To po kolei. Uwagę o infantyliźmie pominę bo to trochę nie mój poziom dyskusji.
1, Mógłbyś podać jakieś źródło tych informacji? Jaki dziennikarz? Jaki portal zajmujący się zegarkami? Czy to tylko zasłyszana historyjka? Bo tak brzmi.
Chińskie brandy piszą o wr200 ale czy ktoś to sprawdza? Testuje całą partię zegarków? Czy piszesz o tych kilku co masz, bo wytrzymały mycie rąk to pewnie mają wr200?
IWC oraz inne firmy szwajcarskie czy japońskie spełniają w nurkach normę iso 6425, co oznacza m.in. że każda koperta jest w fabryce sprawdzana na szczelność.
To daję jakąś gwarancję. Chińczyki? Papier przyjmie wszystko.
2. Uszczelki Ci zegarmistrz nie wymieni, jak nie ma dostępu do części zamiennych od producenta. Chyba, że akceptujesz taką "co w sumie pasuje" albo dociętą.
Od Seiko zamówisz bez problemu komplet fabrycznych uszczelek a od chinola? Nie da rady.
Nie mierz wszystkich swoją miarą - dla Ciebie wysokie WR jest zbędne dla mnie nie.
1000m kupuję tak jak SUVa bo lubię mieć próżną świadomość, że mój zegarek w teorii to zniesie. Za to płacę, część zabawy. Natomiast pisanie o zegarkach, że będą za
100 lat sprawne dowodzi tylko braku wiedzy o czasomierzach. Uszczelki po kilku latach trzeba wymieniać żeby utrzymać WR, że o smarach i serwisie werku nie wspomnę. Po
100 latach taki zegarek by nie działał, utracił by wodoszczelność, luma by odpadła. Nazywasz to "pełni sprawny" , ciekawe.
3. W przypadku problemów powodzenia w dochodzeniu swoich praw/odzyskaniu kasy. Nie chroni Cię polskie prawo, nie pójdziesz z tym na policję. Polegasz na dobrym słowie
chińskiego sprzedawcy. Problemów pewnie nie będzie, chyba że akurat będą Pierwszy z brzegu przykłąd problemów z St Martinem:
https://www.watchuseek.com/threads/aliexpress-san-martin-fraud.5483542/
Jakimś rozwiązaniem jest chargeback ale to trochę zabawy.
4. Chińskie mikrobrandy i ich nazwy źle mi się kojarzą. Nie tylko mi z resztą:
https://www.watchuseek.com/threads/do-the-names-of-the-aliexpress-brands-ever-ruin-an-otherwise-excellent-appearing-watch.5555138/
Są kalkami językowymi na angielski albo jakimiś chińskimi nazwami własnymi. Nie chcę nosić czegoś, co ma "Tactical Frog" na tarczy.
5. Zgadzam się, większości ludzi nie interesuje noszony zegarek. Ja je noszę dla siebie i lubię Hamiltona, Sinna czy Longinesa. Wolę dozbierać niż kupować 100 badziewnych, chińskich kopii.
Sinn owszem, ma krótszą historię od innych, uznanych marek. Ale jest ona w miarę dobrze udokumentowana, nie zniknęli z rynku. A w przypadku chińskich mikrobrandów nie masz pewności czy w
kolejnym roku dana firma będzie istnieć czy nie będzie lub nie zmieni totalnie logo czy nazwy.
6. No dobrze, ale jak fabryczny pasek ma iść od razu do śmieci to niech go wgl nie dają : P Dalej wybiorę hirsha z powodów przytoczonych powyżej.