Moim skromnym zdaniem jakość tego odlewu nie odbiega in plus w porównaniu z dziesiątkami dostępnych na rynku. Wkład to skromniutki chodziczek w amerykańskim stylu.
T.Modrzewski z ulicy Klasztornej 28(9?)A w Warszawie nie figuruje w spisach zegarmistrzów warszawskich (ci z reguły nie zamieszczali swoich podpisów na obudowach), pozostaje jeszcze nikłe prawdopodobieństwo, że był to producent odlewu. Jakość tej sygnatury nie wystawia najlepszego świadectwa jego wyrobom...
Śmiem poważnie wątpić, by to było cenne polonicum z końca XIX lub początku XX wieku.