Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zadra

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1786
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zadra

  1. zadra

    FOTOWOLTAIKA

    bynajmniej. ani grama do siebie nie wziąłem Twojego komentarza, po prostu opisałem jakie jest moje na to patrzenie, oraz opisałem jak sprawa wygląda u moich bliskich. Nie wiem co producent sobie zażyczy.. możesz zgadywać czy chciałby się przejmować jakimś pojedynczym klientem któremu "coś się wydaje" I w jaki sposób takiego klienta można potraktować mając płynny odbiór na całym świecie na produkty których nawet nie nadążasz produkować Bardziej chodziło mi o naświetlanie tego problemu, że klient nie będzie święto, że panele straciły ileśtam swojej sprawności. zbyt dużo zmiennych ma wpływ na wydajność - od przejrzystości powietrza, poprzez zanieczyszczenie panela (kilka wróbli może sprawic,że ilość wytwarzane energii drastycznie spada) aż do problemów wynikających ze złej pracy inwertera i wielu, wielu innych.. Życzę Wam, żeby Wasze PV zawsze pracowały na 100% swojej wydajności i żeby nigdy się nie popsuły - mi od tego nie ubędzie
  2. zadra

    FOTOWOLTAIKA

    Ja po prostu przekonany jestem, że nie zdecydujesz się zarzucić producentowi, że Twoje panele po kilkunastu latach pracy mają niższą wydajność niż deklarowane 80%(dla25lat) bo nie będziesz miał żadnego wyjścia awaryjnego na czas chwilowego braku odesłanych paneli.. Nie mi oceniać w co ktoś ładuje oszczędności, ale jak słyszę tekst "założyłem panele i mam prąd za darmo" to śmiac mi się chce.. Masz nadmiar gotówki, odłożone środki albo poczucie że planeta tego potrzebuje - nie mi oceniać, ale rok po uruchomieniu instalacji kosztującej 30, 40 czy 60 tysięcy zł nawet gdy rachunki za prąd wynoszą zero złotych, to i tak całoroczne zużycie kosztowało Cię niemal 30,40 albo 60tysięcy złotych... Amortyzację trudno jest wyliczyć, bo można odnosić się tylko do wcześniejszego poboru a rachunki dość zawiłe z niezrozumiałymi zmiennym i stałymi.. Naprawdę byłby to duży wysiłek, żeby dla własnej świadomości rozpisywać sobie wg aktualnych cen ile byśmy zapłacili, gdyby nie było PV. Dlatego wszyscy skrótowo liczą i jednocześnie dopowiadają magiczną sekwencję, że jeśli prądzdrozeje, to ja szybciej wyjdę na swoje.. Jednocześnie należy wspomnieć że to "na swoje" to nic innego, jak tylko stan początkowy przed założeniem PV - "wyjście na swoje" oznacza tylko moment gdy teoretyczne koszty za prąd pobrany przez dany mierzony okres zrównają się z kosztem instalacji. U moich rodziców np koszt rok temu założonej instalacji wyrówna się z ponoszonymi wcześniej rachunkami dopiero po 12 latach użytkowania zakładając, że w okresie letnim PV wypracują na tyle dużo nadwyżki, że starczy na zimowe wieczory (w co wątpię). Po tych 12 latach dopiero faktycznie będzie można u nas powiedzieć, że zaczną się oszczędności, jeśli w tym czasie PV nie zacznie być dodatkowo opodatkowane, nie będzie jakiejś awarii (falownik ma chyba tylko 24m-ce gwarancji) albo wichura ich nie wyrwie lub piorun nie spali.. Gdy 5 lat temu ich namawiałem na PV to z moich kalkulacji wynikało iż za 2 lata już byliby nad kreską, już by oszczędzali bo i ceny inne były i zasady przejrzyste i oraz proludzkie.. Teraz to (uważam) trochę sztuka dla sztuki..
  3. zadra

    FOTOWOLTAIKA

    gwarancja producenta.. Przemyśl sobie, że po 15latach zwracasz się z problemem do producenta (jeśli jeszcze firma funkcjonuje) twierdząc, że spadła Ci wydajność paneli a producent na to, że jak najbardziej, sugerują zwrot wszystkich paneli, przetestują, skontrolują stan faktyczny na stanowiskach laboratoryjnych i dadzą odpowiedź w ciągu 30 dni od odebrania przesyłki... Zdecydujesz się rozebrać całą swoją farmę PV i odesłać wszystkie panele producentowi w ramach gwarancji i to Jeszcze na własny koszt w nadziei, że masz rację? Jak myślisz, - wyjdzie, że wydajność jest inna niż deklaracja producenta? Jesteś w stanie sam przeprowadzić kontrolę wydajności swojej instalacji, żeby mieć pewność, że to panele zasłabły? Taką 25 letnią gwarancję można sobie między bajki włożyć.. Dobrze chyba robią niemce, że po 10...15 latach demontują biorąc na wymianę paneli piękne kwoty z dotacji a stare opychają krajom biedniejszym i pozbywają się problemu utylizacji.. dobre rozwiązanie, choć mi wydaje się że bezpieczniejsze jest utrzymywanie pełnego naładowania w czasie odstawienia. Oczywiście nierealne, bo magazyn musiałby nie być opróżniany.. chyba że dwa rownolegle Z czego jeden w buforzezawsze pełen a drugi aktualnie użytkowany zamiennie.. no i koszty x2..
  4. zdaje się, ze regulacja ostrości jest osobno na kazdym okularze - dla.mnie to minus. Może.. nawet niedawno ktoś gdzieś sprzedawał stenka 8x25 (chyba) w dość dostępnej cenie.. Ale żeby nie było, ja nie szukam na siłę, "bo muszę kupić" . Odpisałem swoje odczucia w związku z wcześniejszymi Waszymi postami. Po prostu udało mi się kiedyś kupić dobrej jakości ruską optykę tanio. Gdybym chciał teraz kupić coś wyraźnie lepszego to musiałbym wydać najpewniej powyżej 2tys złociszy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że obserwator i lornetka to specyficzne połączenie.. Nie każda dobra lornetka pasuje każdemu patrzącemu - są niuanse związane z ułożeniem oczodołów, pracą samego oka, czy ułożeniem ręki na lornetce i czasem to wszystko pasuje a czasami nie pasuje. Dodatkowo optyka lubi być popsuta (nawet nowa) i zakup na wtórnym rynku musi być poprzedzony organoleptyczną kontrolą. Nie zawsze przyłożenie do oka i "popatrzenie" przez lornetkę w czasie zakupu załatwia sprawę (gdyby chciało kupić się z odbiorem osobistym na jakim oleiXsie). Z chęcią kupił bym coś ale wcześniej musiałbym kilka dni przez lornetkę popatrzec w różnym oświetleniu i różnych sytuacjach. Dopiero wówczas wychodzi szydło z worka. Kilka razy coś na allegro z możliwością zwrotu wziąłem i zwracałem bo oczekiwań nie spełniło albo przyszło połamane lub zezowate. Nie uśmiecha mi się przelewać obcej osobie prywatnej czterocyfrowe sumy bo i przy mniejszych dużo jest oszustw i kombinatoryki.. Czasami przejrzę ogłoszenia w nadziei że znajdę coś sensownego a szukam: 1. optycznie lepszych od obecnie posiadanych 2. lżejszej od 12x45 (bo tu ponad kilogram masy na szyi bez futerału) 3. większe pole widzenia Myślę, że dobre 8×40 by mogło zastąpić obie, ale mając dachówkę 6x30 i jakąś inną lornetę 10x40 w lepszej od obecnych jakości to byłbym chyba usatysfakcjonowany. Maluda jeździ w samochodzie, w drzwiach- jest dostępna od ręki jeśli coś mnie zainteresuje w plenerze w czasie jazdy a dużą często wkładam do auta, gdy się świadomie wybieram poobserwować. Co do optyki strzeleckiej- mam fajnego, dorosłego wiekiem burrisa. Krzyżyk cieniutki, optyka zgrabna, wyraźna.. Szkoda że od dekady leży nieuzywana.
  5. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    A szczelina w obudowie jest symetryczna i ma taką szerokość, żeby dwa dzwonki obijać? Budzików nie rozbierałem od dzieciaka, nie pamiętam jak tam było..
  6. zadra

    Nóż

    Ot, zwykłe "organki" .. nic nadzwyczajnego.. po prostu Maxim czarnoprochowy..
  7. zadra

    FOTOWOLTAIKA

    Jak rozumiem , gdy przyjdą jesienne i zimowe kilkudniowe pochmurne dni, magazynu słońcem nie naladujesz, zatem pozostanie Ci ładowanie baterii prądem od dostawcy energii. Możesz odciąć naładowany magazyn przed rozładowaniem aby uniknąć rozładowania i ponownego ładowania z sieci ? Masz możliwość ładowania samymi panelami PV ?
  8. ja od kilku lat szukam dobrego następcy za tanią ruską 12x40. o dziwo w cenie do 1500zł nic dobrego jeszcze nie znalazłem. Przelecoaly mi przez ręce stare zeissy i revue, polskie PZO , jakieś japońskie chyba również.. Zawsze były jakieś mankamenty optyczne albo jakość niewiele lepsza a cena/wartość 10-krotnie wyższa. Może trafiłem na wyjątkowo dobrą lornetkę, bo ani żółcią obrazu nie barwi, ani aberracji dużej nie ma. Podwójne widzenie ostatnio miałem na kupionej delcie forrest II 8x40 i szybciutko odsyłałem... Nawet leupolda jakiegoś hamerykanskiego oddalem, bo iskrzył na gwiazdach a w słońcu abberrację dużą wykazywał.. Myślę teraz o swarowskim albo docterze, ale chyba mam zbyt płytkie kieszenie ... Vortex ? był w planach, ale się nie osmielilem.. Mam dwie ruskie lornetki ZOMZ 12X40 oraz PORST 6x32. Obie wyjątkowo dobre się trafiły niestety..
  9. zadra

    Motocykle

    Wczoraj przymierzylem się do cb500x z 2013r. Nie zrobiła na mnie oczekiwanego wrażenia, wręcz lekko się zawiodłem. Mimo identycznych danych katalogowych, siedzenie znacznie wyżej niż w mojej babulince (cb500 2003r) i miałem "szukanie" podparcia którego w babulince nie uswiadczam, nie jedzie lepiej, jest jakby mniej bezpośrednia. Miała również kilka mankamentów (można też napisać zalet - to zależy co dla nas jest wazniejsze). Zestaw napędowy wymieniony na nowy i zmodyfikowany - przednia zębatka +1 ząb, tylna o 2 zęby mniejsza.. Łańcuch na skraju naciągu bez możliwości dalszego napinania, bo modyfikacja wymagała skrócenia łańcucha którego nie wykonano. Miękkie zawieszenie (wiem, że aspiruje do ADV ), strasznie twarda manetka hamulca i galaretowate podnóżki o których przeczytalem wiele komentarzy- faktycznie dziwny materiał nie dający stabilnego podparcia stopie. Właściciel wykonał kontrolę luzów zaworowych i za jednym zamachem wymienił łancuszek rozrządu.. Dla mnie dziwne, że przy przebiegu 42tys łańcuszek był wymieniany. Nie wiem, nie znam sugestii producenta.. może tak trzeba.. może zalecają?? Jedyną rzeczą na plus wyróżniającą cb500x od mojej cb500 to system ABS. Nawet spalanie które ukazało się po mojej 40minutowej przejażdżce było takie sobie.. ani szalałem, bo na cudzym moto nie wypada, ani zamulałem.. komputer wykazywał 4,6 litra średniego - właściciel deklarował około 5 litrów na setkę .. Moja na ostatnie tankowanie wykazała z dystrybutora 4,9 literka.. Cóż .. Nowa daje jednak zbyt mało w porównaniu ze staruszką, żebym zdecydował się na zakup.. Powrotna droga na staruszce dała mi jeszcze większą satysfakcję i przyjemność z jazdy bo wyraźnie czułem różnicę na plus dla tego co posiadam. Jakoś tak stabilnie, żywiołowo i przytulnie.. jak w domciu.. Fajnie spędziłem dzionek, 200km nawinąłem.
  10. chyba nie jestem jedynym którzy nie mają konta na FB. Nie mam, nie miałem, mieć nie zamierzam. Może na tym coś tracę, ale zachowuję swoje "życie" dla siebie. Dodatkowo ja nie przypominam sobie, żebym coś na bazarku sprzedawał, tym bardziej na platformach zewnętrznych również nie sprzedaję. Bazarek "ruskich" był jedynym dostepnym i pewnym dla mnie miejscem gdzie łatwiej decydowałem się na jakiekolwiek finansowo-zegarkowe kroki.
  11. zadra

    DUFA

    uratowaleś zegar, może z czasem kiedyś trafisz na oryginalną przystawkę to złożysz kpl. Teraz ciesz się równomiernym tykaniem. Z zegarem jak z autem - niesprawny, odstawiony w pokrzywy szybciej się degraduje..
  12. na bazarku kupiłem kilka werków, kupiłem kilka zegarków. Nie były to "okazje" i białe kruki nigdzie nie spotykane a zwykle małej wartości egzemplaże na których ani nikt nie zarobił, ani dużo nie stracił. W zasadzie po zamknięciu bazarku moje zainteresowanie ruskami oziębło... Mam te które kupiłem, więcej nie szukam bo i wcześniej nie szukałem na siłę. Było jednak trochę łatwiej przeglądając forum natrafić no coś co zainteresowało głębiej a dodatkową zaletą było zaufanie do sprzedającego i chyba również działające w dwie strony.. Ograniczylem zakupy za zewnętrznych platformach prawie do zera.. Nie widuję ofert za 20...50zł w dziale sprzedam, a nawet takie za 150 czy 300 są rzadkością nawet w dziale bezkosztowym. Uważam, że forum straciło na zamknięciu bazarku. Nikt na tym nie zyskał.
  13. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    Nie Ty jeden, ale Tobie starczyło cierpliwości na czytanie olbrzymiej ilości tematów i wykonanie streszczenia.. Ty nie masz cierpliwości? .... toż to absurd..
  14. najpierw zrob to samo z omegą do ktorej porównujesz oraz wykonaj kontrolę chodu w dłuższym okresie czasu niż 2 dni.. Co prawda wynik wyszedł bardzo ładny ale mnie nie dziwi, bo sam posiadam ruskie zegarki, które np na przestrzeni miesiąca lub dłużej robią podobne a nawet odrobinę lepsze wyniki . Co ciekawe- u mnie te wyniki mechanizmy robią w czasie normalnego użytkowania codziennego a nie "leżenia, nakrecania i sprawdzania " . Tak czy inaczej, wstawiłeś kolejne potwierdzenie, że dobrze złożony rosyjski mechanizm w którym przypadkowo zastosowano dobrze dobrane podzespoły już dotarte w czasie długiej pracy ma chronometryczny wręcz potencjał i przeczy większości opinii o ogólnej jakości ruskiej produkcji.
  15. zadra

    Motocykle

    możliwe. zdjęcie zrobiłem w Pradze. mam fot innych "figur" min: robale z "obcy" albo "ET" ..
  16. zadra

    Pogadajmy o samochodach :-)

    rowerem i hulainogą również, ale jednak przyznać musisz, że takim "malcem" trudniej osiągnąć 150km/h i wypaść z tego powodu na prawie prostym odcinku drogi niż sport-renówką co ma 300kM... Maluch oczywiście prócz słabego silnika miał równie słabe "opancerzenie" i strefy zgniotu, lecz to jednak słaby silnik powodował że na drogach raczej hamował ruch .. U nas chyba nie da się wyeliminować niepotrzebnej śmierci na drogach. Jesteśmy zbyt poręczy i fantazja nas ponosi a o odpowiedzialności mało kto myśli. tylko prawidlowa praca policji, wysokie kary(niestety) i bezwzglednosć i nieunikniona kara (bez wyjątku) może sprawić, że za kolejną albo dwie dekady coś się zmieni. Sprawa "froga" pokazuje jaki rozkład panuje w sądownictwie, każdy poseł czy polityk może po pijaku jeździć autem mimo bezwzględnych zakazow prawnych, mimo iż immunitet nie chroni w sytuacji łamania prawa... Nade wszystko prawo pozwalające indywidualnie interpretować przepisy sprawiają, iż w kraju mamy ciągłe bezprawie w którym łatwiej do pierdla trafić za prowadzenie roweru pobocze po piwie niż za staranowanie cinkłeczenta poruszającego się prawidłowo po ulicy miasteczka.
  17. zadra

    Motocykle

    takiego motora spotkałem:
  18. ten element nie jest niezbędny dla pracy mechanizmu. jest co prawda zabezpieczeniem przed zbyt mocnym nakreceniem sprężyny, ale bez maltanki zegar może chodzić. daj więcej zdjęć bębna i mechanizmu.
  19. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    Zdecydowanie przyczynil się dla forum . gdybym mógł,to z radością coś podpowiem.
  20. zadra

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nie znam tych silników, ale jeśli są "starymi" konstrukcjami, to bym się zbytnio nie przejmował i robił kompleksowe wymiany co 2 lata. Oczywiście przede wszystkim ze względów ekonomicznych. Jeśli byłbym tak wysoko uposażony jak Ty to nie łamałbym sobie tymi drobiazgami głowy, tylko wysłałbym lawetą kazde z tych aut najlepszemu ASO volvo w kraju na wymianę oleju i filtrow rokrocznie. W Scenicu rodziców z silnikiem rodowodem z lat 90'tych wymieniam (im) sam osobiście co 2 lata bo auto rocznie robi ok 3000km ale olej leję dobry, filtry również tych lepszych marek. U siebie w japońcu (silnik konstrukcyjnie 20...30lat młodszy) olej i filtry wymieniam 2x w roku średnio co ok 14000km. Olej oczywiście i filtr nie najgorszy... Nowe oleje nawet gdy stracą część swoich właściwości to i tak jakością przewyższają te smarowidła, które były zalecane 30lat temu dla ówczesnych konstrukcji silników. Poza tym nie wydaje mi się, żeby oleje tak szybko się "utleniały, rozwarstwiały zakwaszaly" i ogólnie starzały jak się nam wmawia... Zazwyczaj można o tym przeczytać na stronach producentów oleju, albo promowanych przez nich forach olejowych... Jak każdy tak i ja przesadziłem niejednokrotnie za "dzieciaka" ale maluchem nie dało rady ani szybko się rozpędzić ani mocniej poszaleć.. podobnie trabantem czy wartburgiem.. Ruch uliczny również był znacznie mniejszy a my sami jednak obawialiśmy się "strzału w ucho" od ojca gdyby rodzinnemu pf126p coś się przytrafiło.. Teraz moc jest dostępna, wybór aut olbrzymi i od ręki.. wystarczy zrobić zrzutkę po 2 stówy i można poszaleć.. To zbyt łatwa zabawa a ryzyko ponoszą nie tylko zabawowicze ale też ludzie wokoło..
  21. zadra

    Nóż

    mi również podoba się to i tanto.. mientka fuja.....ra jezdeś, dałeś się podejść tym cwaniakom i wyciągnęli Cię do swojego podziemnego nożowego światka... Ta choroba gorsza jest od dżumy.. tę drugą można leczyć z jako taką skutecznoscią...
  22. ze słabego zdjęcia w temacie nawet mógłbym wskazać ze dwa miejsca wymagające czyszczenia i smarowania, a przecież jak się robi to wszystkie na raz.. zatem wszystkie wymagają czyszczenia i smarowania..
  23. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    Mirek, ale tu chyba chodzi o luz wzdłuż osi a nie "jajo" w płycie.. Taki luz osiowy, można likwidować podkladkami ale należy mieć pewność, że nie powinno tam być luzu.. Niewielki luz chyba nie powinien przeszkadzać, jeśli elementy współpracujące się nie ocierają lub nie blokują..
  24. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    No Jarku.. przyłożyłeś się. możnaby to gdzieś podwiesić, żeby post był zawsze na wirzchu?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.