Zegarki z tych topowych acz jednak w pewnym sensie „masowych” (czy też „masowo” rozpoznawalnych) manufaktur tyle kosztują, nie ma się co zżymać. PP, Lange, VC, AP, Breguet (mimo braku hajpu i bardziej dziadkowej stylistyki też w tym szeregu wymienię - i nie wiem czy nie robię tu raczej przysługi kilku z tych innych marek, a nie odwrotnie 😛).
Albo się chce takiego zwierza spróbować (oczywiście jak się ma zasoby), albo nie, musu przecież nie ma.
Wg mnie bardzo dobra decyzja Mario, że PP, a nie AP. 👍
PP to PP, jak Rolls to Rolls, a nie Bentley… Nie ma co rzeczywistości zaklinać. Z całym szacunkiem dla każdej z tych zasłużonych marek, jednak król może być tylko jeden.