No, pięknie, ale zwrot akcji.
Gratuluję, piękne ranczo.
Oddychaj pełną piersią tym wiejskim powietrzem,
spełniaj marzenia i nie przepracuj się.
W tej stajence pewno znajdzie się miejsce na zegarownię,
chyba że teraz zegary zeszły na dalszy plan.
Ciekawy jestem jak Twoje koty czują się na wsi.
Powodzenia.
Pozdrawiam Jacek
Ta sygnatura była stosowana od numeru 185 000
i byłby to 1874 rok produkcji.
Piękny ten mechanizm z wychwytem na tarczy
i te palety rubinowe.
Skrzynka nie pasuje do Lenzkircha, ale ogólnie
piękny zegar.
Pozdrawiam Jacek
Dzięki, te resztki są przyklejone do tarczy,
sekundnik porusza się swobodnie i jest dość wysoko nad tarczą.
Jak na wojskowy, to jest trochę mały, mój ma 33 milimetry bez koronki.
Pozdrawiam Jacek
Też mam taką Alpinę, pamiątka po Cioci zmarłej 50 lat temu.
Po numerze, to moja chyba trochę młodsza.
Trzy lata temu był serwis i cały czas na chodzie.
Pozdrawiam Jacek
Nie jestem posiadaczem ani znawcą tej marki.
Moim wielkim marzeniem był Indian,
ale jak to w życiu bywa, na marzeniach się skończyło.
Po upadku Indiana, różne firmy próbowały wskrzesić produkcję.
Najlepiej chyba tu jest to opisane
https://www.motosati.pl/news/337/indian-motocycles-historia-firmy
Odnośnie produkcji w Opolu to w necie są informacje o produkcji 3000 szt rocznie,
możliwości są do 10 tys.
Silniki jednak są montowane w Stanach.
Pozdrawiam Jacek
Indian zbankrutował w 1953.
Prawa do znaku towarowego kupiła firma Polaris Industries.
Było to w 2008 bądź 2011- różnie źródła podają.
To firma Polaris produkuje motocykle pod tą nazwą.
Od 2019 roku również w Polsce, w Opolu.
Pozdrawiam Jacek
No, taki zegar - to można się wściec...
Ja po takiego, to bym na czworaka zasuwał do Niemiec..
Szkoda, taka okazja może się nie trafić.
Pozdrawiam Jacek
Czekałem, czekałem i się doczekałem...
Jak pokazałeś pierwszy zegar, to próbowałem znaleźć coś w necie o jego wytwórcy,
ale znalazłem tylko sygnaturę w Mikrolisku.
Tobie udało się dużo więcej.
Nawet udało Ci się powiesić na ścianie dwa jego zegary.
Mimo, że Paul Hellmuth jest niszowym wytwórcą i nie wyprodukował zbyt dużo zegarów,
to Tobie udało się jednak zgromadzić sporo informacji.
Świetnie opracowany materiał.
Polecam wszystkim zainteresowanym.
Pozdrawiam Jacek
Jak S&R to Strasser&Rohde - czyli Glashütte.
To wahadło zapewne Rieflera.
Jaki to był zegar - wiszący, stojący, czy wychwyt też Rieflera?
Pozdrawiam Jacek
Ale co Cię dziwi?
Sygnatura jest fałszywa, nabita przez kogoś współcześnie.
Mechanizm jest innej firmy, która nie nic wspólnego z firmą Lenzkirch.
CW to Carl Werner.
Pozdrawiam Jacek
W pierwszej chwili patrząc na same zdjęcia,
pomyślałem, że to czyjaś radosna twórczość.
Wygląda na to, że był on specjalnie wykonany do tego urządzenia.
Bardzo ciekawy unikat.
Życzę przyjemnych chwil przy renowacji.
Pozdrawiam Jacek
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.