Waldek, to nie są brednie – to fakty, których sam doświadczyłem. Podczas mojego wypadku policjant, który sporządzał protokół, powiedział wprost: „Gdyby to nie były SUV-y, to przy takim dzwonie wycinałaby nas Straż Pożarna.” I mówił to ktoś, kto widział niejedno zdarzenie drogowe.
Jeśli chodzi o zarzut egoizmu – mam wrażenie, że właśnie takie komentarze wprowadzają niepotrzebne podziały. Kobiety – ale też wielu mężczyzn – wybierają SUV-y nie dla prestiżu, lecz z powodu lepszej widoczności, wygodniejszej pozycji za kierownicą i poczucia bezpieczeństwa. To nie są mrzonki, tylko realne potrzeby, często wynikające z obaw lub doświadczeń.
Twoja była szefowa mogła być sfrustrowana, ale warto pamiętać, że dla wielu ludzi samochód to nie tylko środek transportu do pracy, ale też element codziennej logistyki: dzieci, zakupy, sprawy rodzinne. Komunikacja miejska – nawet jeśli dobra – nie zawsze da się w to wszystko wpisać. Często też przyznane auto służbowe wpisuje się w filozofię danej firmy – więc może nie miała wyboru, a została postawiona przed faktem dokonanym. Z SUV-em "w ręku." 😆
Użycie przez Dominika @cordi7 aforyzmu o pięści i cudzym nosie brzmi efektownie, ale niestety tylko na papierze. Bo ideologiczna pięść też potrafi uderzyć – tyle że w rękawiczce z napisem „dla dobra ogółu”. Kiedy zaczynamy mówić innym, czym mają jeździć, jak żyć i co „wypada”, to nie jest obrona wolności – to jej wygodne ograniczanie. I wtedy to nie pięść trafia w czyjś nos, tylko w cudzą decyzję.
A Twój przykład z milionerem, który przesiadł się do Aygo? Może odpokutowuje ślad węglowy wylatany samolotem 😆
Szanuję, że mamy różne spojrzenia – i tym bardziej warto się nimi dzielić. Nie zawsze musimy się zgadzać, by móc rozmawiać rzeczowo