Potrzebuję pomocy, bo o ile wydawało mi się, że rezygnuję z Tudora jako marki, to chyba jednak... nie rezygnuję. Zegarkowe ADHD. 😅 Chcę zakończyć wspaniały dla siebie rok zegarkowym zakupem, którego nie będę chciał sprzedawać za dwa czy trzy tygodnie. Ostatecznie postawiłem na finalną piątkę, cztery Tudory oraz jeden Zenith (nasz bazarkowy). BB Pro, BB 58, BB 58 Blue, BB 41 oraz Zenith Defy Skeleton. Nie ukrywam, że bransoleta i zapięcie w Pro bardzo do mnie przemawia i na pewno jest to zegarek bardziej unikatowy, aniżeli 58/41. Nie da się z drugiej strony odmówić urody 58, zegarek na pewno jest już w kanonie klasyki. Do Zenitha musiałbym dokupić bransoletę w cenie około 5 tysięcy, co czyni go pod względem finansowym najmniej korzystnym. Jednak Zenith to na pewno coś wyjątkowego, a jak już wspominałem - chciałbym ten zegarek, jeśli nie na zawsze, to na długo. No i na końcu zostaje BB 41, którego będę miał okazję założyć dzisiaj na rękę i wyjaśni się czy jest za duży.