Mało popularna u nas marka, a bardzo zacna. U nas Omega ostro wojowała (chwała im za to, patrząc z tamtej perspektywy) i się przyjęła, gdy za za zachodnią granicą właśnie Ebel był tym bardziej pożądanym. Zresztą dzisiejszy status potwierdza czyja prawda jest prawdziwsza. Pewnie dlatego, że Ebel nie puścił serii z naszym dniem tygodnia. Ich błąd!!! Baaardzo zacne zagarki, pozwolę sobie powtórzyć. 🙂