O Sportive 3411 przemyśleń kilka. Zegarek od paru miesięcy w kolekcji i... nigdzie się nie wybiera. Fakt ten zdaje się stanowi forumowy ewenement. Wielu forumowiczów ten model kupiło i po dość krótkim czasie trafiał na sprzedaż. Nawet dystrybutor i miłośnik marki w jednej osobie podkreśla, że to entry level marki, że nie ma co oczekiwać wykończenia koperty na poziomie wyższych linii modelowych. Prawda to, ale... ten entry jest na bardzo przyzwoitym poziomie. Koperta jest polerowana oprócz górnych powierzchni uch. Te są satynowane. Tarcza w ciekawym kolorze, z nakładanymi dużymi indeksami, z nakładanym ringiem z podziałką minutową. Wszystko wykonane starannie i zmontowane idealnie. Wskazówki klasyczne dla Eposa z linii Sportive osadzone są idealnie. ETA 2824-2 wyregulowana jest bardzo dobrze, a data przeskakuje równo o 12. Niebieska luma (jak to niebieska luma) nie świeci jak latarka, ale jest jej na tyle dużo, że po wielu godzinach wskazania czasu da się odczytać bez problemu. Duży plus za przemyślany dekiel odsłaniający tylko to, co warte odsłonięcia w surowym mechaniźmie.
Co do bransolety się nie wypowiadam, zegarek został kupiony na pasku skórzanym (sam pasek jest ok, ale moim zdaniem zupełnie nie pasuje do tego modelu), zastąpionym perlonem. Perlon pasuje tu zdecydowanie.
Zegarek lubię i polecam. Może nie ma w nim jakiś "fajerwerków", ale całość robi bardzo dobre wrażenie. Dodam jeszcze, iż na moim niezbyt okazałym nadgarstku układa się bardzo dobrze i nosi wygodnie.