Spinnaker kosztuje niecałe 300 USD plus pewnie opłaty importowe, więc blisko Orienta czy Citizena. I ma lepszy mechanizm i bransoletę oraz szafir (Kamasu też szafir). Akurat Citizen to chyba najsłabiej tutaj wypada w porównaniu z pozostałymi.
Gdybam szukał divera do 2.000 PLN to zdecydowanie patrzyłbym nie na znane, duże marki, ale popatrzyłbym wśród microbrandów. Jest sporo ciekawych propozycji w tym przedziale cenowym. Można dostać dużo lepszy technicznie zegarek za te same pieniądze (szafir, dobra luma, ceramiczny bezel, porządna bransoleta zamiast blaszkowej itp...).
Już wspominałem o Erebus. Spinnaker jest w rozważaniu. Jest też np. Phoibos. Miałem jednego (Proteus) - super solidny ze świetną lumą, szafirem, bransoletą ze skręcanymi ogniwami i bardzo dobrym wykonaniem. Warto zobaczyć co tam mają w ofercie.
https://phoiboswatcheurope.com/
https://steinhart-zegarki.pl/pl/c/Phoibos/49
Poniżej dla przykładu zdjęcie bransolety do Phoibos Wave Master. Solidna stal, pełne endlinki, żadne blaszki. Do tego mikroregulacja "w locie" w zapięciu i teleskopy z "quick release". Takie cuda za takie pieniądze to nie u Orienta ani nie u Citizena. Warto poszukać ile taka specyfikacja kosztuje w tych markach 😉 (o ile Orient i Citizen zdążyły w końcu zauważyć, że coś takiego jak "quick release" i "on the fly adjustment" w ogóle istnieje). Do tego ceramiczny bezel, szafirowe szkło z trzema warstwami powłoki antyrefleksyjnej i 15 warstw Luminovy na indeksach. Mój Proteus z taką lumą świecił jak szalony. W środku, tak jak w Spinnakerze porządna Miyota 9xxx. Nawet dekiel widać, że porządny, zaprojektowany i wykonany starannie.
Szukając w tym budżecie divera naprawdę warto pogrzebać po mniejszych firmach i microbrandach.