Przeczytałem od początku, do ostatniego zdania.
Część wypowiedzi popieram, część mi nie odpowiada..
Stawianie na równi papieża z hitlerem jest wg mnie bardzo nie w porządku.
W tym aucie powinni jechać inni (może również duchowni o których pisaliście) od stalina po szefów afrykańskich państewek mordujących się z lubością nawzsjem maczetami..
W sumie to nawet nie jestem "na czasie" z wiadomościami medialnymi.
Z Waszych wypowiedzi wynika, że JPII ma udowodnione przestęostwa, jest winny i skazany.
Dlatego przedstawiacie Go na równi z katami narodów i wszelkiej maści zwyrodnielcami (bez wnikania do jakiej instytucji należeli).
To jak jest?
Udowodnione i skazany, czy dopiero oskarżony... ?
Co do prania brudów, to uważam, że tak KK powinien być wyczyszczony ze zwyrodnialcow jak i wszelkie polityczne elyty powinny zostać przeswietlone.
A dalej jak sami pisaliście, sąsiad, lekarz, prawnik, itd itp.
Natomiast uważam też, że za oskarżeniem kogoś powinno iść coś więcej niż tylko medialne zrównanie go z gównem albo polityczne wybielanie.
W naszej TV jednego i drugiego jest zbyt dużo, aż wylewa się z ekranu..
Uważam jednocześnie, że katolik i chrześcijanin nie musi popierać instytucji kościoła, (instytucji w rozumieniu politycznym, hierarchicznym, oraz zależności prawie partyjnych które tam funkcjonują).
Gdzieś zapisano, że człowiek ma wolną wolę i osobiście uważam że tak jest. Od nas zależy czy dajemy się omotać, zaszczekać czy pozwalamy sobie na wiarę w to co wylewa się z mediów- nie tylko tv, radia czy gazet.
Aktualnie nawet Internet jest kierunkowany a na informacje które się tam pojawiają wpływ również mają instytucje, programy odsiewające to, czego nie powinniśmy wyczytać zobaczyć i usłyszeć.
Sprawę załatwiłyby zmiany umozliwiające prawne karanie wszystkich na równi bez względu na to czy są osobami "zwykłymi" politykami, biznesmenami czy piastują urzędy i stanowiska kościelne.
Do tego dochodzi jeszcze zerwanie wszelkich zależności między oskarżanymi, oskarżającymi oraz tymi którzy będą osądzać(brak zalezności strukturalnych a także osobistych - również rodzinnych).
Tu niestety nic nie ugramy, bo gęstość zależności jest niewyobrażalnie duża.
Wydaje mi się zatem, że nie jesteśmy w stanie nikogo uczciwie oskarżyć jak również nikogo uczciwie skazać bowiem nie istnieją sądy niezalezne a wszelkie dowody można spreparować, lub te nie na rękę- zniszczyć.
Po wydaniu wyroku zawsze będzie można poddać go w wątpliwość, choć niekoniecznie udowodnić że wątpliwość wynika z innych twardych dowodów.
to jak?
Jest udowodnione i skazane, czy po prostu medialnie mieszane z gównem?