Właśnie czytałem, że kawy po paleniu powinny odstać swoje.
-Obserwując rynek kawy świeżo palonej, dochodzę do wniosku, że zarówno palarnie, jak i resellerzy zaprowadzili się, trzymając przy tym za rękę konsumentów, w ślepy zaułek. Doszło do tego, że w niektórych kanałach sprzedaży kawy świeżo palonej, firmy promują swoje produkty paleniem z dnia poprzedniego czy nawet paleniem przed wysyłką. To oczywista bujda i budowanie niewłaściwego przekazu konsumentom. Bo w jaki sposób konsument ma dostać kawę paloną przed wysyłką, jeżeli ta kawa powinna zdążyć odgazować i przejść jakąś, chociażby najbardziej podstawową kontrolę jakości? Opcje są dwie – albo ta kawa jest wypalona wcześniej i palarnia w przekazie marketingowym wprost kłamie, albo konsument dostaje produkt, którego dostać nie powinien, bo tak świeża kawa w zasadzie nie nadaje się do spożycia.
Oczywiście istotne jest rozróżnienie związane z metodą zaparzania. O ile rozumiem w pełni konsumentów, którzy chcieliby dostać kawę do metod przelewowych paloną tydzień, dwa czy trzy tygodnie temu, o tyle w przypadku espresso już nie do końca się to sprawdza. Nawet w przypadku kaw przelewowych, zalecamy naszym Klientom, aby te kawki przynajmniej 10 dni od palenia w paczce poleżały, aby się „ułożyły”. Zwłaszcza jeżeli mamy do czynienia z jakąś bardziej zaawansowaną metodą obróbki, która zdecydowanie mocniej penetruje surową kawę. Pamiętam jak swego czasu mieliśmy kawę z Etiopii poddaną obróbce carbonic maceration. Najbardziej nam smakowała po ponad 3 tygodniach od palenia i była zupełnie inna niż po tygodniu.
Espresso jest moim zdaniem nieco inną parą kaloszy. Zalecamy naszym Klientom, aby rozpoczynać paczkę kawy pod espresso najwcześniej po 14-17 dniach od palenia, a i tak w przypadku niektórych ziaren o wyższej gęstości może to być zbyt szybko. 2-3 tygodnie to naszym zdaniem minimalny czas na odpowiednie odgazowanie kawy i ułożenie, tak by można było czuć smak kawy, a nie kwaśnego dwutlenku węgla. W przypadku espresso uważamy, że kawa, która ma 2-3 miesiące w dalszym ciągu jest kawą pełnowartościową. Owszem, nie do końca można o niej powiedzieć, że jest świeżo palona – choć w porównaniu do tego co jest dostępne w markecie to jak najbardziej tak – ale z pełnym przekonaniem możemy powiedzieć, że to dalej produkt pełnowartościowy.-
Źródło: https://www.coffeedesk.pl/blog/data_palenia/
Daj znać