Bullitt jest świetny!!!
Ale do rzeczy - mustangi szóstej generacji to wyraźny skok jakościowy względem piątej. Bullitt i Mach 1 stały na szczycie piramidy całej linii Stanga (poza GT350 i GT500).
Zainteresowałem się Dark Horse, ale niestety moje oczekiwania się nie spełniły - wnętrze jest praktycznie takie samo, zmiany sprowadzają się głównie do nowych zegarów i podniesionego centralnego ekranu, który jest teraz bardziej zintegrowany z zestawem wskaźników.
W GT, którym jeździłem, miałem oczywiście skrzynię Getrag MT82, uważaną za solidną i zdolną wytrzymać moment do około 700–800 Nm po "delikatnych" modyfikacjach. Jednak przy ekstremalnych ustawieniach, gdzie kompresor dawał sumarycznie ponad 1000 Nm, pojawiały się problemy ze zmianą biegów. Mi na tylnej osi taki moment nie był potrzebny.
Wracając do obecnej generacji - osiągi praktycznie się nie zmieniły, a wersja Dark Horse w manualu wygląda jakby miała problemy z trakcją. Chodzi mi o przyspieszenie, bo dane na papierze wyglądają nieźle, ale to w ogóle nie ma pokrycia z rzeczywistością.
Choć z zewnątrz Dark Horse wygląda bardzo dobrze, w środku miałbym wrażenie cofnięcia się do poprzedniego modelu, z wyjątkiem wspomnianych zmian w panelu wskaźników i nawiewach.
Naturalnie, z informacji dostępnych w sieci wynika, że nastąpił postęp w aspekcie pracy zawieszenia i układu hamulcowego(podobno bardzo dobry), co przyniosłoby korzyść na torze.
Problem w tym, że cena podstawy Dark Horse to około 350 000 zł, a dla porównania M2 kosztuje 370 000 zł i również jest dostępna z manualną skrzynią.