Niemniej jest świetny, noś z dumą. No i trzeba mu jakąś legendę dorobić... Pomogę:
"Podobno zegarek ten należał kiedyś do niemieckiego pilota z Luftwaffe. Dziadek zawsze twierdził, że „pozyskał go” podczas jednej z wojennych przygód. Gdy ktoś go pytał, jak dokładnie do tego doszło, dziadek tylko uśmiechał się tajemniczo i mówił: „Powiedzmy, że to był bardzo przekonujący barter. On miał zegarek, ja miałem... urok osobisty.”
Dopiero po latach okazało się, że „pozyskał” zegarek, wymieniając go na tabliczkę czekolady i parę ciepłych skarpet – rarytasy, których niemiecki pilot ponoć potrzebował bardziej niż dokładnej godziny. Kiedy jeden z wnuków zapytał dziadka, czy to naprawdę była prawda, odpowiedział ze śmiechem: „A czy zegarek jest prawdziwy? Więc może i historia też.”