnie Ansorge & Co z literką H w 'jakimś okresie'. Potem Raf Wietrzyński pisze jeszcze o Gustavie Galler-ze .. i to było ponoć głośne bankructwo.... H.Ansorge & Co. Ale to wg mnie nie byli 'nasze chłopaki'. Firma H. Ansorge była starym przedsięwzięciem. Początku nie znalazłem, znalazłem jednak taki wpis: tischler - to stolarz. Nie ma tu mowy o uhrenfabrik. Więc ja bym to odrzucił. To, co ewentualnie zwraca uwagę jeszcze uwagę w temacie JA, to 2 fakty: 11 września 1899 chłopaki (Carl i Gottlieb) biorą się za likwidację a spółdzielnia zostaje rozwiązana (w domyśle - z uwagi na VFU) I jeszcze jeden wpis: 19 Listopada 1904 ... Tu się zamiast Karla pojawia August John (być może przespałem jakiś dokument o jego udziale w likwidacji)... i wpis: jest po pełnej dystrybucji majątku spółdzielni... I wszystko ok .. tylko to trwało ponad 5 lat. Czy coś się w tym okresie jednak produkcyjnego nie działo (?) Jeśli JA -to miałaby być ich sprawka - to chyba tylko w tym okresie. Ale to nie pasuje dla odmiany do numeracji Kienzle, którą Tatyana zaproponowała... Na dodatek podpierać się mechanizmami od KIenzle ? hmmm.. No i temat nie ruszył z miejsca za bardzo To okrutnie nieprzeniknione się wydaje. Germania została zlikwidowana, a tak jakby nadal pracowała. To samo z Concordią... ten wątek: Zlikwidowana, a jednak jakby gdzieś Concordia 2 próbowała funkcjonować. Może projekt VFU wcale nie rodził się tak zupełnie bezkonfliktowo ? Tyle dywagacji o JA. Miałem nadzieję, że coś odkrywczego odkryję, a tu nic...
  19. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    HA! Znalazłem Mój CW nie będzie już taki bezimienny Hamburg. Jako znak towarowy zarejestrowany pod 1031 do firmy: Markt & Co w Hamburgu po rejestracji od 28. styczeń 1888, po południu o godz. 12.30, dla zegarów, wyrobów drewnianych, narzędzi, sprzętu i maszyn rolniczych, amunicji i ich opakowań symbol: Tatyana ma w swoich archiwach jeszcze 2 przypadki. Wszystkie są z tego samego, 126 xxx - tysiąca. Cyferka niewątpliwie będzie pomocna przy datowaniu mechanizmów CW. Ale mam frajdę Być może są łuski, albo granaty z takim znakiem ? albo snopowiązałki ?
  20. RSM Z mojego punktu widzenia ta informacja zamyka dyskusję na temat tego, kiedy pojawiła się ROSE. Można jeszcze dyskutować, czy Reinhold posługiwał się nią przed tą datą, ale nie wiem czy byłoby to sensowne. Muszę przerobić tabelkę w takim razie...
  21. W temacie FWU może jeszcze 2 zdania. Nie wiem ... bo może to już ustalone, ale wg mnie jest w zasadzie pewne, że te 'zakręcone' mechanizmy też są autorstwa Walchera. Wydaje mi się, że one wcześniej były Mauthe przypisywane... Font numeratora, otwory technologiczne, kotwica, sprężynki.. w zasadzie druty sprężynujące, i te charakterystyczne 'rybki' na ich końcach - kierują uwagę na FWU właśnie.
  22. No to jeszcze mi została Minerva do podzielenia się tym, co znalazłem: to samo jest na u Raf Wietrzyńskiego, tylko z innego źródła. Wychodzi, że tym razem spotkało się 2 panów i postanowiło założyć 'uhrenfabrik'. Niestety nie ma w nazwie 'regulator' Wilhelm Wendes - niestety nie znalazłem gościa więcej. Być może to ten, o którym JANEKP wspomina: .. albo ktoś inny. Nie jest tu nazwany zegarmistrzem, a raczej pracownikiem fabryki zegrów(ków). Alwin Frey - być może był jubilerem. Tu stał się właścicielem fabryki. Panowie spotykają się w październiku ... firma dostaje nr 150, a w marcu 1884 pojawia się taki wpis: Przez firma erloschen rozumiem, że zakończyła działalność (jeśli wpis rozumiem opacznie - poproszę o komentarz). Rzecz w tym, że Minerva wcale się w tym momencie nie kończy. Teraz Minerva staje się spółdzielnią, a w miejsce rezygnującego zegarmistrza Wilhelma Wendesa wchodzi zegarmistrz Heinrich Wilke. No i jeszcze 'właściciel domu' oraz ślusarz. Tym razem wpis jest pod nr 16, a nie 150. Więc stara / nowa firma. Kolejny wpis jest z kwietnia 1885. Przetasowania... Pojawia się zegarmistrz Gustav Hildebrand z Zirlau, ale nie potrafię określić jego roli. Ale chyba nie dzieje się już w spółdzielni najlepiej, bo kolejny wpis ma miejsce ledwie 2 miesiące potem: ... i to już upadłość. Jest jeszcze poprawka do tego z 20 listopada 1885: No i w marcu 1886 firma zostaje wykreślona z rejestrów. Cóż... nie napracowali się szczególnie. Mało czasu, mało potencjału... Nigdzie nie jest powiedziane co produkowali, jeśli cokolwiek w ogóle wyprodukowali. Nie ma regulatorów nigdzie w tych dokumentach. Być może na fali mających obok miejsce sukcesów Gb/Endlera/Willmanna/Concordii/Germanii/Fortuny - kolejnych kilku panów postanowiło zaryzykować, że coś zrobią i może im się akurat uda ? Na mojej liście autorów zegara, w którego posiadanie wszedłem - jest Silesia, z największym prawdopodobieństwem.... potem spora przerwa. Daję niewielką szansę Sabathowi, chociaż uważam, że to co oferował - zapewne było na mechanizmach nie-freiburskich.... no i nikogo nie mam więcej w kolejce. Nie znalazłem, żadnej 'nieodkrytej' do tej pory firmy.... spółdzielni czy jakiegokolwiek innego projektu, który mógłby tego dokonać. Bo chociaż zegar jest bardzo freiburski, to jednak ktoś bardzo zadbał o to, żeby wszystkie elementy jednak odrobinę się różniły od tego, co już było na rynku. A stworzenie tych różnic - to już jest wg mnie zamierzone działanie i spory koszt. Na ten moment widziałem tylko 2 podobne do siebie mechanizmy, o bardzo zbliżonych numerach (i to mi się nie szczególnie podoba). Ale będę wypatrywał kolejnych. Być może jakieś pokrewieństwo nawiąże się do tych NN które mam w folderze Freiburg ... (?). A może to wcale nie jest Freiburg ? No ale pogrzebałem i - uważam - kawałek historii odkryłem
  23. Ooo..faktycznie. Przespałem tamten wpis. Dzięki.
  24. Jeszcze o Amannie jeden wpis. Coś'tam opatentował chłop... 6991 KLASSE 83 Ciekawe, że pod tą datą, pod tym numerem, tą klasą, jest to samo, tylko dla kogoś innego : Nie wiem ... może ktoś jakiś pomysł ? O co to może chodzić ? Patent-macherów pomylili ? czy jak ?
  25. No to jeszcze parę zdań może... w nawiązaniu do poprzedniego tematu. W poszukiwaniu autora mojego zegara zawędrowałem - zgodnie z sugestią Taranta - do Griffenbergu. Tam funkcjonował producent zegarów nazywający się: Otto Lorenz Temat już jakiś czas temu się pojawił: Ja dorzucam ponownie zestawienie: Zestawienie jest z 1873, ale dotyczy chyba stanu na rok lub dwa wcześniej. Otto Lorenz się tu pojawia... no i dostałem 'cynk', żeby jego też ewentualnie wziąć pod uwagę. Kilka informacji do których dotarłem w temacie Otto: Tłumaczenie wychodzi +/- takie (wersja 'lajtowa' naturalnie :)) Królewski Sąd Okręgowy. Pierwsza dywizja. W naszym rejestrze firmowym pod nr 31 znajduje się rejestr kupców Otto Keferstein, Paula Lehmanna, Wilhelm Roetzler Herrmann Wiggert i mistrz stolarski Otto Lorenz wszyscy w Greiffenberg 1 czerwca 1869 w Greiffenberg w Schl. pod firmą „Greiffenberger Appreturanstalt” Założenie otwartej firmy handlowej została zarejestrowana i zaznaczono, że tylko kupcy Otto Keferstein i Wilhelm Roesler są upoważnieni do reprezentowania firmy i tylko w gminie. Ponadto pod numerem 11 w naszym rejestrze prokuratury znajduje się spółka handlowa nazwana od Kupiec Herrmann Wiggert i kupiec Paul Lehmann zu Greiffenberg otrzymali pełnomocnictwo zbiorowe. Zgodnie z postanowieniem z 27.d. M. odbywa się dzisiaj. Lowenberg, 28 lipca 1869 r. No i tu już wiemy, że Otto był stolarzem Pół roku później, też w Griffenbergu spotyka się (przy piffie ???) 3 innych panów: 1) mistrz ślusarski Wilhelm Diesner zu Greiffenberg, 2) mistrz stolarski Herrmann Kopp daselbs, 3) mistrz tkacki Wilhelm Reichelt zu Loewenberg ... i zakładają firmę: Fabryka zegarków regulacyjnych, wyrobów drewnianych i metalowych Diesner & Comp. Wilhelm Diesner jest z nich 'najbardziej' zegarmistrzem :D. Podejrzewam, że gdyby przy tym piffie był hydraulik - to też by się załapał. Mieliby wtedy w PKD wpisane pewnie wszystko Kilka miesięcy później, w czerwcu 1870 w Regulateur-Uhren ... etc. etc. pojawia kupiec Gustav Waltsgott W październiku już Gustav Waltsgott wychodzi z firmy, a pojawia się Otto Lorenz Zaryzykuję, że przejmuje firmę i staje się właścicielem. Znika z nazwy Regulateur-Uhren ... zostaje samo Uhren (fabrik). No i to już coś sugeruje. Chyba nic szczególnego w firmie nie dzieje się przez kolejne dwa lata, aż do kwietnia 1872 roku: Wyszło mi że Otto Lorenz zyskuje wspólnika. I jest to zegarmistrz z Żagania August Jasser. Zmiana jest na tyle istotna, że firma zmienia nazwę na: Greiffenberger Uhrenfabrik. Lorenz. Jasser. Wychodzi, że to nie pracownik. ale typowy wspólnik ... strategiczny nawet. Zdarzenie ma miejsce w kwietniu 1872, pierwsze zestawienie, z żółtymi znaczeniami jest z 1873... dlatego uważam, że mieli zaległości w aktualizacji danych. August Jasser jako wspólnik chyba się nie sprawdza szczególnie. Mija nieco ponad rok ... jest sierpień 1873: ... i Jasser znika z nazwy firmy. Zostaje poprzednia tylko z Lorenzem. Otto pojawia się jeszcze w jakimś zestawieniu w 1875... nie potrafię rozszyfrować czego ono dotyczy: A potem nadchodzi styczeń 1876 rok... i przygoda Otto Lorenza z zegarami kończy się: zwracam uwagę na wierzyciela nr 2. Translator przetłumaczył mi dług: '12 M za 2 wiadra na alkohol' Otto ma widocznie problem ze spłatą, bo w sierpniu 1876 pojawia się ogłoszenie o bankructwie: a w październiku 1876 już o wykreśleniu firmy z rejestrów. Moje wnioski: Nie mam pojęcia co Otto Lorenz uwalczył w temacie zegarów. Wydaje się, że nie miał odpowiedniego zaplecza. Przejął firmę typy wash&go od Diesnera, sam był stolarzem. Po przejęciu zmienił z regulator- na uhren- ... Po dość długim czasie pojawia się jakiś zegarmistrz (nie znaczy to, że nie było innego). Sabath to się przynajmniej u jakiegoś zegarmistrza zadłużył.... a Otto ? Na alkohol wydał pieniądze... i to 'w wiadrach' jeszcze Wg mnie raczej trudno będzie znaleźć jakiś zegar... mały czy duży... wiszący czy stojący... czy nawet wieżowy, o którym moglibyśmy powiedzieć że wyszedł z pracowni Otto Lorenza. On chyba bardziej był tylko zarejestrowany jako 'uhrenfabrik' niż rzeczywiście produkował zegary. Może się mylę, ale z tego co wygrzebałem - taki mi się obraz Otto Lorenza kreśli.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.