Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Autor1984

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    2448
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Autor1984

  1. Widziałem, to jest dramat. Mam bardzo wielu znajomych, w tym dalszą rodzinę w Niemczech. Stali się zakładnikami własnej obojętności, przyzwolenia i dobrodusznej naiwności. Cóż, uczmy się na błędach, najlepiej - innych.
  2. Kolega się nam właśnie nie przedstawił, a mamy taki dział. A jedyne co wiemy, a w zasadzie zakładam(y) - to to, że jeszcze sporo zobaczymy @Avardi
  3. Autor1984

    Jak wyglądamy?!

    Pasuje Pani broda.
  4. Autor1984

    Jak wyglądamy?!

    Elżbieta Jaworowicz. Krzysztof jakieś problemy z tożsamością płciową?
  5. To oczwiste, ale jesteś tym, który wzbogacił forumową kolekcję. Ja w każdym bądź razie, nie przypominam sobie, abym miał okazję tutaj zobaczyć Antarctique Passage de Drake.
  6. To wszystko przez gorzałę i fajki.
  7. Wchodzi niezła limitka. Giulia Quadrifoglio Luna Rossa, tylko 10 sztuk na świecie. Pod maską znane V6 - 520KM. Więcej na->Luna Rossa
  8. Świetny, na 99% - jedna sztuka na forum.
  9. Właśnie czytałem, że kawy po paleniu powinny odstać swoje. -Obserwując rynek kawy świeżo palonej, dochodzę do wniosku, że zarówno palarnie, jak i resellerzy zaprowadzili się, trzymając przy tym za rękę konsumentów, w ślepy zaułek. Doszło do tego, że w niektórych kanałach sprzedaży kawy świeżo palonej, firmy promują swoje produkty paleniem z dnia poprzedniego czy nawet paleniem przed wysyłką. To oczywista bujda i budowanie niewłaściwego przekazu konsumentom. Bo w jaki sposób konsument ma dostać kawę paloną przed wysyłką, jeżeli ta kawa powinna zdążyć odgazować i przejść jakąś, chociażby najbardziej podstawową kontrolę jakości? Opcje są dwie – albo ta kawa jest wypalona wcześniej i palarnia w przekazie marketingowym wprost kłamie, albo konsument dostaje produkt, którego dostać nie powinien, bo tak świeża kawa w zasadzie nie nadaje się do spożycia. Oczywiście istotne jest rozróżnienie związane z metodą zaparzania. O ile rozumiem w pełni konsumentów, którzy chcieliby dostać kawę do metod przelewowych paloną tydzień, dwa czy trzy tygodnie temu, o tyle w przypadku espresso już nie do końca się to sprawdza. Nawet w przypadku kaw przelewowych, zalecamy naszym Klientom, aby te kawki przynajmniej 10 dni od palenia w paczce poleżały, aby się „ułożyły”. Zwłaszcza jeżeli mamy do czynienia z jakąś bardziej zaawansowaną metodą obróbki, która zdecydowanie mocniej penetruje surową kawę. Pamiętam jak swego czasu mieliśmy kawę z Etiopii poddaną obróbce carbonic maceration. Najbardziej nam smakowała po ponad 3 tygodniach od palenia i była zupełnie inna niż po tygodniu. Espresso jest moim zdaniem nieco inną parą kaloszy. Zalecamy naszym Klientom, aby rozpoczynać paczkę kawy pod espresso najwcześniej po 14-17 dniach od palenia, a i tak w przypadku niektórych ziaren o wyższej gęstości może to być zbyt szybko. 2-3 tygodnie to naszym zdaniem minimalny czas na odpowiednie odgazowanie kawy i ułożenie, tak by można było czuć smak kawy, a nie kwaśnego dwutlenku węgla. W przypadku espresso uważamy, że kawa, która ma 2-3 miesiące w dalszym ciągu jest kawą pełnowartościową. Owszem, nie do końca można o niej powiedzieć, że jest świeżo palona – choć w porównaniu do tego co jest dostępne w markecie to jak najbardziej tak – ale z pełnym przekonaniem możemy powiedzieć, że to dalej produkt pełnowartościowy.- Źródło: https://www.coffeedesk.pl/blog/data_palenia/ Daj znać
  10. Jerzy, palona to była wcześniej
  11. Tylko się cieszyć, że "występuje". To, o czym wspomniał Ireneusz, część z nas goni marzenia. Choć tylko materialne, dążymy mimowolnie(a może i świadomie), do chęci posiadania dóbr luksusowych. Związane jest to m.in. z rzeczami mniej dostępnymi, które może nie tu, ale w "szarym" świecie - wyróżniają nas. Może i różnorodność była większa, co nie zmienia faktu, iż powinniśmy czerpać radość z obecnego stanu rzeczy. Rozpoznawalność - też nie jest bez znaczenia. Ja marzę, abyśmy szli w kierunku takiego rozwoju gospodarczego. Aby stalowe Rolexy, Omegi były czymś tak powszechnym - jak pompka do roweru. Abyśmy wspięli się tutaj na możliwość wymiany informacyjnej, o HH, i aby ono zdominowało ten wątek. Abyśmy dożyli czasów, w których jakiś znudzony wątkiem - malkontent, zacznie nawoływać do rozmowy o rzeczach użytkowych, precyzyjnych, aby "nurt" skierować z powrotem na te, uprzykrzające życie Rolexy. Życzmy sobie tego wspólnie. Miejmy świadomość również tego, że to co dziś stało się "normą", 30 lat temu nie było nawet marzeniem.
  12. Przykre to jest, że handlarze (wiadomo czym), chodzą sobie swobodnie i nikt nie dostrzega problemu. Nikt - czyli ludzie otruci z zjawiskiem "p-p". I to bez względu, na poniesione koszty. I to tylko jeden z problemów dzisiejszej Europy. Aby nie było tak ponuro: Czasami podsłucham, co tam nowego u Jenni Elle.
  13. Możesz sie wykazać. Pięknie uzupełnisz ten nudny wątek.
  14. Miecz z niewłaściwej strony.
  15. Problem polega na tym, że MasterYoda - ten właściwy, ma bana. Więc co najwyżej - YodaMaster.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.