Sytuacji zbyt daleko nie pociagnąlem do przodu.
Nie znalazlem żadnego prawidlowego ustawienia bębna sekcji bicia, przy którym bicie by nie zanikało.
Jeszcze nie wymieniałem na inny - nadal jest na tym samym co na początku stycznia i przez ostatnie 2 lata.
Dochodzę do wniosku, że może być inny problem.
Po dodatkowym napuszczeniu oliwy na jedną ośkę - tę z mosiężnym ślizgiem "slimakiem" bicie jest wyraźnie łatwiejsze.
Nie wyjmowałem tej ośki, bo trzeba zerwać tego ślimaczysława do demontażu osi z plyty a on osadzony chyba na wcisk, więc mam obawy, czy ponownie prawidłowo i mocno usadowi się na osi.
Być może oś ta nie jest prosta, ale podczas pracy nie widać dużego wygięcia.
Macie jakiś patent na taki demontaż abym zbyt dużo nie popsuł?