To jest po prostu dziadostwo. Nie chodzi mi o to, ile ktoś za to chce, tylko ile warto za tę stertę zapłacić. Wzmacniacz z końcowego okresu, kiedy Technics robił całe końcówki mocy na scalaku, przedwzmacniacz niepełnowartościowy, bo bez własnego zasilania (brał z końcówki mocy), druga końcówka do ozdoby, bo nie da się podłączyć, magnetofon z okresu, kiedy Technics robił już najgorsze magnetofony... Jakiś słaby model cd-ka, korektor do niczego niepotrzebny, jakiś drugi i jeszcze tuner, jakich tysiące można znaleźć po stówce.