zadra
Użytkownik-
Liczba zawartości
1786 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez zadra
-
cofnij się w postach do wakacji ubiegłego roku, znajdziesz tam moje zdjęcie z grillowania Protecha- może nie tak drogi jak byś chciał, bo cenowo tylko odrobinę wyżej niż ganzo ktorego inni koledzy chętniej widzieliby zamiast niego przy takim zajęciu.. Zazwyczaj jeździ u mnie w portkach motocyklowych, bo świetnie tam pasuje; czasami się obawiam, że nie wyjmę jesienią i do wiosny będę się zastanawiał gdzie co zgubiłem..
-
podejmowałem tu już tego typu rozważania. Niestety jak grochem o ścianę.. Te chopy, kupowały i nadal kupują.. nic ich nie rusza, misjonarska postawa niewiele tu pomoże, nikogo nie nawrócisz, nikogo nie przekonasz.. W sumie to chyba dobrze, że noze kupują, bo mogliby przechlać, przehazardować, przedziwkować te piniondze a tak, to jakaś małżonka, czy dzieci choćby za 1/5 wartości sprzedadzą po ich śmierci radość będzie w rodzinie i zmarłego wspominanie.. No chyba, że do trumny każą włożyć w ostatni3j woli wypisując życzenie. Dawniej tak ludzi chowano- z toporzyskiem- tarczą - mieczem albo wierną kobyłą czy psem.. Po mnie zostaną tylko zgrzytajace zęby bo tak jak Ty może raczej zdążę zużyć- zgubić lub uszkodzić..
-
bardzo dobry karabinek. Wydajny i celny. Ma jedną poważną wadę.. Z magazynkiem (chyba 15szt) puszka śrutu znika w zastraszająco szybko.. Dobierz śrut i będziesz się świetnie bawił 😁
-
pamiętam, jak kilkanaście lat temu jadąc krajówką z dzieckiem w foteliku miałem "na ogonie" tira. Jechał bardzo blisko. Wiedziałem, że będę skręcał w lewo, "na przydrożną wioskę", musiałem skorzystać z cb-radio, poprosiłem żeby trochę odpuścił, bo ja muszę hamować i będę skręcał za chwilę... Gdyby nie to, to sytuacja by go zaskoczyła, bo na obcych nrach był i regionu nie znał. Uczulony jestem na brak zachowania odległości aut jadących za mną i uważam, że utrzymanie dystansu jest jedną z podstawowych zasad bezpieczenstwa a brak dystansu najczęstszym powodem kolizji dwóch pojazdów. Dlatego razi mnie zachowanie tirowców którzy 25 ton ładunku nonszalancko prowadzą łamiąc te podstawową prawdę. Podobnie z lewym pasem i tymi którzy chcą Cię z niego spychać mimo iż widzą, że nie masz gdzie zjechać na prawy. Nawiazalem też ostatnio rozmowę (cb-radio) z kierowcą busika jadącego lewym pasem autostrady. Jechał ok 110km/h a za nim już kilkanaście aut w tym moje. Prawy nie był zapchany ale nie na tyle luźny, by prawym wyprzedzać. ja : " kolego w busiku, zamierzasz tak nas wszystkich tu trzymać na lewym pasie? on : " tak, nigdzie mi się nie spieszy" ... Nie kontynuowałem rozmowy, bo byłaby bezsensowna- zjezdżalem 5km dalej, więc wytrzymalem do zjazdu - reszta aut pojechała za busikiem może do samej Warszawki.. Jechał szybciej niż auta na prawym, ale blokował lewy.. można by powiedzieć, że cały czas kogoś wyprzedzał.. Taki kraj jak ich dzieci chowanie..
-
HaWu-sto ?
-
wyjaśnij mi zatem, skoro już wiemy, że 90km to nie jest duża prędkość i że kierowcy wszystko widzą/wszystkiego nie widzą(niepotrzebne skreslić) dlaczego gdy mijam lewym pasem jadącą w szeregu na prawym ciężarowki, to szacunkowa odległość między zestawami prowadzonymi przez zawodowych kierowców wynosi ok 10m (nie 45m) pub czasami nawet mniej.. Ostatnio jak się przymierzałem, to po wjechaniu w lukę między tirami miałbym około 2m z przodu i tyle samo z tyłu wolnego miejsca (moje auto ma ok 5m długości). Zakładając, że nowlczesny ciągnik posiada systemy wspomagania hamowania i potrafi rozpocząć hamowanie gdy "zauważy" przeszkodę , to co stałoby się gdybym jednak zjechał pomiędzy te tiry? Na ile zablokowana byłaby autostrada po awaryjnym systemowym hamowaniu ciężarówki w sytuacji, gdy mijanych tirów było ok 20 jeden za drugim a żaden z nich nie utrzymywał wymaganej odległości od poprzednika? Co zrobić, gdy dojeżdżasz do zjazdu z autostrady i musisz dostać się na prawy pas między tiry?
-
BMW dla mnie nosi w sobie tajemniczy nieznany element.. można powiedzieć, że jest on "sumą strachów" .. Żaden aktywny posiadacz nie wspomina wprost o problemach i cenach, łozonych kwotach na obsługę, a problemy się pojawiają różne.. A to dygotające przepustnice (wada wrodzona znana w aso) a to zanikający ABS, wymuszone wizyty w serwisie w związku z kasowaniem inspekcji a to bezobsługowy wałek z łożyskiem o określonej (niewysilonej) trwałości itd, itp.. Ot i suma strachów - kupując każdy liczy, że jemu się nie przydarzy..
-
chodzi mi po głowie r1150 rockstar 2004r, ale czy skórka warta wyprawki? konkurencją są cbf600s i nc750, tak że buma może się jednak w telefonie nie zmieścić.. buma najstarsza i największa pojemność jednocześnie najtańsza a EnCek najmłodszy i najdroższy, aczkolwiek różnica między obserwowanymi to raptem średnią krajowa a różnica wieku 12 latek..
-
ludzie są zadowoleni, że kary i obowiązki nakłada się na innych ludzi. Kwestia wysokości kary to jedno, nieruchomości to drugie ale dodatkowo zostają debile którym zabrano prawko, nałożono kary pieniężne a oni mimo to wsiadają za kółko czasami po pijaku albo na prochach. Brakuje szerokonzakrojonej profilaktyki ze strony władz. Uważam, że kontrole drogowe (nie prędkość, ale wyrywkowe zatrzymanie pojazdu do kontroli ) powinno być stosowane nagminnie. Jednocześnie kontrola opłat OC , PT, waznosci prawka oraz dmuchane w balonik. Tylko tyle.. Dlaczego ograniczamy się do takich kontroli tylko w święta i dłuższe weekendy? Ja z chęcią poddam się 5min kontroli na drodze nawet kilka razy w miesiącu wierząc w to, że kolejny debil na takiej kontroli wpadnie przez brak OC lub prawka, albo jedzie "na bani". Jest tylko jeden problem.. Policjant dostaje nagrodę/premię za wyłapanie z prędkosci (bo kasa) a nie za kontrolowanie uczciwych kierowców i przeciwdziałanie (brak wpływu do budżetu). po co zatem wprowadzać przepisy których nie są w stanie respektować ? Inną kwestia jest możliwość skutecznego wymierzenia kary mimo jasnych dowodów na popełnienie przestępstwa - pamiętacie froga? Tam coś było, że mimo braku prawa jazdy sędzia stwierdził wysokie umiejętności prowadzenia auta i wymierzył jakąś niską karę a "frog" śmiał się w nos wymiarowi sprawiedliwości nagrywając kolejne filmiki z nocnych hulanek na granicy absurdu.. W mojej okolicy jeden "watażka " - syn sołtysa, mimo zabranego prawka pożyczył we Wigilię merca od ojca i po pijaku zabił matkę z córką wracające z pasterki (szły prawidłowo i co ciekawe - miały nawet odblaski). Na takiego żadne prawo i nieuchronność kary nie działa bo wiedząc, że są nikłe szanse na kontrolę policyjną wsiada za kółko mimo zakazu. Gdyby spodziewał się kontroli, to być może nigdzie by nie pojechał.. Policja powinna przeciwdziałać a nie tylko czaić się w krzakach z radarem licząc, że ktoś skrobał szybę o 5 min dłużej i przekroczy prędkość w drodze do pracy o 12km/h..
-
zakładając, że jedziesz standardowo, czyli : Aż 100m 😱 moje BMW by się na mnie obraziło, max 20m , przecież to wynikiem dla Ciebie jest czas mrugnięcia okiem.. Jeśli pojazd przed Tobą nagle zahamuje wytracając prędkość o 30km to choćby się zesr...ał, to nie wyhamujesz i w niego wjedziesz. W zasadzie to jedno i drugie najprawdopodobniej nastąpi w tym samym momencie.
-
bez względu na przepisy, albo "zasady" najbardziej przykre jest to, że nikt tego nie kontroluje i najczęściej również nie przestrzega.. Efekty są tragiczne w skutkach. Ot, martwe przepisy..
-
blisko - odrobinę mniej, ale 125m to byłoby również zgodnie z przepisami
-
zgodnie z moimi obliczeniami to jest niezgodne z przepisami. Wprowadzono zasadę 3sek, - kto szybciutko obliczy jak odległośc powinno sie zachowac przy zastosowaniu tej zasady przy 150km/h ? 🤔🤔🤔
-
zasadnym jest posiadanie kilku noży roboczych zamiast jednego pokazowego. Jeśli w robocie sprawdzi się nóż za 3tysie, bo nie sprawdził się inny za 2800, to jak najbardziej, nawet kilka takich nozy za 3 tysie - jeden do patyków, drugi do grilla, kolejny do paczek. Czemu nie.. u mnie sprawdza się jeden za 200zł, kolejny za 400 i jeszcze inny. Kilka sobie sam wystrugałem i to są najdroższe noże które posiadam ..
-
Nic nie rób. Zostaw tak jak jest, bo inaczej zatracisz to wspaniale uczucie dziecięcego funnu. Dla Ciebie każdy dzień w łazie jest jak pierwsze wejście po drabinie, piersza jazda na rowerku bez pomocy pchającego dziadka, lub szczęsliwy skok do wody z trampoliny. Jeśli naprawić auto , to wszystko stracisz i będziesz zwykłym dzieciakiem które dostało 4 z WuDeŻeTu.. Nic nie naprawiaj, zaczekaj aż się w koncu coś uwrwie, ukręci albo zablokuje i nie pozwoli na dalszą jazdę- zagadka wowczas się sama rozwiąże. Mój brat tak robi od dłuższego czasu. Dziś np pojechał na przegląd autem i wrócił bez możliwości zmiany biegów(na dwójce) bo wyrwało mu wysprzęglik wcześniej byle jak zamontowany.. Gdy wymienialem mu kiedyś filtr powietrza wygrzebujac go spod sterty zgniłych lisci zamieszkujących u niego puszkę filtra powietrza (stare Toledo) dekady temu, to wstawiłem mu wyjety z własnego sełata, bo był prawie fabryczny (po 10tys km przebiegu).. Jadąc nad morze z rodziną w ostatniej chwili pożyczył auto od rodziców, bo jego zafira już zaczęła dymić z tylnych kół, bo zapaiekly się zaciski (nie dzieje się to z dnia na dzień).. W astrze nie wymieniał oleju, bo "trochę przepala" to po co wymieniać. Z każdą dolewką przecież "odmładzał" smarowidło w silniku bo kolejna dawka świeżego .. Do tego stopnia się starał, że filtra oleju również nie wymieniał, bo przecież filtr filtrując prawie nowy olej nie ma co filtrować, zatem się nie zatyka.. Im więcej dolewał tym olej miał bardziej swiezy i czysty... Resztę sobie sami podpiszcie.. Tak, że powtarzam kolejny raz - nic nie naprawiaj bo w życiu potrzebny jest dreszczyk emocji a nawet świadomość, że "było już blisko, a znowu się fuksem udało"..
-
Lekko nie jest.. Dziś - do pracy 25km głównie Poznań (firma 10km od Poznania) Ja cb500 .. Najpierw bus z podporządkowanej się z prawej wpieprzyl przed koło, ale że kurier, to mu przecież wolno 😁 , że na ograniczeniu 50km/h to wolno jechałem, to dało się zhamować - 150m dalej skręcił w lewo, niech mu życie lekkim będzie.. kolejne swiatla- zrównalem się "miedzypasem" z ładną bmw w kabrio- w obawie, że da po garach na zielonym.. Grzecznie pytam czy zechce jechać pierwszy ? Z uśmiechem odpowiedział, że mogę ja jechać, bo on i tak zaraz skręca.. Na kolejnych światłach (znowu pierwszy ) podczas ruszania gościu w citro C1 chciał mnie przednim zderzakiem rozmazać na asfalcie wcześniej ambitnie trąbiąc , dobrze że były 2 pasy, to schowałem się na prawym przed jego wściekłoscią- pewnie ugrzązł na kolejnym rondzie na którym ja przejechałem powoli ale bez zatrzymki.. Na wyjazdowce z Poznania zatrzymałem się na szybkie zakupy w Lid... wyjezdzając na parkingu (połączonym ze stacja paliw) przepuścilem jadącą Z LEWEJ młodą panią w niebieskim pugu206 co to nawet nie spojrzała w prawo- w moim kierunku, jechałem za nią do wyjazdu na trasę (200m) po czym wskoczyłem na lewy pas bo pusto a pani w niebieskim jak najbardziej mnie chyba polubiła za ten parking, bo sympatycznie przygwoździła mnie do środkowego pasa zieleni atakując z prawego... bo po co patrzeć w lusterka i pamiętać, że 5s temu jakiś motocykl się za nią wlókł (pewnie zawrócił pod prąd do miasta).. Jeszcze 2 małe incydenty o których pisać się nie chce.. Wszystko w ciągu 30minutowej nieśpiesznej jazdy motocyklem w Poznaniu.. Tak - lekko naginam przepisy przejezdżając między stojącymi autami czasami po ciągłej linii aby podjechać bliżej skrzyżowania aczkolwiek zazwyczaj pierwszy startuję zanim ktokolwiek puści sprzęgło na zielonym.. Często też stoję pokornie gdzieś z tyłu mimo deszczu, bo nie zmieszczę się bezpiecznie między cudzymi lusterkami.. To jedyna moja przewina.. Ludzie mają czasami niepotrzebnie ciśnienie.. Ale kolega w kabrio BMW miodem dziś na moje serce , dlatego innym wybaczam..
-
faktycznie - mądra wypowiedź Ja nie mam problemu zjeżdżać z lewego pasa, aczkolwiek bardzo mnie wkur....ją ciężarowki w tym znaczeniu, że jeden drugiemu w zasadzie na zderzaki jeździ. Jeśli ja jadąc lewym mam prędkość 120-130km /h to aby wjechać między TIRY muszę na lewym pasie wyhamowac do ich prędkości , zazwyczaj około 95km/h bo inaczej brakuje miejsca między tymi tirami na manewr. Miałem też sytuację awaryjną, gdy się po prostu między takie tiry wpieprzylem jak "mlody" i wówczas naprawdę ciepło mi się zrobiło bo nie byłem pewien, czy ja wyhamuję przed autem wcześniejszym, oraz czy ten z tyłu zechce wcisnąć hamulec.. Czasami jadąc równolegle z peletonem tirów przymierzam "się" wirtualnie w luki między nimi.. Naprawdę czasami byłoby zderzak w zderzak.. Nikt tego nie pilnuje, a przecież wcale takie trudne by to nie było - zdjęcie z daleka i z proporcji można wyliczyć jaka jest odległość znając długość pojedynczego zestawu a to jest normalizowane..
-
daj spokój, przyzwyczaj się. właśnie dla takich wrażeń kupiłeś TO auto. Ma być siermięzne, twarde, ma skrzypieć, może gasnąc bez powodu - byle później odpalił "jak gdyby nic" ma szumieć, warczeć i dygotać, zima ma być zimno a latem gorąco. Ma być jak w rosji. Byle - jak.. byle do przodu.. Dla przyjemnej jazdy masz wszakże Alfę..
-
SKAGEN SKW 6070 - Naprawa - porada
zadra odpowiedział Shivoo → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
Naprawiłeś? jestem ciekaw efektu. wklej zdjęcie -
Regulacja zegarka automatycznego
zadra odpowiedział pete67 → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
u mnie aplikacja również czasami podaje "przyspieszenia" i "opóźnienia" z doo....py, ale są to powtarzalne pomiary dla danego mierzonego mechanizmu, zatem przesuwam sobie "wirtualny punkt zero" i względem tychże wskazań dokonuję poprawek. Miałem tylko jeden zegarek, w którym zgadzały się wskazania aplikacji z rzeczywisością i nauczyłem się, że aplikacja jest tylko narzędziem do osiągnięcia zamierzonego celu. Jak młotek jest zbyt duży, to należy delikatniej walnąć, natomiast jak zbyt lekki to uderzyć ponadprzeciętne.. Podobnie z apką. Patrzę przez palce na wskazania i bardziej mi zależy na dokonanych zmianach, niż żeby w aplikacji było blisko zera.. -
Jeremajah Johnson.. fajny film swoją drogą..
-
Masz ograniczone możliwości sprzedaży. Albo osobiście udajesz się do punktu i oddajesz "fanta" za kasę albo odsyłasz i czekasz na przelew. Jeśli robisz to systematycznie a Twoje dane lub Ty osobiście stajesz się rozpoznawalny, to w każdej z tych sytuacji każdorazowo narazasz na to, że trafisz na "listę oczekujących - pożądanych" do przetrzepania Twojego domu/mieszkania przez jakąś grupę przestępczą. Nie będą się przejmowali , czy będziesz w tym domu na nich czekał, wręcz nawet to oni poczekają na Ciebie, żeby z Tobą sobie porozmawiać na temat Twojego życiowego dorobku.. Żyjemy w kraju, w którym wrażliwe dane są bardzo chętnie przekazywane wszystkim zainteresowanym prócz nas osobiście. Bankowe dane wrażliwe (łącznie z wysokością salda) są bez trudu przechwytywane, podobnie informacje dot posiadanego majątku i zarobków (PIT ze skarbowki) lub rodzaj i ilość pojazdów.. Kupując zloto w oficjalnym obrocie również jesteś ewidencjonowany.. W tej odsłonie, takie zabezpieczenie emerytalne jest już nie zabezpieczeniem, ale podwyższeniem ryzyka utraty zdrowia, majątku albo nawet życia.. Dość mądre słowa usłyszałem od kolegi na strzelnicy. Bezpiecznie jest zainwestować środki w broń i możliwość obrony swojego majątku i życia. Nawet w razie rozruchów i niestabilnej sytuacji, jakiejś rewolucji, posiadając broń- pistolet, karabin i/lub umiejetnosci masz większe szanse na przeżycie niż osoba majętna bez umiejętnosci i możliwości ochrony swojego majątku. Co do złota, to ja uważam, że ceny są również generowane w sposób spekulacyjny. Od dłuższego czasu wartość rośnie. Kto wcześniej nie kupił, ten żałuje i zastanawia się czy kupić. Ja zastanawiam się jak długo cena może jeszcze wzrastać, kiedy trend się odwróci.. Są też inne kruszce- pallad, platyna .. ale oczywiście, wlasnie złoto obroslo w legendę..
-
1. można bezpośrdnio odliczyć od podatku 2. można obnizyc próg podatkowy Zastanawialiście się dlaczego są limity wpłat na IKZE i do tego tak niskie? Wg mnie Państwo nie pozwala na wolnosciowe wladanie własną kasą w perspektywie przyszłej emerytury..
-
Tak jak wyżej już zostalo napisane. IKZE pozwala ograniczyć aktualne straty poprzez obniżenie progu podatkowego, jednocześnie po danym roku odpisujesz sobie podatek a bez względu na oczekiwane chwilowe zyski zawsze możesz zamknąć rachunek, poprosić o zwrot wszystkichbwplaconych środków (bez zysku) i je otrzymasz ale warunkiem jest zwrot z Twojej strony dołączonego wcześniej podatku. Czyli masz tak, jakbyś nigdy nie miał IKZE. To nie jest fundusz inwestycyjny ani parasolowy, czy np inwestowanie w akcji na giełdzie. Nawet jak firma w której masz założone konto IKZE straci poprzez inwestowanie, to ma obowiązek zwrócić Ci Twoje pieniądze.
-
Tak, to był świetny karabinek. Pochodził z czasów gładkich luf, ale u mnie jeden z nielicznych w Polsce specjalistów "zarysował" bruzdy. Moja rysowanka miała niestandardowe parametry - min wyższa prędkość dolotu i mniejszy opad w porównaniu do luf gwintowanych standardowo przy limicie do 17J . Jedynym minusem TX 200 była masa (z lunetą coś koło 5kg) więc przy strzelaniu zawodniczym np silhuette była bardziej wymagająca fizycznie bo i kilogramy trzeba utrzymać oraz 20 razy sprężynę naciągnąć żeby w określonym czasie oddać strzały. Dla strzelania domowego dobrym pomysłem może być coś profesjonalnego na CO2 , np Tau7 (pistolet) albo Tau200 (karabinek). Z oryginalnym zestawem przetoczek można brać CO2 z gasnicy śniegowej (dobrze byłoby, gdyby gaśnica miała zasyfonowanie). Tau7 spokojnie stawał w szranki z wysokich lotów PCP'ami i potrafił w dobrych rękach przetrzepac skórę np Steyr LP1 lub FWB .
