Czytam ten wątek i od jakiegoś czasu nie chce mi się nawet odpowiadać. Kilka osób, które mają pojęcie z racji wykonywanego zawodu i doświadczenia, kilku którzy po prostu myślą logicznie, słuchają fachowców, wyciągają wnioski i stawiają pytania, i jak zwykle na forach internetowych, spora ilość osób opierających swoją wiedzę na filmikach z YT, artykułach z FAKT-u i krążących w społeczeństwie opowieściach o znajomej znajomego Kazia tego spod dziewiątki, który słyszał, że tamten widział... I ja nawet nie mam pretensji, że ktoś może nie wiedzieć, nie rozumieć, nie znać się, chociaż na medycynie, piłce i robieniu zdjęć to każdy z nas się zna. Ale mam pretensje o to, że tak wiele osób przyjmując dane ze świata zewnętrznego po prostu je zbiera i przekazuje dalej, nie starając się choć trochę analizować i wyciągać wniosków. Kochani, włączmy choć odrobinę myślenia. Wolność, o którą tak bardzo zabiegacie i której tak bardzo bronicie, to przede wszystkim dany Wam przywilej samodzielnego myślenia. Nie jest wolnością, w dobie tak rozwiniętego dostępu do informacji, móc czytać i słuchać. To może praktycznie każdy, nawet bardzo zniewolony. Wolnością, taką prawdziwą i ponadczasową, jest prawo do myślenia i zrozumienia. Nie dajcie sobie tego odebrać różnym tłiterom, jutubom i fejsbukom. Korzystajcie z niej, póki jeszcze możecie, bo nie wiadomo jak długo będzie Wam to dane.