Dzięki za sugestie, zasadniczo nie są złe. Ale ja znam tego człowieka od szkolnej ławki i nie wyobrażam sobie, żeby się nie ucieszył z zajebistego noża. W ogóle to nie mam chyba żadnego dobrego kolegi, który by się nie ucieszył. No, oczywiście pomijając nożowych fanatyków, którzy po prostu mają swoje wymagania i entry-level ich nie interesuje.
A noż za kilka stówek to jest taka akurat rzecz, że człowiek niewkręcony w noże sam sobie nigdy nie kupi. Ale jak już będzie miał, to doceni taką męską zabawkę. Łatwiej i ciekawiej kupić coś poza "mainstreamem" zaniteresowań danego osobnika. Łatwiej zainteresować czymś nowym, pokazać "o, taki półświatek nożowniczy instnieje w Inernecie, a tu Twój bilet wstępu".
A kupowanie "pod hobby" człowieka... no nie wiem. To truuuudna sztuka, chyba że sam znasz się na danej dziedzinie. Bo inaczej to... czy zaufałbyś koledze laikowi, żeby Ci wybrał w zegarek? I byś został, jak ten Himilsbach z jakimś Danielem Wellingtonem