-
Liczba zawartości
2502 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Autor1984
-
IKZE, IKE, itp., w co inwestować na emeryturę
Autor1984 odpowiedział piteks → na temat → PO GODZINACH
O tym, z Kolegą Przemkiem @mroovapisaliśmy jakiś czas temu. -
Napiszę więcej - będziemy mieli powrót V6 i V8. Europa trochę się budzi. To po części zasługa Merza, tylko pytanie, czy pobudka ma dotyczyć tylko Niemiec. Z tego, co koledzy w salonie mówili, PV jest tak skonstruowany, że nie ma możliwości, aby był nieczytelny, również w dużym nasłonecznieniu. Jerzy, co jak co, ale Niemcom nie można odmówić "przemyślności" w działaniu. To w gruncie rzeczy naród techniczny. Trochę się rozwodnił, co z jednej strony jest dobre dla nas jako kraju sąsiedniego, a z drugiej strony niedobre jako odbiorców niemieckiej produkcji. I jak tu nie kochać motoryzacji? BTW. Wczoraj "Szwed" wrócił ze SPA. Jeśli ktoś z Bydgoszczy i okolic miałby potrzebę zadbania o swój pojazd, to na PW mogę wysłać namiar. Korzystam już od dawna i poziom TOP! Jako ciekawostkę dodam, że nałożono preparat (gratis), który przez miesiąc zachowuje się jak ceramika.
-
Jerzy, fakt - dałem ciała 😕 Panoramic Vision to technologia jak HUD, ale trochę inaczej rozwiązana. To są projektory, choć wyglądają jak wyświetlacz. Co do brzmienia silnika - jest zaskakująco dobre. Cold start jest rewelacyjny, bo słyszałem samochód z wnętrza salonu, o czym wspomniałem w krótkiej recenzji. Gdzieś słyszałem, że brzmienie w wersji G90 jest donośniejsze aniżeli w poprzedniku. Nie wiem, jak się to ma do wersji CS.
-
Drogie Panie, życzę Wam, aby spełniały się Wasze najskrytsze marzenia, a każdy dzień był pełen radości. Wszystkiego dobrego!
-
Dzieki Tomek.
-
Z ogromną przyjemnością. Zdaje się, że ten temat mamy omówiony. Wsparcie elektryczne, to przede wszystkim duży moment dostepny "od zaraz". Dlatego wrażenia są przyjemne.
-
Pawle, na pewno by się spodobało. Stylistyka zarówno M5, jak i iX3 jest "ciekawa". Musimy pamiętać o tym, że samochody na żywo też inaczej się prezentują. Jeżeli chodzi o zestawienie T8, które wykrzesuje z układu hybrydowego 455 KM, z BMW, które ma ich "ciut" więcej, to jednak zupełnie inna liga, wynikająca z pojemności jednostki spalinowej. R4 w pewnym momencie zaczyna puchnąć, pomimo wsparcia baterii, a w M5 masz wrażenie, że gdyby nie ogranicznik (w tym przypadku 305 km/h), to samochód by odfrunął. Serio. Także absolutnie nie wątpię w to, że samochód by Ci się spodobał. I to bardzo! Dzięki za bardzo miłą opinię dotyczącą recenzji. Liczę na to, że jak odbierzesz swojego, to też skrobniesz co nieco.
-
Dziękuję. Pisałem z marszu, więc moga się trafić powtórzenia i jakieś błędy.
-
Amuse-bouche, przystawka i danie główne. Amouche-buche Czyli jeden kęs - zdecydowanie za mało, na nieuzasadnioną krytykę. Przyznam szczerze, że zachowałem się jak ignorant względem nowej klasy E, którą użytkuję od tygodnia. Skrytykowałem fotele, które wydały mi się być madejowym łożem stworzonym tylko po to, aby zapewnić doznania, za które Twój kręgosłup będzie miał serię pytań do właściciela. Dlaczego? Dlaczego mi to czynisz? Po kilku dniach, jak na ignoranta przystało, zauważyłem, że część regulacji fotela znajduje się z jego lewej strony (dolna partia - baza). Mercedes panel sterowania umieszcza na drzwiach, a regulacja fotela w panelu wyświetlacza jest niedostępna (a może jest...). Musisz zatem domyślić się, że odcinek lędźwiowy regulujesz z miejsca, które przez pierwszych kilkadziesiąt kilometrów - wydaje się miejscem "ukrytym". Po wyregulowaniu okazało się, że są nie tylko wygodne, ale nawet nie męczą na dłuższych odcinkach. To, co początkowo było okraszone bólem w odcinku lędźwiowym, później okazało się tylko złym wspomnieniem. Po trasie 2 x 125 km wyszedłem z auta odprężony, bez "standardowego" ugięcia w kolanach. Zwracam honor i kajam się za swoje wcześniej "wypowiedziane w eter" słowa. W gruncie rzeczy Mercedes E okazał się autem, które oferuje bardzo wiele i choć piszę to z perspektywy osoby użytkującej wyższą klasę - o której napomknę później - stwierdzam, że to świetne daily. Przeprowadziłem również test spalania, jadąc w dłuższą trasę, którą podzieliłem sobie na dwa etapy: dojazdu i powrotu z miejsca docelowego. Dojazd potraktowałem w trybie Comfort, starając się jechać tak, jak jeździ się w trybie, który nie narusza żadnego ograniczenia. Droga ekspresowa to dozwolone 120 km/h, a typowe między-miastowe, dwukierunkowe odcinki to 90-100 km/h. Spalanie w pewnym momencie zeszło poniżej 5 litrów (4,9), ale wjeżdżając do miasta wynik podkręciłem o 0,1 w górę. Przyzwoicie, ale nie jest to wynik rewelacyjny. Wracając, trzymałem auto na wyższych obrotach (tryb individual), pozwalając sobie na więcej i finalnie zakończyłem z wynikiem 6,7 l/100 km (łącznie 250 km). Nieźle. Jeżeli ktoś się zastanawia nad E-klasą - warto poprosić lokalnego dealera o użyczenie auta na weekend. Przystawka Przystawką jest iX3, które miałem okazję obejrzeć przed salonową premierą, która odbędzie się w dniu dzisiejszym. I choć moje zdanie o elektrykach było - najdelikatniej to ujmując - nienajlepsze, tak Neue Klasse zrobiło na mnie bardzo, ale to bardzo pozytywne wrażenie. Po pierwsze dlatego, że nie poczułem się jak intruz w samochodzie. Jak organizm, któremu wszczepiono implant, a którego układ immunologiczny odrzuca ciało obce. Tak - to dosyć specyficzna metafora, ale już wyjaśniam. W każdym elektryku, w którym miałem (nie)przyjemność siedzieć lub nim jeździć, pozostawało we mnie wrażenie pojazdu zbudowanego pod presją określonych przepisów oraz czasu - tak, aby z elektromobilnego tortu, producent mógł wyrwać jak największy kawałek dla siebie, póki Chińczycy nie zaleją rynku swoimi modelami. Wszystkie te samochody, których doświadczyłem, a których jednostką zasilającą była bateria, były w moim przekonaniu traktowane po macoszemu - dajemy ludziom to, co nakazują unijni ekoterroryści. Finalnie otrzymujemy masę tworzywa sztucznego z recyklingu, o bardzo niskiej jakości, a którego ceny zazwyczaj powodują jeżenie się włosa na głowie. Takie zabawki dla naiwnych dzieci, które chcą ratować planetę - tych dzieci, które na to stać albo które chcą okazać otoczeniu swoją poprawność polityczną w kanonie "zielonej" narracji. Co gorsza, niektórzy wierzą w te brednie o płonącej planecie. Pisząc to, mam jednak mieszane uczucia, bo przytwierdzone nakrętki do butelek spowodowały, że mieliśmy zimę, jakiej nie pamiętają najstarsi górale. Może mieli rację i przyczyniliśmy się do tego, że rachunki za ogrzewanie były trzykrotnie wyższe niż w poprzednich sezonach grzewczych? To oczywiście guzik prawda, bo rok 2025 był rekordowy pod względem emisji CO2 i wyniósł szacunkowo 38,1-42 miliardy ton. Koncepcja elektryków, która dla motoryzacyjnego purysty jest rzuceniem rękawicy w twarz, w tym przypadku ma swoje uzasadnienie. Umieściwszy się wygodnie w fotelu, stwierdziłem, że jest nieźle, a materiały nie przypominają zużytej podeszwy od starego, przekopanego trampka. Podoba mi się koncepcja Panoramic Vision, która - choć jest pewnym zapożyczeniem ze starszej motoryzacji - dla innych może się wydawać nowinką techniczną. Idea jest o tyle ciekawa, że następuje coś w rodzaju optymalizacji akomodacji, a w rezultacie wygodniejszego ogniskowania wzroku. W tradycyjnym rozwiązaniu, wzrok kierowcy zmuszony jest do ciągłego przenoszenia się między skrajnymi punktami, co wpływa również na jego zmęczenie. W tego typu rozwiązaniu, gdy Twoje oczy ustawione są na daleki punkt na drodze, projekcja na podszybiu sprawia, że obraz wydaje się znajdować w takim miejscu, dzięki któremu różnica odległości między drogą a wskaźnikami jest minimalna, więc oko ogniskuje niemal natychmiast. Dzięki temu rozwiązaniu mniej męczymy oczy, redukując wysiłek związany z ruchami mięśni gałek. W moim przekonaniu to rozwiązanie jest również bezpieczniejsze - nie tylko dla nas samych, ale również dla otoczenia. Dzisiejsze zegary przypominają monitor komputera z mnogością informacji, które nie muszą, ale mogą nas zwyczajnie rozpraszać. Co ciekawe, w przeciwieństwie do tradycyjnego zestawu HUD, tutaj mamy całą dolną krawędź szyby, co pozwala na wygodne odczytywanie danych takich jak prędkość, obroty i innych mniej pilnych informacji dla kierowcy. Takie rozwiązanie oznacza również lepszą czytelność. W HUD-zie informacje zamieszczone są na bardzo małym polu, tutaj projekcja jest rozciągnięta, więc nie skupiamy się na małym polu, a przyzwyczajamy się do tego, co i gdzie się znajduje, i w gruncie rzeczy nie odrywamy wzroku od drogi. Bardzo dobry kierunek i niezwykle dobrze rozwiązany. Podobno nie ma odbić, a informacje nawet w pełnym słońcu są w pełni czytelne. Druga pochwała, z tej krótkiej przymiarki, należą się za ergonomię - głównie kierownicy. W tradycyjnym kole sterowym kciuki umieszczamy na "poduszkach" (podpórkach), a tutaj możemy je zawinąć na wyprofilowanej, wewnętrznej części koła. Rewelacja. Neue Klasse to również powrót do bardziej tradycyjnego wyglądu nerek i świateł - tych przednich generacji z lat 60. E114, E115 (1500/1800/2000). To mi się podoba. BMW wprowadza również nowy lift do serii 7, która ma być ogromnym zaskoczeniem. W każdym bądź razie ten elektryk mógłby być moim trzecim lub czwartym samochodem i nie miałbym odruchu wymiotnego na samą myśl o bezszelestnej jeździe. Danie główne - M5 Potworek w układzie hybrydowym. Czyli 730-konne M5, zasilane V8 i baterią. Wygląd. To kwestia jak zawsze sporna, bo każdy kieruje się swoim poczuciem smaku i gustu, który dla jednych może wydawać się ekstrawagancki lub zwyczajnie dziwaczny. Z mojego punktu widzenia - przyzwyczaiłbym się do M5 bardzo szybko. Nie budzi we mnie zachwytu, ale następuje tutaj coś, czego doznałem podczas eksploatacji Mustanga. Polubiłem go pomimo wielu niedoskonałości - głównie dlatego, że klang silnika potrafił zagłuszyć to, co normalnie raziło. Tutaj jest podobnie, ale na innym poziomie. Spór dotyczy poczucia smaku i oferowanych doznań (BMW). W przypadku Mustanga była to kwestia finalnej jakości produktu, a jego dźwięku, który potrafił tak skutecznie człowieka omotać, że zapominał o wszystkich jego niedoskonałościach. BMW jest doskonałe - prawie we wszystkim. Ergonomia. Zajmując pozycję za kierownicą - w budzących pewne, jak się później okazało nieuzasadnione obawy fotelach - dokonałem kilku podstawowych ustawień, które pozwoliły na wzbudzenie tej machinerii w ruch. Pierwsze kilkanaście kilometrów przejechaliśmy tak, aby układy osiągnęły właściwą temperaturę (poza hamulcowym, ale o tym później), by móc w końcu "zażywać" tego, do czego M5 zostało stworzone. Auto jest świetnym rozwiązaniem jako daily. M5 posiada wiele cech tożsamych z samochodem rodzinnym jak i wyścigówką. Zarówno gabaryt dużej limuzyny - nowa seria 5 wyraźnie urosła - jak również jej praktyczność. Bagażnik jest w miarę obszerny, choć to hybryda i baterie zabierają jakieś 100 litrów przestrzeni bagażowej. Jak ktoś ma nieogarniętą żonę albo partnerkę, to ma idealne auto dla rodziny - najlepiej w wersji touring. Fotele są bardzo wygodne (co mnie zdziwiło), a przestrzeni zarówno z tyłu, jak i z przodu nie brakuje. Wykonanie jest inne niż w standardowej serii 5. Tutaj, zostawiając w podstawie 700 000 zł (podstawa), płacimy za więcej - i to więcej rzeczywiście otrzymujemy. Zastosowane elementy i ich jakość to poziom "top" - nie ma się do czego przyczepić. M5 jest świetna i czujesz, że auto jest "skrojone" głównie pod kierowcę. Kierowcę, który lubi zapierdylać, bo tutaj nie ma mowy o szybkiej, tylko o bardzo szybkiej jeździe. Jazda Gdy byłem jeszcze w salonie, a koledzy rozgrzewali silnik słyszałem ze środka warkot, który miał przyjemny basowy pomruk. Taki z rodzaju: tu nie ma żartów, Panie Kolego. Co od razu wywołało efekt chęci bliższego zaznajomienia się z pojazdem. Drugą setkę osiągasz po 6-7 sekundach - to bardzo miłe uczucie [domyślam się tylko, my oczywiście ( ) jeździliśmy zgodnie z przepisami]. 0-200 M5 osiągnie w okolicach 10 sekund - a to już przedział samochodów supersportowych, a nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że to entry level do osiągów zarezerwowanych dla hipersamochodów. 20% testu przejechaliśmy w trybie Comfort, co pozwala na normalne użytkowanie pojazdu. Pozostałą część testu pokonaliśmy w trybie Sport Plus. Nie pokusiłem się jedynie o rozpięcie napędu. Tak, można zamienić tego 1000-niutonometrowego potwora w tylnonapędową bestię i krzesać całą moc na jedną oś. Rano było w okolicach -2 stopni, a gdy byłem w salonie temperatura zrobiła się dodatnia i na drodze zdarzały się bardzo wilgotne miejsca, zwłaszcza w zacienionym lesie, co mogłoby się skończyć "efektownym" zakończeniem testu i testem bezpieczeństwa pojazdu jednocześnie. Moje wrażenia odnośnie trybu Sport Plus są bardzo, bardzo pozytywne. Przede wszystkim brutalność jest "oswajalna". Naturalnie wyłączyliśmy podbicie z głośników, które mnie irytowało. Jak ktoś lubi, kiedy jego partnerka wydaje fałszywe dźwięki za każdym razem, gdy się do niej zbliża lub oddala - to wolna wola. Mnie by to zwyczajnie irytowało. Więc cieszy fakt, że jest opcja wyciszenia "podbicia", bo masz wrażenie, że strzały z wydechu dochodzą również z boku. Natychmiast idzie to wychwycić. Jednostka pomimo unijnych przepisów i związanego z nimi wyciszenia daje tyle, ile mi (subiektywnie) wystarcza, czyli "muzykę", która nie męczy tak jak w np. przypadku Audi RS (w trybie naj-naj), a raczej zachęca do zażywania "życia" prawą stopą. Masa tego pojazdu jest oczywiście wyczuwalna, ale Niemcy są jednak numerem jeden na świecie, jeżeli chodzi o technikę i możliwości, które oferuje inżynieria. Choć trochę starałem się nastraszyć moich współtowarzyszy - było nas w sumie trzech - to pojazd zaprzecza nauce. Fizyka wydaje się być blagą, a siły odśrodkowe jakby stłumione. Wprowadzasz auto w bardzo szybki zakręt, a ono jedzie jak po torach. Nie ucieka do zewnętrznej - trzyma się jak po sznurku. To samo na "ślimakach": ustawiasz je właściwie i ono tak jedzie, bez wyrzucania z drogi i obranego toru. Oczywiście to nie jazda torowa i 2,5 tony czuć, co w wolniejszych sekcjach musi wyjść - bo poprzednia generacja była doskonała. Mimo wszystko słowa rzucane przez niemieckich inżynierów nie były słowami rzuconymi na wiatr. Auto prowadzi się dobrze - powiedziałbym bardzo dobrze. Należy jednak pamiętać, że na samym wstępie konfiguracji tego samochodu pakiet Ultimate to raczej opcja pierwszego wyboru. Zawiera on między innymi ceramiczny układ hamulcowy, pakiet M Driver, karbonowy pakiet zewnętrzny oraz kilka użytecznych dodatków, takich jak wentylacja foteli oraz rolety. Ceramiczny układ hamulcowy wydaje się być tutaj kluczowy, bo auto hamuje tak, jak hamować powinno. Pakiet M Driver podnosi również prędkość maksymalną do 305 km/h, co - jak wiadomo - przydaje się za Odrą. Podsumowanie Samochód jest świetny i to, co wydawało się niemożliwe, zostało urzeczywistnione. Założenia konstrukcyjne, które miały stworzyć samochód spełniający wymagania unijne, wciąż pozwoliły zbudować auto, które nadal świetnie jeździ - pomimo faktu jego niepotrzebnego "spuchnięcia". Pecz z unijnymi restrykcjami! Czy osiągi zrobiły na mnie wrażenie? I tak, i nie. Spodziewałem się mocniejszego wciskania w fotel, a tutaj - choć przyspieszenie jest brutalne - następuje bardzo liniowo i nie budzi lęku. Auto nie sprawia wrażenia, że chce nas zabić. Prowadzi się tak, że każdy w trybie 4WD będzie się w nim czuł komfortowo i bezpiecznie. Czy wybrałbym M5? Ponownie napiszę: i tak, i nie. Tak, bo to sprawnie poruszający się pojazd. A nie - bo w serii 7 utrzymany zostanie silnik V8 i prawdopodobnie będzie w układzie mild hybrid, co brzmi już bardzo kusząco. A zmiany, o których się dowiedziałem, wzbudziły moje ponowne zainteresowanie... Dziękuję BMW Dynamic Motors za możliwość jazdy, a także obejrzenia iX3 - przed salonową premierą modelu.
-
W weekend skrobnę trochę o wrażeniach z jazdy BMW M5. Będzie też o "Neue Klasse BMW" (iX3), a także korekta mojej oceny Mercedesa klasy E po tygodniu użytkowania. M5 iX3 iX3 - wnętrze. E klasa - spalanie.
-
911 to raczej plan na przyszłość. Chyba że wygram w coś w rodzaju lotto. To jednak mało prawdopodobne - przede wszystkim dlatego, że nie gram.
-
-
Nie, jeszcze wcześniejszy post. Mam dosyć "swieży" park masyznowy, a dodatkowo w tym miesiącu odbieram kolejne auto. Z czymś odjechanym, pokroju 911, muszę zatem poczekać, a M5 (będę testować) z czystej ciekawości. Mam takie trasy (odcinki), na których siły fizyki zmierzą się z genialnością niemieckich inżynierów.
-
Już napisałem we wcześniejszym poście
-
Może i dobrze. Zdaję sobie sprawę, że pewnie nie byłby to model podstawowy z dermą, którą nie wiedzieć czemu nazywa się sztuczną skórą (ARTICO), tylko z nappą, z dodatkowymi elementami skórzanymi, lepszym wyposażeniem i zapewne sześciocylindrowym silnikiem. Tylko że wtedy robi się już 500 000,00zł, co moim zdaniem w przypadku E klasy jest przesadą, i to grubą.
-
Licytacja zegarka klubowego - XX-lecie KMZiZ
Autor1984 odpowiedział Autor1984 → na temat → FORUM GŁÓWNE
Jarku, przesyłka nadana. Raz jeszcze dziękuję za udział i wylicytowanie zegarka. Dziękuję również wszystkim, którzy wzięli udział w tej akcji.- 23 odpowiedzi
-
8
-
- aukcja
- zegarek klubowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
Licytacja zegarka klubowego - XX-lecie KMZiZ
Autor1984 odpowiedział Autor1984 → na temat → FORUM GŁÓWNE
Licytację wygrywa Kolega @golfoot. Poproszę o PW z danymi do wysyłki.- 23 odpowiedzi
-
3
-
- aukcja
- zegarek klubowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Licytacja zegarka klubowego - XX-lecie KMZiZ
Autor1984 odpowiedział Autor1984 → na temat → FORUM GŁÓWNE
Już dziś finał licytacji! Zachęcam do udziału - pozostało niewiele czasu.- 23 odpowiedzi
-
2
-
- aukcja
- zegarek klubowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I nakrętki! Patrząc na Goofiego, widać, że robi dobrą minę do złej gry. Ugrzęźliśmy w błocie przez radykałów i przekupne świnie. Europa, która podbiła cały świat, dziś stęka z bólu, bo garstka chamów zdecydowała o jej eutanazji. Jerzy, nie chcę wyjść na "panicza", któremu w d*pie się przewala i który to w piórka obrósł. Na pewno jest ciekawszy od 5-tki. Może nawet lepiej wykonany. Natomiast przyznam bez bicia, że tutaj nie ma czego porównywać. Wszystko jest, jak nie o poziom, to o dwa, gorzej wykonane - od wyciszenia po niewygodne fotele. Są cholernie niewygodne. Dobrze się nim jeździ, tutaj nie mogę niczego zarzucić - nawet mi się w pewnym sensie spodobał. Jednakże zestawianie go z wyższą klasą nie ma najmniejszego sensu. To tak, jakbym zestawił hotelową jajecznicę z proszku z tą wykonaną z jajek wiejskich. Przepaść. Co ponownie utwierdziło mnie w tym, że słowa, które zostały wypowiedziane, nie były słowami rzuconymi na wiatr. I faktycznie wszystko to, co dobre, upychane jest do flagowców, cała reszta to kompromis. 6 marca będę siłował się z M5.
-
Nie mam pewności, ale czy nie wspominałeś czasem o chęci zakupu E-klasy? Jeżeli nadal jest, to pojeździj (zrób z 2 - 3 weekendy próbne). Ja jestem dosyć wysoki i moje prawe kolano już nienawidzi tego samochodu.
-
Chciałbym również wspomnieć, do czego doprowadziła polityka klimatyczna UE.
-
Podzielam opinię
-
Diesel (pardon 197 +23), dostałem jako zastępcze. Przyjemnie się jeździ i stwierdzam ponownie, że merc robi najlepsze kierownice. Mimo wszystko, nie chciałbym powrócić do tego segmentu.
