No to co do przypadku nr 2 zgadzam sie w pelni. Ja to do pracy na sportowo raczej chodze :-). Przypadek numer 3 , to ponoc bez zegarka najlepiej. Ciekawe to co napisałeś, że Twoja kolekcja to głównie garniturowce, bo gdy ja szukałem swojej akurat 3-4 zegarkowej kolekcji, to przeglądając tematy z tej tematyki nie rozumiałem, dlaczego ludzie budują kolekcje z kilku tego samego typu zegarków, np. właśnie garniturowców albo np. samych g-shocków - teraz rozumiem, po prostu niektórzy z racji profesji czy stylu chodza często w koszulach bądź mają zadania terenowe :)).
Ja dobierając zegarek do reszty, zwracam uwagę na jakość pozostałych elementów mojego stroju i np. czułbym się dziwnie nosząc przykładowo Omegi za 20 czy 30k do koszuli, która kosztuje 150zł. Wtedy miałbym obraz znacznego przeszacowania zegarka w stosunku do reszty stroju. Dla mnie to byłoby jak wstawienie klasycznych mebli drewnianych dębowych super jakości ze zdobieniami do mieszkania w bloku.
Dla mnie Orient/Seiko/Tissot/Certina, to takie marki konsumenckie, które odpowiadają swoją jakością ubraniom z sieciówek, gdzie spodnie są za 200zł, koszula za 150zł, a kurtka za 500zł. Dlatego dla mnie Bambino jest świetnym wyborem, bo zalożenie do mojego garnituru za 2000zł zegarka takiej klasy gra całkiem nieźle jako całość. Z kolei rozumiem, że mając garnitur szyty na miarę i buty wykonane ręcznie, trochę niedopasowanym byłoby zakładać zegarek typu Bambino - od razu byłoby widać, że odstaje - trochę jak meble z IKEA w pałacu :).
Po prostu dla mnie zegarek to tylko dodatek, który podkreśla całą resztę, która jakościowo nie powinna odstawać od czasomierza, ale to tylko moje zdanie :).