Zimy kilka - kilkanascie lat temu to bylo okolice zera i ponizej, snieg, itp. podczas gdy zimy teraz to glownie plus kilka stopni do zera, na palcach jednej reki da sie policzyc dni z naprawde sporym mrozem. Nie snieg a glownie deszcz albo bloto posniegowe. Zauwazyli to sami producenci opon i nagle kazdy ma w ofercie opone wielosezonowa (badz nawet kilka modeli). Jesli jezdzi sie glownie w miescie i krotkie trasy od czasu do czasu a auto nie jest jakims potworem to mysle, ze to naprawde niezla alternatywa. Koszt wywazenia i przelozenia opon 2 x w roku ograniczy sie do wywazenia raz na rok (albo i to nie) i tyle wiec i tutaj cos zyskujemy. Kilka znanych mi osob opony letnie i zimowe wyrzuca z racji wieku a nie dlatego, ze sie skonczyl bieznik. Trzeba sie przyjrzec jak eksploatujemy auto, w jakich warunkach jezdzimy i podjac decyzje.