Według mnie nie ma co przekładać liczby obywateli kraju na medale i sukcesy, liczy się tak naprawdę myśl szkoleniowa, kultura sportu w danym kraju. U nas tego nie ma w większości przypadków.
Polacy to fenomen, ponieważ pomimo braku wsparcia, dzięki samozaparciu i ambicji potrafią sami coś osiągnąć i to czasem na światowym poziomie. Jeżeli byłyby lepsze warunki do treningu, lepsi trenerzy, związki, infrastruktura, itd. to mielibyśmy dużo więcej sukcesów. Może nie na czasie, ale widać to na przykład w przypadku skoczków narciarskich. Był sobie Małysz, który wystrzelił, wokół tego sukcesu zaczęto coś budować i za tym poszła drużyna. Były kolejne sukcesy nowego pokolenia, nie jedna wybitna jednostka, tylko szereg zawodników. To jest możliwe w każdym sporcie.
Dobrze, że zawodnicy otwarcie mówią o trudnościach, problemach we własnym kraju. Czy to coś zmieni? Jeżeli temat ucichnie, to nie.