Udało mi się odłączyć przewód i...
...pompa zmieniona
Rozkrecilem i obróciłem górę żeby miał krócce po dobrej stronie. Odpaliłem - działa. Pompa, bo wciąż gaśnie przy gwałtownym dodaniu gazu. Poprawia się to jak jest ciepły...
Nowa jest w samochodzie, trzeba tylko zamontować. Tylko i aż, bo muszę coś wykombinować z przewodem doprowadzającym żeby sięgnął - te nowe pompy mają fabrycznie z drugiej strony wlot. Żeby to poprawić trzeba by ją na wejscie rozkręcić, albo trzeba dac nowy przewód...
Tak teraz myślę, że zabawka może i wciągająca, natomiast jakby mieć toto na co dzień - masakra
Pierwsza myśl była taka sama.
Korci mnie, żeby to zakleić doświadczalnie, żeby zobaczyć, czy będzie działać poprawnie.
Ale myślę, że po prostu wymienię pompę na nową, bo z tą to będzie niekończąca się historia
Widzę...
Pompa ma pęknięcie! Eureka!
Dlatego zasysa powietrze...
Czyli muszę wymienić pompę, bo znów padło, oczywiście.
Na gazie chodzi, na benzynie już nie. I ssie powietrze na wlocie.
Dobra, będę myślał, jak podłączyć nową pompę w Sosnowcu... może znajdę kanał gdzieś bliżej...
Ok, z nową uszczelką działa...
Zapalił na benzynie.
Wciąż natomiast mam wrażenie, ze gdzieś jest problem, bo potrafi się masakrycznie „udławić”, strzelić, a czasem zgasnąć przy gwałtowniejszym wciśnięciu gazu na wolnych obrotach.
Gdy gaz się wciska z czuciem, ładnie wchodzi na obroty, ale jak dopniemy mocniej - dławi się...
Wiem. Nawet mnie korciło po pierwszej naprawie żeby zamówić drugi zestaw, ale przecież w aucie jeździ cała nowa pompa. Niestety nie da się rozmontować przewodu doprowadzającego i okazuje się, że bez kanału i nowego przewodu pompy nie wymienię...
Bo musiałbym ją rozkręcić, a szkoda..:
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.